"Toxic lady"

Gloria Ramirez była zwyczajną kobietą mieszkającą w Riverside w Kalifornii, z dwójką dzieci i mężem.

Jej spokojne i szczęśliwe życie zmieniło się 19 lutego 1994 r., kiedy została zabrana do General Hospital w Riverside z objawami gwałtownego bicia serca i spadkiem ciśnienia krwi. Kobieta nie mogła oddychać i niespójnie odpowiadała na pytania. Gloria miała zaledwie 31 lat, a chorowała już na zaawansowane stadium raka szyjki macicy, który mógł tłumaczyć jej
Pobierz juliannacebulanna - "Toxic lady"

Gloria Ramirez była zwyczajną kobietą mieszkającą...
źródło: comment_Ygaldr5mCivVoYEhfcc8uyVsrKaxQkRR.jpg
@hurrdurr221 bo to są ludzie, którzy uważają, że skoro medycyna rozkłada ręce, to on im w magiczny sposób pomoże. Ludzie chwytają się nawet brzytwy, kiedy nie ma ratunku. Druga sprawa to fakt, że niewiedza i niedouczenie powoduje strach przed nauką, a tu wkracza ten debil cały ba biało, obiecując cudowne ozdrowienia, buraka za 100 zł i straszy koncernami. Szarlatan, a ciemny lud to łapie. Szkoda, że ta niewiedza doprowadzi do tragedii, bo
Witajcie!

Chciałbym napisać o wierzeniach (a w szczególności o podejściu do śmierci) współczesnych Polaków. Tworzę kilka opowiadań rocznie, niezbyt dobrych, ale coś tam działam. Potem wrzucę je na forum - i tyle. Lecz od pewnego czasu marzy mi się coś większego.

Moja koncepcja wyglądała następująco:
Zbiorę kilkaset (a może tysiące, miliony, miliar...) ludzi, którzy odpowiedzą mi na pytania egzystencjalne; chciałbym wejść z nimi w dialog i wyciągnąć jak najwięcej. A potem zebrać
Tak naprawdę to trochę zazdroszczę ludziom którzy wierza w przekonania jakiejkolwiek religi też bardzo bym chciał wierzyć w cokolwiek ale nie potrafie, wynikiem tego jest to ze tak naprawdę po śmierci nie ma szans na zatrzymanie naszej pamięci/świadomości bo za wszystko odpowiada mozg i tyle, choćby środki anasteziologimczne sa dowodem na to ze nie ma życia po śmierci


a np. wszelkie nde. to tylko zwykle halucynacje po wyrzucie hormonów

A co to
@kubako: Tak naprawde mozna poslugiwac sie filozofia buddyjska bez wierzen w cokolwiek bycie dobrym/mowienie prawdy/pomoc innym chociaz niby w chrzescijanstwie jest podobnie tylko musisz do tego robic ich rytuały ( ͡° ͜ʖ ͡°) kosciół itp. lecz nadal bez braku czegokolwiek po smierci ulatnia sie troche ten sens zycia w ogole.
@haszimo: No właśnie nie do końca o to mi chodzi. Ani w buddyzmie, ani w chrześcijaństwie, bycie dobrym i pomoc innymi nie są "celem" samym w sobie, tylko środkiem do osiągnięcia czegoś innego. W chrześcijaństwie jest to zbawienie. A w buddyzmie jest to wyzbycie się cierpienia.
Buddyzm to nie tylko filozofia, ale przede wszystkim praktyka. Chodzi tutaj głównie o medytację, która sama w sobie, pomijając buddyjską filozofie, jest skutecznym narzędziem o
#anonimowemirkowyznania
Witajcie, mam pytanie do osób które straciły bliską osobę: Jak sobie z tym poradzić? Jak długo czuliście żałobę. Jestem raczej team #ateizm więc bajki o niebie mnie nie pocieszają.

Tak konkreteniej to mam 32 lata, straciłam jakiś czas temu teściową. Ale to nie była typowa teściowa jak z kawału tylko druga mama. Świetnie się dogadywałyśmy i przyjaźniłyśmy. Mój mąż też ją bardzo kocha. Niestety zachorowała nagle i zmarła.

Teraz została pustka,
18+ nsfw

Zawiera treści 18+

Ta treść została oznaczona jako materiał kontrowersyjny lub dla dorosłych.