Toksyczna prawda o łososiu. Nie ma różnicy między norweskim, szkockim i atlantyckim <<< znalezisko
Łosoś to jedna z ulubionych ryb Polaków. Przynajmniej tych, których na nią stać. Ci, których nie stać, wiele nie tracą. Łososie, które trafiają na nasze stoły, hodowane są w toksycznej zupie.

(...) Wątpliwości budzi też jakość paszy, którą karmione są ryby. W przypadku hodowli norweskich, łososie faszerowane są suchym pelletem, produkowanym m.in. z mączki z ryb poławianych na
BaronAlvon_PuciPusia - Toksyczna prawda o łososiu. Nie ma różnicy między norweskim, s...

źródło: comment_16718959828wAEE1HlgCEapzbp9APwpy.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@Pan_Buk: to jest taka sama januszerka jak sprzedaż wędzonych ryb nad morzem w sezonie letnim. Nawet jak jest paragon, to nie ma wagi tylko poszczególne pozycje( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dlatego na wigilię kupuję wędzone ryby, a na wakacjach jem karpia w galarecie.
Serdecznie polecam( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Ktoś się orientuje czy można gdzieś dostać łososia w 100%dzikiego? Pare lat temu jadłem w stanach takiego, i faktycznie był to łosoś dziki, niby w sklepach internetowych można taką rybę dostać, ale nie jestem przekonany co do autentyczności takiego produktu. Może ktoś ma jakiś sprawdzony punkt, który faktycznie sprowadza takie rzeczy?
#ryby
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Zupełnie nie rozumiem na czym polega fenomen karpia na święta. To jest niedobra ryba, wali mułem, a wszędzie w tv reklamy że u nas karp najtańszy. Te słynne bitwy lidlowe o karpia, no nie rozumiem.

Rybne danie na święta to dla mnie smażony dorsz po grecku i smażony dorsz w zalewie octowej z cebulką. Jak sobie pomyślę że niektórzy jedzą tego karpia w galaracie to mi z żołądka podbija, no ludzie, no
  • 89
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 56
@KsiezniczkaDunia: ( _) ja wiem, że to tylko "ryba" i nie jestem żadnym eko oszołomem ale do cholery są jakieś granice...
Patrząc na stan tej zalewy rybnej brzydziłbym się jakąkolwiek rybę stamtąd kupić
  • Odpowiedz
Nie ma chyba durniejszej #tradycja niż wigilijny karp.
Z 60% rodzin kupuje na wigilię karpia, tylko po to, żeby później go wyrzucić do kosza.
Ta ryba jest niesmaczna, tłusta i oścista.
Poza wąsatem wujkiem, który chyba tylko z poczucia obowiązku zje kawałek, nikt tego nie rusza.
Zobaczcie jakie to gigantyczne marnotrawstwo środków i zasobów, o męczeniy #ryby nawet nie wspominając.
Hodujemy to przez trzy lata tylko po to
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdzie kupić nie oszukanego Karpia Zatorskiego ? W Zatorze i okolicach? Ewentualnie w Krakowie.
Nie chce się naciąć na Karpia Zatorskiego który nie przeszedł przez betonową płuczkę, co gwarantuje, że nie będzie śmierdział mułem, a nie trafił do sprzedaży prosto ze stawu.
"W październiku podczas tzw. karpiowych żniw są odławiane i trafiają do stawów tzw. magazynów rybnych. Przepływa przez nie świeża woda - dzięki temu są „odmulone” i lepiej smakują. "

#
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ArchDelux: zawsze przed świętami są drogie bo największe zakupy są tydzień przed. Nikt nie będzie trzymał żywego karpia miesiąc na magazynie. Jak pojedziesz sam na stawy hodowlane to za 20 kupisz żywego, wyjętego z kanału przy Tobie. W hurcie pewnie ceny będą lepsze. Po patroszeniu musi być drożej ale nie pierwotne 60zł/kg. W zeszłym roku było to samo, łosoś był tańszy od karpia, potem było już w miarę normalnie.
  • Odpowiedz