6212150 - 2050 = 6210100

W piątek o 11 takich tłumów się nie spodziewałam. ( ͡° ʖ̯ ͡°)

#plywajzwykopem
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

6214600 - 2450 = 6212150

Powrót po mocnym przeziębieniu. Były siły i chęci na więcej, ale pod koniec łydka stwierdziła że "ona już dalej nie płynie" i złapał mnie mocny skurcz...

#plywajzwykopem #ruszwroclaw

Wpis
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

407222,72 - 5,20 = 407217,52

Oj, ciężko się wstawało. Dobrze, że pogodę sprawdziłam po tym jak zaczęłam się zbierać do biegania, bo temperatura odczuwalna -13 stopni zdecydowanie zatrzymałaby mnie w łóżku. Oczywiście, jak zawsze w tak wielkich momentach lenistwa - było bardziej niż warto wyjść pobiegać. (
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kinja: brawo! Trochę zazdro bo mi fizjo powiedziała żebym dzisiaj sobie odpuścił... a już miałem przed oczami takie bieganie przy porządniejszych minusach
  • Odpowiedz
Oczywiście, jak zawsze w tak wielkich momentach lenistwa - było bardziej niż warto wyjść pobiegać.


@Kinja: "najtrudniej jest wyjść. Gdy już wyjdziesz, niemal zawsze jest super." ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
407373,64 - 5,50 = 407368,14

Brak weny na ścianę tekstu.

Życzę Wam tylko miłego dnia Mirki! (
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kinja: Też nad kraulem staram się pracować, i ostatnia wizyta była dość obiecująca. Pracuję nad stylem (samemu próbuję korygować) - i już tak mi się wydaję,że z machania łapami (żabka/kraul) i przesuwaniem się po wodzie, pomału zaczyna to wyglądać na pływanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
  • 0
@tomekkp: No ja jakiś czas temu dostałam bardzo dobrą lekcję od bardzo dobrego „nauczyciela”, z której korzystam i też wydaje mi się, że idzie mi coraz lepiej. Wczoraj baseny pełnego kraula już w pewnym momencie naprawdę super mi się płynęło. ʕʔ Praktyka czyni mistrza! ()
  • Odpowiedz
406940,64 - 6,45 = 406934,19

Także ten... Dawno mnie tu nie było. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko tyle, że się na początku listopada rozchorowałam (długo nie mogłam do końca wyzdrowieć), a później w sumie stwierdziłam, że skoro i tak miałam przerwę, to zrobię sobie a'la "roztrenowanie" posezonowe.

Plan na kolejne dwa tygodnie jest taki, żeby po prostu trochę się rozruszać, dlatego zaczynam na spokojnie. A później już powoli zacznę przygotowania do Cracovii, które
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kinja: Też trzymam kciuki! Tym bardziej że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to nie tylko dla ciebie w kwietniu będzie debiut na maratonie ()
  • Odpowiedz