W sądzie trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem.
Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej.
To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia zwrócił się do męża, co on ma do powiedzenia.
Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się z krzesła i rzekł:
- Panie
















![Bitcoin jako... ochrona majątku podczas rozwodu [EN]](https://wykop.pl/cdn/c3397993/link_XyGYXyFjuoATpuJTW0fjVxR3F4524Ijb,w220h142.jpg)





Pisałem do kumpli o jakąś papugę coby mi pomogła.
Jeden mi poradził doktora nauk prawnych, ale od narkotyków,
drugi od wypadków komunikacyjnych.
Wieć najlepiej jak się zaćpię i #!$%@?ę rozjadę.