Jestem załamany i nie wiem co robić.
Jakiś czas temu rozwiodłem sie i syn został z matką.
Rozwód bez orzekania o winie, zachowalem prawo do decydowania o jego nauce, wyjazdach z kraju itd
Wizyty ustalilismy "za każdorazowym dogadaniu sie stron"
Od dwoch miesiecy nie pozwala mi zabrac syna, widzialem go 15 min kilka dni przed swietami by dac mu prezent...
Nawet nie moglem z nim pospacerowac. Na pytanie czy moge go zabrac na weekend-idz do
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dokładnie, policja, sąd - utrudnianie kontaktów, zbierz jakieś dowody w postaci np smsow w których nie pozwala Ci spotkać się z synem. Walcz Miras i nie dla siebie a dla syna!
  • Odpowiedz
@Przygrywnafide: Jeżeli małżonkowie zajmują wspólne mieszkanie, sąd w wyroku rozwodowym orzeka także o sposobie korzystania z tego mieszkania przez czas wspólnego w nim zamieszkiwania rozwiedzionych małżonków. W wypadkach wyjątkowych, gdy jeden z małżonków swym rażąco nagannym postępowaniem uniemożliwia wspólne zamieszkiwanie, sąd może nakazać jego eksmisję na żądanie drugiego małżonka. Na zgodny wniosek stron sąd może w wyroku orzekającym rozwód orzec również o podziale wspólnego mieszkania albo o przyznaniu mieszkania jednemu
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Brat mi się rozwodzi. Powiedzcie mi: jak się zachowywać? W ułamku sekundy znienawidziłem swoją bratową. Zawsze była dziwna, ale teraz czuję do niej nienawiść.
Co ciekawe - brat się z nią rozstaje bardzo pokojowo. Waham się, czy też zachować klasę i mieć ją w dupie, czy też iść za głosem serca i emocji i powiedzieć jej wszystko w 4 oczy co o niej myślę itd itd i jawnie jej dać
AnonimoweMirkoWyznania - #anonimowemirkowyznania 
Brat mi się rozwodzi. Powiedzcie mi...

źródło: comment_1609979559NlZFa2QHUiGWoUhpXpfc8O.jpg

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Zapamiętajcie sobie raz na zawsze. Kobieta po ślubie robi skręt o 90 stopni. Zaobrączkowała faceta, to już połowa sukcesu. Kolejny obrót o 90, wykonuje po urodzeniu dziecka. Od tego momentu mieszkacie z całkowicie inną kobietą, niż braliście ślub. I nie jest to tylko moja obserwacja. 90% moich kolegów ma podobnie. Kilku się rozwiodło, kilku przyprawiono rogi, kilku skoczyło w bok, bo już mieli dość, ale dalej są w związku. Także nie róbcie
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 18
No i ja Mirki zawitałem do tematu, 10 lat razem, 8 lat po ślubie, dzieci, i co się dowiedziałem? Że się wypaliło i bierzemy rozwód, trochę informacji pozbieranych, ma innego :) zajebiście zaczyna się rok...
#rozwod #zdrada #zwiazki
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

No i ja Mirki zawitałem do tematu, 10 lat razem, 8 lat po ślubie, dzieci, i co się dowiedziałem? Że się wypaliło i bierzemy rozwód, trochę informacji pozbieranych, ma innego :) zajebiście zaczyna się rok...
#rozwod #zdrada #zwiazki
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Andi129: mylisz się, mam życie poza dziećmi, pracuje, mam pasję itd tyle że i one i Ja lubimy spędzać czas razem, idąc twoim tokiem rozumowania, wracasz z pracy, leci syn do Ciebie i krzyczy "tato pobawimy sie?" to odpowiadasz "s--------j, mam ważniejsze sprawy?"
  • Odpowiedz
#anonimowemirkowyznania
Hej, zastanawia mnie jedna sprawa. Jest sobie młode małżeństwo bez podpisanej intercyzy. Jedno z nich daje do wkładu własnego do mieszkania 100k zł, a drugie np. 10k zl. Jak wyglądała by sprawa rozwodu i podziału kasy z mieszkania? Po 50% dla każdego z nich wydaje się być niesprawiedliwe skoro jedno dało 100k a drugie 10k.

#rozwod #kredythipoteczny #kredyty #malzenstwo #intercyza

Kliknij
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#zalesie #zwiazki #rozwod ?

Mąż noe chce ze mna rozmawiac. Brzmi absurdalnie? Ale tak jest. O sytuacji politycznej pogadamy, o psie, o ploteczkach. Ale jak sa wazne tematy (dziecko np) to „nie mam ochoty na ten temat rozmawiac”. A koedy bedziesz mial? Nie wiem! I tak sie bujamy. Mam 34 (on41) lata a zyje z nim jak wspollokatorka. Chodzilismy na terapie prawie rok, przez
  • 44
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
#anonimowemirkowyznania

Mirki pijcie ze mną kompot - od wczoraj jestem znowu wolna (aczkolwiek w moim wieku, już tylko kot mi pozostał, trójka z przodu więc wiadomo, śmieciarka zaraz przyjedzie). Poza standardowymi niespodziankami na sali rozwodowej o których się dowiedziałam jak: drugie dziecko w drodze, rzekoma darowizna byłych teściów na budowę domu, znaczącym obniżeniu się jakości życia mojego byłego (no raczej skoro musi za coś płacić ( ͡° ͜ʖ ͡
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

my nie mamy dzieciaka - on ma 2 letniego syna i drugie dziecko w drodze z żoną kolegi. Aczkolwiek kiedy już wiadomo było, że tamta jest w ciąży (tylko nie wiadomo było z kim ;)) słyszałam w domu "no to teraz nasza kolej, skoro X będzie tatą"..
  • Odpowiedz