#anonimowemirkowyznania
24 wiosny za mną, koniec studiów i koszmar decyzji. Moi rodzice myślą że udało im się rozwalić mój związek, którego nie akceptowali. A ja stoję przed podjęciem decyzji.
- zostać w domu z rodzicami, pod ich kontrolą, mieszkać w pipidówie i uczynić ich szczęśliwymi, jednocześnie skazując się na wieczny smutek i prawdopodobnie zero życia towarzyskiego;
- czy odejść z domu, zamieszkać z chłopakiem na przekór, być szczęśliwą ale skazać się
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 5
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wyobraźcie sobie: jesteście ptakiem, jesteście wolni, macie jedzenia pod dostatkiem, nie musicie się niczego bać, nie chorujecie, nie macie pasożytów ogólnie żyjecie w takim bogatym mieście gdzie ptaki żyją jak w niebie. Nagle ktoś przejezdny patrzy jak sobie idziecie i myśli "ale chciałbym mieć ptaka, kochanie weźmy sobie tego ptaka" i wywożą was z tego miasta na jakieś podlasie czy radom, przez jakiś okres jest wspaniale; głaszczą was, karmią, macie wszystko co
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sholer: Tak i tak wiem, że w takim przypadku nie żyjesz sobie gdzieś gdzie jest prawdziwy raj, że masz wszystko, ale tam gdzie nie masz nic, nie masz cierpienia, głodu, bólu, ale cóż trudniej to opisać, ale chodzi bardziej o dalszą część więc drobny szczegół.
  • Odpowiedz
A, co mi szkodzi; trochę uzewnętrzniania się na nadchodzący #dzienojca i historia o docenianiu tych dobrych ojców, którym gratuluję i na których jako dziecko z zazdrością patrzyłam; lubiłam spędzać czas u znajomychi bawić się z ich ojcami, mogłam sobie wyobrażać, że to moi... Dziecko powinno wychowywać się z dwójką rodziców, wzór męski i żeński, jasne. Ale czasem jest to tak zachwiane, że dwunastolatka błaga matkę o rozwód z ojcem, a
Misericordia - A, co mi szkodzi; trochę uzewnętrzniania się na nadchodzący #dzienojca...

źródło: comment_vGXEThxtl2OmnYDjmXDRmGsCyGoi0Ti4.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pk347: Z koszyczkiem grzecznie do święcenia teraz chodzą, a ja głupiego sorry nie usłyszałem. Ostatnio jak matka zadzwoniła do mnie poprosić o pożyczkę to śmiałem się tak długo do telefonu, aż sama się rozłączyła. Oni nawet nie są w stanie pojąć co zrobili, temat tabu, znikło i nie było, pewnie bóg im w konfesjonale wybaczył - tragedia.
  • Odpowiedz
Nocuje u mnie Wujek z Ciocią, bo komunia jakiegoś gówniaka z dalszej rodziny którego nie lubię. Zeszłej nocy spali razem, ale wczoraj przyszedł do mnie i spytał czy nie byłoby problemem gdybym Ciocia spała w osobnym pokoju, bo oni już razem nie śpią. Nie wnikając w szczegóły, zgodziłem się i przygotowałem łóżko w drugim pokoju. Efekt? Nie mogę zasnąć bo Ciotka chrapie mi za ścianą i to tak głośno że nie mogę
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak bylem gówniakiem zawsze miałem jakieś małe marzenie. A to chciałem rakietke do tenisa, czasem jakiś zestaw klocków lego. Gdy prosiłem o to tate to on po jakimś czasie mi to kupował, z małym wyrzutem ale jednak. Bywało tak że po 2 tygodniach nie mialem większego zapału by sie nadal tymi zabawkami bawić wiec po prostu bawiłem się czymś innym. Wtedy tata ZAWSZE mówił "chwilę się tym bawiłeś i już odstawiłeś". Czasem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Uh, ale wkurz mnie złapał pod koniec dnia.
Poprosiłam ciocię, by jeden dzień popilnowała mojego bratanka i psa, bo ja miałam pracę, a moja mama pojechała na dwudniową wycieczkę. Wracam po 8 godzinach, a tu:
- chłopak głodny, bez obiadu, cały dzień na słodyczach,
- chodzi w dziurawej skarpetce, bo przecież ja wrócę to mu zmienię,
- pies cały dzień sam w pokoju, dwa razy puszczony, by zrobił siku,
- pokój zdemolowany, bo pies młody i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#anonimowemirkowyznania
Tak się złożyło że na pewną rodzinną uroczystość jechałam z siostrą cioteczną. Siostra jest o kilka lat starsza.

Sytuacja w pociągu do:

Początek weekendu, kolejki do kas, nie zdążyłyśmy kupić na dworcu więc wsiadamy do pociągu z nadzieją kupienia u kierownika. Mamy tobołki. Siadamy na wolnych miejscach. Na kolejnej stacji na jedno z zajętych przez nas miejsc zgłasza się ktoś z biletem. Przesiadamy się na inne dwa miejsca koło siebie (po
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 691
Sytuacja pierwsza to czyste buractwo, temu Panu należało się te miejsce. Biletów na pociągi z rezerwacją miejsc nie kupuje się na 5 minut przed odjazdem, by potem nie mieć pretensji na cały świat że nikt nie chce ustąpić wam miejsca, które notabene wam się nie należy. Na następny raz miejcie trochę przyzwoitości i kupcie bilet wcześniej, nawet nie trzeba iść na dworzec tylko kupić przez internet, do tego zniżki zaczynają się już
  • Odpowiedz