mirko_anonim
✨ Obserwuj #mirkoanonim
#filozofia #religie #religia #antynatalizm

Dlaczego ludzie uważają że życie po śmierci będzie czymś lepszym? a obecne życie na ziemi to cierpienie?
A co jeżeli życie na ziemi to faktycznie symulacja?
Co jeżeli ta symulacja jest rzeczywiście o wiele piękniejsza niż prawdziwe życie?
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
PanKapibara
PanKapibara
@mirko_anonim och, mieć znów piętnaście lat, to by było coś.
Nemayu
@mirko_anonim: Wtedy nie muszą nic zmieniać i mogą dalej dawać się oszukiwać wszystkim naokoło. Mogą powtarzać, że nic się nie da i skakać innym na plecy, gdy coś próbują zmienić. Mają wybór i wybierają piekło na Ziemi, gdy ich sąsiad żyje sobie elegancko za płotem - jest szczęśliwy im na złość, a tak w ogóle to czeka go piekło po śmierci, bo nie wykazuje postawy cierpiętniczej za życia. Jedynego życia,
Asullo
No dzień dobry

Zapraszam na finałowy odcinek mojej trzymiesięcznej historii z sekta kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Dziękuję za zainteresowanie, za każde dobre słowo.

Zapraszam do lektury

Rozdział

No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds

9 plusów

więcej
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Asullo
Asullo Autor
3
zt_im
zt_im
zt_im
  • adult
3
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
MakiawelicznyAltruista
MakiawelicznyAltruista
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
n.....a
@MakiawelicznyAltruista Jezus też został upokorzony, wyszydzony i skopany przez tych, którzy mieli władzę. Mógł się bronić, miał moc, ale nie dostał żadnej „super siły”, żeby się wyrwać. Ludzie silniejsi od Niego wygrali – przynajmniej na chwilę.

Ale właśnie w tym jest sens. Jezus pokazał, że to, co wydaje się przegraną, nie jest nią naprawdę. Gdy Go krzyżowali, wyglądało to dokładnie jak ta sytuacja z boiska – silniejsi mieli przewagę, a On
swiadomy_anakolut
swiadomy_anakolut
@MakiawelicznyAltruista: Nie jestem religijny, ale przecież z chrześcijaństwem jest dokładnie na opak, niż tłumaczysz. Żydowski, babiloński czy egipski bóg, jak istniał, był potężny i "miłował" swój lud, to zsyłał mu bogactwa, władzę, liczne dzieci i potęgę. Chrześcijański bóg to (przynajmniej na początku) właśnie bóg nieudaczników, niewolników, bezdomnych, głodnych i prostytutek. Cała ewangelia jest praktycznie o tym, że Jezus dawał się ośmieszać, pogardzać, potrafił czynic cuda, a chodził z bandą obwiesiów
g.....k
Jakie znacie najbardziej motywujące i podnoszące na duchu cytaty z Biblii? Chodzi mi o takie, które są dobre dla osób np. w depresji, osób w rozpaczy.

#wiara #religia #katolicyzm #chrzescijanstwo #biblia #pytanie
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Asullo
No dzień dobry,

To już drugi tydzień odkąd umieszczam wpisy. Jednakże wszystko niedługo się zakończy.
Dzis chciałem powiedzieć - cuda się zdarzają i nigdy nie przestańcie wierzyć.

Zapraszam do lektury

No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds

9 plusów

więcej
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
n_____S
n_____S
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Asullo
No dzień dobry,

Dochodzimy do końcowych etapów. Znajduję się w dolku emocjonalnym. Dostanę jakiekolwiek wsparcie?
Otóż nie tym razem, dostaję kajdanki.

Zapraszam do lektury

No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds

9 plusów

więcej
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Koobik
Koobik
Proszę głosować

#religia #wiara #socjologia

Jakie jest podejście wykopu do religii w Polsce? (badanie rynkowe)

  • jestem wierzący i nienawidzę lewactwa 13.2% (5)
  • wierzący, ale niepraktykujący 15.8% (6)
  • niewierzący, ale upierdliwy ateista 15.8% (6)
  • niewierzący, ale tolerancyjny 21.1% (8)
  • happy agnoatyk 13.2% (5)
  • inne 21.1% (8)

38 głosów

ciekawe-cytaty
ciekawe-cytaty
ciekawe-cytaty
  • adult
13
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Headcrab_B
Headcrab_B
  • adult
0
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
s.....7
s.....7
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
Asullo
No dzień dobry

Za nami już sporo wpisów powoli historia będzie kończyć swoj bieg, jednakże przed nami jeszcze trochę.
Dzisiaj rozpoczyna się Luty - ostatni miesiąc przygody z siostrami.

Rozdział 10 – Love Bombing: Przyjaźń czy Manipulacja?

No dzień dobry, Na wstępie dziękuję za zainteresowanie! Chciałbym by to wyglądało charakter jak te kryminały co kiedyś były drukowane w gazetach, więc pozwolę sobie rozpisać historie tak jak ja to widziałem, bo na początku nie miałem żadnej wiedzy na ten temat i w to brnąłem. By to miało jakiś fajny charakter i fajnie się to czytało posłużę się pomocą, bo jedyne co ostatnio pisałem to listy do urzędów. Jakbym miał wszystko przelać to nie było by zabawy a czytanie zajęło by wam godziny Cała przygoda trwała trzy miesiące dopiero podczas końca zacząłem bardziej węszyć i uznałem, że jest to sekta - nie myliłem się, ale do rzeczy, bo na początku uważałem zupełnie inaczej. Piszę z pierwszej osoby byście mogli się trochę wczuc w klimat. Zaczynamy prolog, zapraszam do lektury będę starał się pisać regularnie. Jak będziecie mieć pytania to chętnie odpowiem. 18 grudnia, Niemcy Wschodnie. Wracam tramwajem do służbowego mieszkania, słuchawki w uszach, myśli gdzieś daleko. Zbliżają się święta, a ja nie mam specjalnych planów. Nagle coś przykuwa moją uwagę – dwie młode dziewczyny z plakietkami. „SISTER” oraz ich nazwisko, a poniżej tajemniczy napis: Die Kirche Jesu Christi der Heiligen der Letzten Tage. Kościół Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich? Nigdy o tym nie słyszałem. Próbują dogadać się przez translator z jakimś Persem, gestykulują, uśmiechają się. Dziwny widok. Nie jestem religijny, ale coś mnie tknęło. Kim one są? Czego chcą? Po powrocie do mieszkania wpisuję swoje dane w formularz na ich stronie, tak z czystej ciekawości. Dwa dni później dostaję wiadomość na WhatsAppie. „Cześć Asullo Jesteśmy siostry misjonarki Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich. Czy masz chwilę na rozmowę?” Zgadzam się. Pierwsza wideorozmowa trwa ponad 30 minut. Bardzo miła atmosfera – dwóch uśmiechniętych aniołków ochoczo pyta mnie o życie, zainteresowania, wiarę. Kiedy mówię, że przechodzę przez trudny czas, patrzą mi prosto w oczy i zaczynają mówić o chrzcie. Pokazują obrazki, tłumaczą, że jestem „bardzo ważnym synem Boga”, że „On ma dla mnie plan”. Na koniec zapraszają mnie do kościoła na nabożeństwo 22 grudnia. Niestety, zaspałem. Nie przeszkadza im to – natychmiast umawiają kolejne spotkanie. Tym razem znowu wideorozmowa – ale teraz zaczyna się prawdziwa jazda. Pierwsze „gusła”. Nowe pojęcia. Księga Mormona. Specjalnie dla mnie przygotowane materiały o zadośćuczynieniu, zaznaczone wersy w języku polskim. Czytam je na głos, one śledzą w swoich językach. Zadają pytania, dopytują, analizują. Psychologiczna troska. „Jak się z tym czujesz? Jakie masz plany na przyszły tydzień?” Pamiętam też ten jeden językowy lapsus, który mnie wtedy rozbawił. Jedna z nich powiedziała: „Jesus wurde an einer Kreuzung aufgehängt.” (Jezus został powieszony na skrzyżowaniu.) Powinno być „Krzyż”, ale widać nawet Duch Święty czasem myli słowa. Nie czułem jeszcze zagrożenia. Wręcz przeciwnie – wydawało się to ciekawe, nowe, inne. Coś, czym mogłem zająć czas w tej świątecznej przerwie. Koniec prologu. Materiały ktore otrzymałem podczas drugiej rozmowy zamieszczam tu oraz w komentarzu #prawiemormon #mormonizm #lds

9 plusów

więcej
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze