Nie-mistyczne opracowanie doktryny braku Self (jednej z trzech charakterystyk).

Absolutna perełka. Artykuł ten według mnie przedstawia podejście, którym nauka powinna podążać w kierunku badania tradycji kontemplacyjnych oraz jakiegoś sensownego ujęcia przebudzenia. Wstęp do naprawdę poważnego zajęcia się przez zachodnią tradycję naukowo-filozoficzną najgłębszymi zagadnieniami nauk buddyjskich. Zmiany w fizjologicznych wskaźnikach lub prostych psychologicznych zmiennych u osób, które medytują 30 min dziennie przez kilka tygodni to zdecydowanie za mało i nie mówi nam
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@CarlGustavJung: @Dreampilot: przeczytałem ten niełatwy tekst. Jedno mnie ujęło. Obserwator jako nowe ego. Bardzo ciekawe. Ego medytującego. Moim zdaniem nie do końca tak, bo w końcu krocząc naszą ścieżką, mamy nie oceniać, nie przywiązywać się, być pokornym, otwartym, łagodnym etc, a to jakby przeciwieństwo 'dużego' klasycznego, mechnanicznego ego, ale samo spojrzenie bardzo ciekawe.
Ja zadałem takie pytanie wspomnianemu mnichowi, kim jest obserwator? Ten odpowiedział, 'że to kwestia daleko
  • Odpowiedz
@CarlGustavJung: Źle skonstrowałem to zdanie :) Chodziło mi o to, że lepiej podjąć się pomocy psychologa/psychiatry zanim zacznie się używać medytacji do naprawy swojej "duszy" ;) Wiele problemów związanych z cierpieniem ciąży w nas jak kamień sciągający nas na dno a wystarczy czasem terapia i dalszy rozwój duchowy nie musi być taki trudny
  • Odpowiedz
"Zrekonstruowany poniżej dowód jest pewnym skróceniem i uporządkowaniem argumentacji Dawkinsa, oddaje jednak jego główną myśl.
1. Bóg to istota, która potrafi ła zaprojektować Wszechświat i przemawiać do miliardów ludzi równocześnie (por. Dawkins 2007a,
s. 219);
2. Aby posiadać te wszystkie atrybuty, byt musi być istotą niewyobrażalnie wręcz złożoną. (por. tamże, s. 209);
3. Dobór naturalny – to jedyny (przynajmniej spośród dotąd poznanych) proces, który może doprowadzić do wyłonienia się złożoności z prostoty (por. tamże, s. 213-214);
4.
  • 55
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak również nie ma podstaw do wykluczenia tego założenia, bo ani Boga nie zbadaliśmy, ani nie możemy być pewni nieskończoności wszechświata.


@JesterRaiin: Za to jesteśmy pewni, że nie było globalnej powodzi z której wyszedł cało tylko Noe z rodziną i swoją menażerią. Skoro tak to wiemy, że ten Bóg który miał tę powódź sprowadzić nie istnieje. Może istnieje jakiś inny Bóg, ale ten w którego wierzą miliony chrześcijan nie.

Nie
  • Odpowiedz
Znalazłem fajny tekst sprzed 12 lat, bardzo ciekawie tłumaczący religijny nonsens, warto przeczytać jeśli się ma więcej niż 1 szarą komórkę. Autorstwo nie moje.

---

Religii nie daje nam bóg, ponieważ ZAWSZE, każdy człowiek (poza marginalnymi wyjątkami) dowiaduje się o bogach od innych ludzi. Gdyby jakiś bożek naprawdę istniał i zależałoby mu (a po co?) na tym by o nim wiedziano, to zadbałby o to. I dlatego nie ma na świecie jednej religii, ale
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 4
@tlaziuk: Jeśli by założyć, że Bóg istnieje poza czasem i po prostu ot tak widzi czas jak jakiś film i zna jego początek i koniec, to możnaby również stwierdzić, że zna nasze decyzje, ale nie ma to nic wspólnego z wolną wolą.

Dla mnie wolna wola oznacza przede wszystkim to, że po prostu myślę, podejmuje decyzję i w swoim własnym rozumie, zawsze mogę być wolny niezależnie od sytuacji w jakiej
  • Odpowiedz
@bachuxd: @tlaziuk:

Najlepszy chyba jest przykład z twórcą gry (hipoteza symulacji ( ͡° ͜ʖ ͡°))

Bóg wie wszystko niczym twórca gry, zna wszystkie zdarzenia, wszystkie możliwe wybory i zakończenia - jednak to od człowieka(gracza) zależy wszystko jaką drogę podejmie i co będzie robił.

W ten sposób wszechwiedza Boga i wolna wola człowieka w żaden sposób się ze sobą nie kłócą.
  • Odpowiedz
@karol91plch: cii zaraz ci powiedza, ze klamiesz ( ͡° ͜ʖ ͡°) ja tam z kosciolem mialem zawsze nie po drodze wiec sie nie wypowiadam bo malo co pamietam z tego, ale tez nie rozumiem az takiej nagonki na ksiezy, wydaje mi sie, ze bardziej chodzi o to, ze jak juz dojdzie do jakis incydentow to oni sa ponad prawem, do tego za czasow pis kosciol sie
  • Odpowiedz
jestem z rodziny ateistycznej. ale jako mały knypek zawsze chciałem wziąć udział w procesji.


#religa
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach