@jazmojegopokoju: psychodeliki cie zmiazdza i pokaza ze swiat jest inny. Potrafia zabić ego i wskrzesic. Wrocisz do pierwotnej natury albo po prostu rozjebio ci mózg. Psychodeliki to moje ulubione uzywki, ale czy leczo depresje? Raczej moga ci pokazac ze depresja to niepotrzebna #!$%@?
#anonimowemirkowyznania
Tripowałem tydzień temu pierwszy raz na 100ug 1P LSD. Na początku tripa wszystko było zajebiście, ale w pewnym momencie zacząłem odczuwać lekki niepokój. Niedługo ustał, ale w tym czasie zdążyłem sobie wkręcić, że trip mi się przez to marnuje. To prowadziło do kolejnej myśli, że powinienem bardziej cieszyć się tripem, i tu wpadłem w pętle myślową, gdzie martwiłem się, że za słabo cieszę się tripem, a za słabo cieszyłem się tripem
@AnonimoweMirkoWyznania: Najlepszym sposobem jest medytacja. Większość ludzi jest oderwana od rzeczywistości poprzez ciągłe jej kategoryzowanie i bardzo rzadko postrzega rzeczywistość taką jaka jest "tu i teraz". Postrzegamy ją przez pryzmat swoich myśli (schematów). Mamy tendencje do identyfikowania się z naszymi myślami i uważamy je za nasz głos. Psychodeliki pozwalają wyrwać się z tych utartych schematów i spojrzeć na rzeczy "po raz pierwszy". Pamiętam jak na jednym grzybowym tripie stałem jak wryty
@justguylol: to dziala jak czas pomiedzy wcisnieciem przycisku reset, a zbootowaniem sie systemu.
I nie nie oznacza, ze system uruchomi sie czysty, bez malware, bledow i zwiech.
Moze tak byc, moze sie nic nie zmienic, a moze uruchomic sie z jeszcze wiekszym syfem.

LSD to nie jest panaceum, to nie jest magiczny antywirus ktory przy odpowiedniej dawce, usunie caly syf. Moze, ale nie musi, a czasami potrafi jeszcze wiecej namieszac.
@justguylol: ego death nie oznacza, że ego umrze i go nie będzie, oznacza, że warstwy Twojej świadomości się rozdzielają i jak ego upadnie masz zupełnie nową perspektywę na otaczający świat, nie obciążoną tym #!$%@?ącym chochlikiem który siedzi w głowie.
Następnego dnia jednak klocki wracają do poprzedniego stanu, ewentualna zmiana zależy od Ciebie i co zrobisz z nowo posiadłą wiedzą.
Wiecie co podziwiam ludzi,którzy potrafią bawić się sami na jakiś imprezach plenerowych #impreza #festyn. Sami podróżują, sami #gownowpis els potrafią się gdzieś wkręcić JPRD jaka to jest fantastyczna cecha i zaradność życiowa. Wczoraj pojechałem sobie na taką plenerową imprezę akurat sam. #przegryw W ziałem sobie radlera bo wiadomo jak będę stał no to z czymś bo na pusto wygląda to co najmniej dziwnie a przynajmniej takie ja miałbym odczucie.

No i
Pobierz a-lexis - Wiecie co podziwiam ludzi,którzy potrafią bawić się sami na jakiś imprezach...
źródło: comment_1avkLZ2GUPw7RB7LxUEPHLzqXCWeKwQj.jpg
Chłopaki mi zaproponowali żebym z nimi dzisiaj polatał na kartonach w ten najdłuższy dzień roku. Gdy odmówiłem to zaczęli drążyć dlaczego i musiałem na szybko nasciemniac, że muszę starych na lotnisko zawieźć rano xD

Przecież im nie powiem, ze mam wstręt do psychodelików od świąt wielkanocnych, kiedy to wygrzebałem z szafy 2cp i zamiast microdosingu zrobiłem sobie przypadkowo #!$%@?. Zaczęło mi wchodzić popołudniu akurat gdy się zaczęli zjeżdżać goście i już wiedziałem,
Pobierz wyznacznikmacierzy - Chłopaki mi zaproponowali żebym z nimi dzisiaj polatał na karton...
źródło: comment_HdH7H4dMFYAyAOWpPnWM39aLza2fDIo8.jpg
czuję się na tyle inteligentny, żeby samemu wiązać buty i kupić sobie bilet w tramwaju, ale nie ma rewelacji. zdaję sobie sprawę, że jest w sumie ok, tylko nic jakoś mocno ponad przeciętną.

jestem na tyle inteligentny, żeby zdawać sobie sprawę z ograniczeń własnej inteligencji, o.

i stąd rozkmina - czy trip psychodeliczny jest tym intensywniejszy, im wyższe zdolności poznawcze u tripującego? czy osoby bystrzejsze mają lepsze i głębsze psychodele? ludzie różnią
oczywiście, że wizje nie są realne. Ci, którzy je tak traktują, to słynni sajkooświeceni z poluzowanymi śrubkami,


@WujaAndzej: nie byłbym taki pewien. już pomijając kwestie czym jest realność, impulsy w mózgu itd., to ostatnio miałem coś takiego, że trzymałem w ręku telefon, a z szyby w suficie spadło jakieś kuliste światełko, poleciało w kierunku telefonu i przyszedł SMS. może przypadek, a może jednak kwas pozwala nam dostrzegać to, czego normalnie nie