Załóżmy że jest 10 osób, 10 słomek i ten który wyciągnie najkrótsza umrze. Wybierając jako pierwszy masz 10% na śmierć. Wybierając za to ostatni masz 90% szans że ktoś przed tobą wybierze krótsza. Wybieranc przedostatni masz 80% szans że ktoś wybierze przed tobą i dodatkowo ty wybierasz więc masz 50% szans że przeżyjesz. Najkorzystniej wybierać jako przedostatni? Dobrze myślę? #prawdopodobienstwo #matematyka
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomyśl o liczbie 21

Tylko pomyśl.
---

Daj plusa jeśli pomyślałeś o
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomyśl o liczbie z przedziału 1-100.

Tylko pomyśl.
---

Daj plusa jeśli pomyślałeś o
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP): Mnie skalę tego jak dużą liczbą jest te 13 985 000 kombinacji (około) uświadomiło jak trzy lata temu wygenerowałam skryptem wszystkie możliwe zestawy 6 z 49 do pliku tekstowego. Plik miał około 260 MB i po tym jak nie udało mi się go otworzyć ani na swoim w miarę średnim laptopie, ani na znacznie lepszym komputerze stacjonarnym syna znajomej ochota na puszczanie jakichkolwiek zakładów odeszła na długi czas.
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 0
Pytanie o paradoks Monty'ego Halla, załóżmy że jest dwóch graczy w jednej grze, którzy wybierają dwie różne bramki, prowadzący odsłania trzecią, która okazuje się być pusta. Co teraz? Z perspektywy każdego gracza w razie gry samemu opłaca się zamiana, bo szansa na nagrodę z 1/3 wzrasta do 2/3, ale co gdy jest ich dwóch? Z perspektywy jednego ten drugi ma "lepszą" bramkę, ale dwóm naraz nie może się opłacać wymiana, bo obaj
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Goglez: Założenie, że niewybrana bramka jest pusta, wiele tutaj zmienia. W oryginalnym scenariuszu fakt, że jedna z dwóch niewybranych bramek jest pusta, nie niesie żadnej informacji (zawsze musi tak być), a w Twoim scenariuszu otrzymujemy wtedy dodatkową informację, że jeden z graczy musiał na początku wybrać bramkę z nagrodą (inaczej ta trzecia nie byłaby pusta). W takiej sytuacji po otwarciu pustej bramki pozostają dwie możliwości o równym prawdopodobieństwie i zamiana
  • Odpowiedz
Jesli wybieraja różne celowo we współpracy, to maja wspolnie 2/3 ze trafia a odsloniecie pustej de facto daje im informacje, ze trafili i koniec gdybania. To wowczas nie jest w zaden sposob paradoks Monty Halla.
  • Odpowiedz
@Coconout: umiałabym, ale chyba mi się nie chce. Dystrybuanta to F ( t ) = P ( X1 + X2 in (- infinity ; t ] ). Można to rozdzielić na przypadek, gdy t jest między 2 a 7 (włącznie) i gdy t jest między 8 a 12 i sumy skończonych ciągów arytmetycznych dadzą jakieś konkretne funkcje na t.
  • Odpowiedz
  • 0
Mireczki #matematyka #prawdopodobienstwo #kombinatoryka

Dla was to będzie banał a ja już nie pamiętam jak to sie robiło bo poziom pytania liceum.

Mamy zbiór 104 kart. Losujemy na raz 3 karty z tych 104. Kart dających wygrana z tego zbioru jest 19. Jakie jest prawdpodobienstwo że z, wylosowanych 3 kart przynajmniej jedna będzie wygrana? A jakie ze dwie będą wygrane?
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ozzi91:

1) Przynajmniej jedna karta wygrywająca.

Czyli może być jedna, dwie, bądź trzy karty wygrane. Policzmy zatem prawdopodobieństwo zdarzenia przeciwnego, czyli że nie wylosujemy żadnej karty
  • Odpowiedz
@adek781: yyy, chyba raczej od 0 do 2-y, bo rozpatrywanie funkcji gęstości gdziekolwiek indziej nie ma sensu (jest to zbiór miary zero), ale... dobrze by było, jakby ktoś to jeszcze potwierdził, bo tak przeglądam "Jakubowskiego, Sztencla" i już się gubię xD
  • Odpowiedz
@RedveKoronny to daje szansę, że wszystkie draże będą w jednym, z góry ustalonym kolorze. Powinno się pominąć pierwszy draż, bo chcemy żeby to pozostałe draże zgadzały się z pierwszym (albo alternatywnie mnożymy twoje prawdopodobieństwo razy liczba kolorów, bo tyle jest zdarzeń sprzyjajacych)
  • Odpowiedz
#chemia #fizyka #prawdopodobienstwo #rozkminy
Taką miałem rozkminę ostatnio pod prysznicem, może ktoś mi wytłumaczy:
1. Czy dyfuzja wynika jedynie z tego, że stan gdzie cząsteczki są w miarę równomiernie rozłożone można realizować na najwięcej sposobów (a zatem najwyższe prawdopodobieństwo takiego stanu)? Czy jest jeszcze jakaś siła, która powoduje, że rozmieszczają się równomiernie?
2. A co w przypadku mieszania roztworów 2 różnych obojętnych cząsteczek: wyrównywanie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Czy jest jeszcze jakaś siła, która powoduje, że rozmieszczają się równomiernie?


@Noniusz: Statystyka. Wsyp kulki kolorowe kuli do pojemnika i nim potrząsaj.

A co w przypadku mieszania
  • Odpowiedz
@Noniusz: Od siebie dodam, że często spotyka się stwierdzenie, że siłą napędową dyfuzji jest gradient stężeń (lub potencjałów chemicznych) składników. Jest to bardzo mylące, bo dyfuzja zachodzi nawet w układach gdzie takiego gradientu nie ma (a nawet w czystych substancjach) - wtedy jednak sumaryczny obserwowany strumień dyfuzji jest równy zero. Dyfuzja jest procesem czysto statystycznym, to że sumaryczny efekt obserwowany jest w kierunku niższego stężenia wynika tylko z tego, że
  • Odpowiedz
@Lawsuit: spójrz na typ błędu - tablica ma 6 elementów a próbujesz ją indeksować liczbą o wartości 6. Tablice w Pythonie indeksowane są od zera a nie od jedynki, w podkreślonej linijce zamień [i] na [i-1]
  • Odpowiedz