Regenerowałem u "fachowców" wtryski. Pojeździłem chwilę ale śmierdziało ropą. Wokół wtrysków mokro. Podjechałem na reklamację. "Paaanie, to przelewy, pierdoła." Wymienili przelewy, podobno dokręcili jeden wtrysk.
To było w czwartek. W piątek na autostradzie zapalił mi się silnik. Ropa poleciała na rozgrzany kolektor. Na szczęście zatrzymałem się na parkingu obok stacji więc dobrzy ludzi pomogli ugasić. Strach myśleć

















Jak by się ktoś pytał co się pali na stradomiu, to informuję że Straż se ćwiczenia zrobiła ( ͡° ͜ʖ ͡°)