Niedlugo pierwszy wrzesnia. Korzystajac z tego, ze jestem na miejscu, tego dnia wybieram sie z bukietem do mojej wyhowawczyni w pod podbazie. Obiecalem jej 10 lat temu ze wpadne :) pojawie sie znikad, ucieszy sie ze pamietaja o niej ludzie i ze wychowala prawilniaka.

Bozenko wychowuj moje dzieci!

Edit: nie uwazam ze to jakies super zachowanie i cos mega wybitnego. To powinno byc normalnoscia. Ludzka wdziecznosc. Zrobie kobitce dzien!

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pieczarrra: kiedyś jakaś stara babcia wydzierała się na mojego kumpla w komunikacji miejskiej z byle powodu, on podszedł do niej, pociągnął kilka razy nosem i powiedział "śmierdzisz zniczem" :)
  • Odpowiedz
Przypomniała mi się akcja z #podbaza.

WF, przebieramy się coś tam sobie heheszkujemy, zdejmuję bluzkę i nagle mój kolega nazwijmy go Mirek wypala z tekstem:

"O patrzcie Anon ma włosy pod pachami hihi pod pachami jak tu ma to ma też na dole hihi"
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam, jeszcze w podstawówce jeździłem na starym BMX'ie do szkoły. Miałem ok. 1.5km więc tak dziennie śmigałem. Przyszła zima, a ja pewnego dnia byłem spóźniony. Nie myśląc wskoczyłem na rower i śmigam.

Zapomnialem, ze w pewnym miejscu na zjeździe w boczną uliczkę był lód na drodze.

Nie hamując wszedłem w zakręt i długo się nie nacieszyłem z tego zakrętu, bo takiego driftu nie zaliczył nawet Krzychu kadetem, tylko ze niestety z niepowodzeniem. Jebłem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pamiętam do dziś jakim byłem jeb#$%nym pozerem w #podbaza ... Rozpowiedziałem kolegom, że w domu założyli mi internet jako pierwszemu na osiedlu. Przyszło to wszystko do mnie popatrzeć, a ja po kozaku włączyłem Telegazetę i śmigałem po jakichś randomowych stronach mówiąc, że to net ;| Chłopaki się tak bardzo napaliły ... ja tak bardzo uwielbiony. Do dziś się zastanawiam jak ktoś to łyknął ;|

#coolstory
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nuda na mirko więc coś napiszę.

Już od czasów podstawówki opracowaliśmy sobie z najlepszym przyjacielem patent na wygłaszanie przemówień/wystąpień/referatów itd w szkole bez wcześniejszego przygotowania. Jedyny warunek jaki musiał zostać spełniony, to możliwość referowania tematu we dwójkę. Uprzednio przygotowywaliśmy sobie cały referat na kartkach (że niby mieliśmy tylko koncept). Następnie wystarczyło zapamiętać jak największy kawałek tekstu do wygłoszenia. W momencie gdy jeden z nas opowiadał, drugi przygotowywał się z kolejnej porcji tekstu.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ArRog: ja zawsze miałem problemy z zapamiętywaniem dłuższych fragmentów (wiersze do recytowania itp) natomiast gdy na angielski trzeba było wymyśleć jakiś speech, to w głowie ustalałem sobie tylko 3 jakieś głowne punkty wokół których krążyłem a reszta szła na spontanie. nauczyciele byli zawsze zdziwieni, że nie przygotowuję sie na na kartce albo coś, a dla mnie było tak o wiele łatwiej (i z mniejszym nakładem pracy ( ͡° ͜
  • Odpowiedz