Ciąg dalszy perypetii z moim bylym pracodawcą... Pismo z PIP odebrałem niedawno mimo daty, ponieważ dopiero fizycznie byłem w stanie go odebrać je od rodziców.
Kancelarie w których pytałem rzucają kwotami 1-2k + % jak im się uda (a ciężko mi wyciągnąć z kapelusza ot tak 2k i ryzykować że nic z tego nie wyjdzie). Niestety w obecnej pracy mam dość nieregularne godziny




















Była kontrola Janusz oczywiście w---w. Stawił się na wezwanie do urzędu a tam mu powiedzieli kto napisał zgłoszenie, co zrobili niezgodnie z prawem. Teraz wydzwania do niej że jej zapłaci byle by skargę wycofała.
Najlepsze jest to że jak koleżanka zadzwoniła do pip zapytać jak to się stało że jej dane wypłynęły to usłyszała że nie mogą jej powiedzieć bo to dane
@Adolf_Dolas: jezus xd