Wiecie co, od dzieciaka w moim domu rodzinnym był pies. Pies oczywiście członek rodziny, traktowany na maksa jak pieszczoch, dostaje wszystko co chce a w zamian daje mnóstwo miłości. Chyba najbardziej utarty frazes w jaki wierzyłem do dziś to, że w domu musi być pies bo inaczej jest jakoś smutno. Dzisiaj nadchodzi ten dzień, że po 10 pięknych wspólnych latach od adopcji ze schroniska widzę jak gaśnie mój przyjaciel. Jeszcze żyje, ale
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@przemek-ja:
Jestem przekonany, że większość tych najgłośniej krzyczących, że nie wychodzą z domu bez noża i gazu. Nie umieli by z niego zrobić pożytku i widząc większego psa na swojej drodze, zmienia kierunek.

Pozostali to młodsze wersje artystów sprzed 30 lat, którzy chcąc zaistnieć, chwalili się:
- choinką w salonie, z której spada śnieg;
- myciem zębów
  • Odpowiedz
@przemek-ja i prawidłowo zrobił.

Listonosz przygotował się przed włożeniem listów do skrzynki, do której mógł podskoczyć pies i chwycić listonosza za dłoń.

Nikt nie będzie ryzykować swojego zdrowia jak właściciel posesji nie potrafi umieścić skrzynki na listy w bezpiecznym dla listonosza miejscu, szczególnie posiadając takiego psa.

OP ma jakieś problemy z przewidywaniem przyszłości minutę do przodu?
  • Odpowiedz
Taka sytuacja. Dom na wsi bez ogrodzenia wśród pól i piesek w kojcu wyprowadzany na spacery ponieważ puszczony wolno ucieka i staje się gwiazdą wiejskiej grupy na FB pod postami "poszukiwany właściciel błąkającego się psa".

W sprzedaży są obroże dźwiękowo - wibracyjne działające na zasadzie aktywowania się po przekroczeniu pewnej odległości od nadajnika. Czy coś takiego skutecznie nauczyłoby psa nie przekraczać pewnej odległości od domu?

#psy #pies #
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach