Nie zaznam tego powszechnie uważanego za "spełnienie" uczucia.


@TadzioNorek: Nie ma żadnego mitycznego spełnienia. Człowiek spełniony to człowiek martwy. Ludzki mózg/ego po osiągnięciu jednego celu nie siedzi sobie spokojnie w nirwanie tylko wyznacza milion kolejnych celów. To niekończący się cykl s----------a aż po grób, tak jesteśmy stworzeni.
Werdandi - > Nie zaznam tego powszechnie uważanego za "spełnienie" uczucia.

@Tadzi...
  • Odpowiedz
@zcaalock: Nic nie mógłby zrobić, bo cierpienie jest immanentne wraz z istnieniem ludzkości. Skoro powołujesz się na ewolucję to jeszcze przydałoby się wspomnieć o czymś tak mało istotnym jak konkurencja wewnątrzgatunkowa, która podlega tym samym prawidłom. To, że jednostka urodziła się gorsza, słabsza nie jest jej winą, a mimo tego gatunek, który wykazuje się największa świadomością będzie ją traktował jak osobnika omega. Zawsze mnie to śmieszy, że gatunek, który jako
  • Odpowiedz
@ZjadaczTrujki:

"Czy nie jest okrutną wolą dorosłych, poprzez powodowanie narodzin, skazywanie dzieci na pracę, dyscyplinę, posłuszeństwo, poddaństwo, frustrację w żłobku, w szkole podstawowej, w szkole średniej, na studiach, czy w wojsku, a następnie w fabryce, w warsztacie, w firmie czy w biurze? Czy powinno się nazywać miłością przekazywanie tych ohydztw ciału z własnego ciała?"

Autor: Michel Onfray, Théorie du corps amoureux, 2000
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 2
@Fostrzyk: ja miałam taki moment w życiu, że całkiem na serio chciałam kupować działkę i zakładać plantację drzew oliwnych ( ) poza tym zaczynałam 5 różnych kierunków studiów, skończyłam dwa rozbieżne i nadal nie wiem kim będę jak dorosnę ¯\(ツ)_/¯ perspektywa skupienia się na jednym obszarze mnie dusi...
  • Odpowiedz
@Mescuda: Niech tam się dowiedzą na Reddicie, że stan przegrywu to nie jest tylko brzydka morda, niski wzrost czy brak dziewczyny. To też brak sensu życia i ciągłe cierpienie z tym związane.
  • Odpowiedz
Nie mogłyby przeżyć bez akceptacji społeczeństwa, które neguje tak skrajne poglądy i odsuwa wadliwe i niedopasowane jednostki na skraj. Dziękuję za uwagę.


@FilozofujacyTopor: to nie "społeczeństwo" odsuwa niedopasowane jednostki

to kobiety stosując sprawdzoną taktykę ośmieszania, umniejszania i dyskredytowania sprawiają, że mężczyźni w trosce o zachowanie możliwości ruchania odsuwają się od jednostek które stwarzają zagrożenie dla kobiet, zagrożeniem dla ich pozycji są jednostki które szanują siebie i nie dają się wtłoczyć
  • Odpowiedz
@FilozofujacyTopor: jednostki doswiadczajace wstretu swiata mogly kiedyś oddać sie życiu monastycznemu. W małej grupie lub pojedynczo jako pustelnicy. I byli szanowany przez społeczeństwo. Dzis kiedy ludzkosc jest programowana na konsumpcję "pustelnikow" wykluczać sie lub przymusza do zycia w świecie który wyglada z ich punktu siedzenia jak dom wariatow. Dobry, ciekawy post.
  • Odpowiedz
@Jukko: Nie potrafię nie myśleć o tym co się dookoła mnie dzieje. (°° Natura jest dla mnie autorytetem czy tego chcę czy nie - nie współżyj z krewnymi, bo potomne za zdrowe nie będą, gorzkie wypluwaj, bo się zatrujesz, etc. Twój argument o życiu po trzydziestce nie jest zbyt trafiony - jesteśmy istotami wyjątkowo społecznymi, empatycznymi i nawet w wieku
  • Odpowiedz