Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wiecie co mnie wkurza? Strajkujący nauczyciele. Doskonale pamietam jak wyglądało 99% zajęć w szkole. Cały czas obserwuję jak rodzice dokupują prywatne lekcje dla swoich dzieci ponieważ nauczyciele, którzy powinni wytłumaczyć dzieciom dane zagadnienie nie umieją tego zrobić. W całej tej aferze zapominają wspominać ile faktycznie godzin pracują na te marne 2500 netto oraz jak krótki mają staż pracy, jak długie mają wakacje, ferie, przerwy świąteczne. Rozumiem, że dużo się uczyli żeby móc
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bananowaskarpetka: wyjaśnię Ci parę rzeczy: pierwsze primo ultimo, nauczyciel mając 45 minut lekcyjnych nie jest w stanie nauczyć 34 osoby danego zagadnienia, jest w stanie je przedstawić i sam w domu możesz je opracować i wyćwiczyć z podręcznikiem, nie wiń nauczycieli tym, że nie wkładają wiedzy do głowy, ją trzeba wypracować. Pracują oprócz tych godzin w szkole jeszcze w domu bo dobry nauczyciel się PRZYGOTOWUJE do zajęć i musi jeszcze
  • Odpowiedz
Rozumiem, że dużo się uczyli żeby móc pracować w tym zawodzie ale przecież znali system płacy oraz warunki zatrudniania nauczycieli zanim zdecydowali się właśnie na ten kierunek.


@bananowaskarpetka: a gornicy, pielegniarki, lekarze, policjanci, pracownicy sadow itd cie nie wkurzaja? Oni tez znali poziom plac w tych zawodach i wiedzieli na co sie pisza i co?
W momencie w ktorym wszystko drozeje, a twoje pensje stoja, w ktorych przebijaja sie informacje
  • Odpowiedz
Wczoraj spotkałem na mieście dziadka, który przypomniał mi o najlepszym nauczycielu jakiego miałem. Był już na emeryturze, ale jako, że szkoła nie miała nikogo na zastępstwo do naszej nauczycielki z matmy (ciąża - więc zastępstwo na ok rok-półtorej) to poprosili go o pomoc.
Ten chuderlawy, starszy, wąsaty człowiek był fantastycznym nauczycielem! Emanował wręcz energią. Śpiewał i tańczył na lekcjach, opowiadał anegdotki i żarty. Oczywiście przerobił z nami cały materiał z rozszerzenia, a mówił
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Jeden_rabin: Mój nauczyciel fizyki miał taką małą kanciapę z tyłu klasy, którą dzielił z profesorem matematyki. Ten ostatni wpadał czasem w trakcie lekcji zamienić słówko z naszym dzielnym fizykiem. Chwila przerwy wystarczyła, aby w klasie robił się spory szum i ogólna rozpierducha. Jednak ja z ostatniego rzędu swoje usłyszałem - dźwięk aluminiowej zakrętki odkręcanej z butelki potrafię rozpoznać bezbłędnie. Lekcja od tego momentu zawsze była o wiele bardziej widowiskowa (
  • Odpowiedz