klonojad
Dziki jak zombie opanowują polskie miasta. Nowe przepisy to tylko „papierowe dekrety”, dopóki nie rozbijemy finansowego koła.

Polskie metropolie znalazły się na linii frontu w starciu z bezprecedensową plagą. Scenariusz zaczyna przypominać apokalipsę zombie: watahy bez strachu wędrują środkiem ulic, paraliżują ruch w dzielnicach i zmuszają ludzi do barykadowania się w domach. Statystyki są bezlitosne – tylko w Warszawie do końca lipca odnotowano blisko 14,5 tysiąca zgłoszeń i aż 159 ataków dzików na
miloszy
miloszy
miloszy
  • adult
90
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze