Byłem drugi raz w życiu na randce z policjantką. Niech będzie że źle trafiam, ale laska tak zawłaszczała rozmowę, tak wszystko wiedziała najlepiej na świecie, że po 30 min zaczął mnie żołądek boleć...


@kosmita: Jeśli widziała wszystko najlepiej to w takim razie trzeba przede wszystkim współczuć ludziom którzy z nią na co dzień obcującym/pracującym itp to jest jedna z najgorszych rzeczy jakie mogą cię spotkać niezależnie od płci.
  • Odpowiedz
@kosmita: Jadyna policjantka, którą poznałem była dość szurnięta, narzucająca się. Miała pit bulla i pieprzyła ostre głupoty na różne tematy. Dopiero jak się mocniej napiła stała się miła, przyjazna i ugodowa. Nie chciałbym z taką randkować.
  • Odpowiedz
Nigdy nie baw się w pocieszyciela.
To, że kobiety po rozstaniu mają łatwiej, bo w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy muszą od nowa się starać itd. ona wystarczy że napisze "dzień dobry" i zlecą się orbitery - pisałem niedawno w osobnym poście.
Nie naprawiaj jej serduszka, bo będziesz tylko simpem, który ma ją wysłuchać, podnieść na duchu i dodać jej wartości. Po czym dostaniesz podziękowania w postaci pisemnej, uścisku dłoni lub maksymalnie buziaczka w policzek
MGTOWPL - Nigdy nie baw się w pocieszyciela.
To, że kobiety po rozstaniu mają łatwiej...

źródło: 454678002_122160434114235871_409723681226086400_n

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kosmita: w skrócie, ty się wyszalałeś i chcesz "nic nie robić", ktoś nie miał takiej możliwości (brak pieniędzy, choroba w dzieciństwie, problemy z rodzicami, nadopiekuńczość) i dopiero teraz może skorzystać z życia. Więc korzysta, żeby nie czuć się gorsza od ciebie, że coś ją ominęło, czegoś nie przeżyła więc ty się będziesz na nią dziwnie patrzył "jak to masz 40 lat i nigdy nie leciałas samolotem i się boisz? Masz
  • Odpowiedz
@LostHoldenCaulfield: Sama prawda. Z tym że bluepille i bialorycerzyki i tak mają swoj ostatni, desperacki cope w postaci mitycznych "normalnych kobiet", które są niby jakies diametralnie inne od tych aktywnych na socialach. Wyparcie to potężny mechanizm obronny.
  • Odpowiedz
@heniek_8: autorytet i władza rodzicielska to nie ta półka myślenia. Tu jest brutalna negacja, że przybrany ojciec miałby prawo cokolwiek oczekiwać od dzieci. A jakby tylko spróbował to nie byłby brany pod uwagę jako kandydat.

Także, cuck nie ma prawa do niczego, ani posłuszeństwa o którym piszesz (nonom, marzenia ściętej głowy), ani elementarnego szacunku, ani nawet dzień dobry.
  • Odpowiedz
@kosmita: szacunek i przyzwoitość w traktowaniu to podstawa, nie wyobrażam sobie inaczej, nawet jeżeli nie mam ambicji spełniania jakiejś przewodniej roli w życiu takiego bombelka. Minimum jakie mi wystarczy, to że przewraca oczami i daje mi "attitude" , mam to w pompce, jak ktoś nie chce ze mną rozmawiać odbieram to jako przysługę
  • Odpowiedz
@kosmita: Niby tak ale jednak się trochę ten tag kojarzy właśnie z laskami :)
Możesz faktycznie te swoje przemyślenia czy jak to nazywasz "wysrywy" pisać pod tym tagiem jednocześnie wrzucając jakąś panią :)
  • Odpowiedz
mam wrażenie że zabraniasz kobietom być szczęśliwe w zgodzie ze sobą


@AlienFromWenus: byłoby tak, gdybym miał realnie wpływ na ich życie. A z oczywistych względów jestem co najwyżej obserwatorem.

Że jak facet ma kryzys, to może poszukać młodszej, odejść od rodziny,.
  • Odpowiedz
Dlaczego wychodzisz z założenia, że jak kobiety robią co chcą, to jest to z góry


@AlienFromWenus: gdyby większość odnosiła sukces po takich nagłych zwrotach - byłoby wspaniale. Szczerze życzę kobietom powodzenia. Obiektywne wyniki są niestety mało satysfakcjonujące. Wszystkie obiektywne wskaźniki lecą na łeb na szyję i nie ma żadnej refleksji żeby zatrzymać te trendy.

Dzietność w dół - no i dobrze, to nie moja wina, mam prawo być szczęśliwa.
Zaburzenia u dzieci
  • Odpowiedz
i to tak bez sentymentu?


@AlienFromWenus: unieważnianie relacji ma szerokie pole oddziaływania. Sentyment też zdechnie.

masz taki przedmiotowy stosunek do kobiet,


@AlienFromWenus: Owszem, potrafię płytko i przedmiotowo, ale to nie ten przypadek. Do człowieka po ludzku, do konia po końsku. Już mi się nie chce po ludzku, za duży wydatek emocjonalny z mojej - i mojego syna - strony.
  • Odpowiedz
@AlienFromWenus: traktuję wszystkich neutralnie. Nie stosuję odpowiedzialności zbiorowej. Mam spore spektrum różnych osób jakie znam i nikogo nie skreślam. O ile sam nie określi tego jak chce być traktowany. Z tobą np kompletnie mam nie po drodze, a jakoś wymieniam komentarze.

Przestaję inwestować w krowę skoro obie strony zadowala mleko.
  • Odpowiedz
@LostHoldenCaulfield: no nie, ale samo pojawienie się jej na randce czy spotkaniu nie jest jakimś nadludzkim wysiłkiem. To samo rozmowa, a nie gość ma robić za pajaca i starać sie zabawiać. Potem mówi taka koleżance rozmowa nam sie nie kleiła, jasne że się nie klei jak gość prowadzi monolog.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 28
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach