Czasem się zbierałem żeby coś napisać o śmierci mojej mamy, czy cmentarzu na którym została pochowana, ale dopiero wpis mirka @PanBulibu mnie zmotywował.
Wpis: https://www.wykop.pl/wpis/65861815/zalatwiam-z-ojcem-pogrzeb-dziadka-tato-poszedl-do-/
Dzień jak co dzień, październik. Ja do roboty, ojciec też, a mama w domu bo covid i zwolnili ludzi na lotnisku. Zawsze (prawie) po robocie spotykałem się z kumplami przy jakimś piwku i sobie gadaliśmy co w robocie i jak tam. Mama zawsze dzwoniła żebym nie szedł w przysłowiowe "krzaki" tylko wrócił do domu od razu. Któregoś dnia zadzwoniła z tą samą prośbą i nie wiem czemu tak zrobiłem (przeczucie?). W domu się dowiedziałem że ojca "czarni" (BSW) zatrzymali. C--j wie czemu. I tak się zaczęło. Mama nie pracowała, siostra się wyprowadziła (to się akurat zbiegło w czasie) i wszystkie sprawy na mojej głowie. Przez ponad miesiąc nie miałem kontaktu z ojcem, bo było podejrzenie matactwa. Byłem w tak czarnej dupie, że przed świętami przyjechałem do roboty i koleżanka spytała się co jemy na śniadanie. W tym momencie miałem na koncie złotówkę z groszami na koncie i nie było mnie stać nawet na zupkę chińską. Jak się ogarnęła co i jak i jej powiedziałem to mi zrobiła zakupy na swój koszt, i to takie że się poryczałem. Są dobrzy ludzie na tym świecie.
Wpis: https://www.wykop.pl/wpis/65861815/zalatwiam-z-ojcem-pogrzeb-dziadka-tato-poszedl-do-/
Dzień jak co dzień, październik. Ja do roboty, ojciec też, a mama w domu bo covid i zwolnili ludzi na lotnisku. Zawsze (prawie) po robocie spotykałem się z kumplami przy jakimś piwku i sobie gadaliśmy co w robocie i jak tam. Mama zawsze dzwoniła żebym nie szedł w przysłowiowe "krzaki" tylko wrócił do domu od razu. Któregoś dnia zadzwoniła z tą samą prośbą i nie wiem czemu tak zrobiłem (przeczucie?). W domu się dowiedziałem że ojca "czarni" (BSW) zatrzymali. C--j wie czemu. I tak się zaczęło. Mama nie pracowała, siostra się wyprowadziła (to się akurat zbiegło w czasie) i wszystkie sprawy na mojej głowie. Przez ponad miesiąc nie miałem kontaktu z ojcem, bo było podejrzenie matactwa. Byłem w tak czarnej dupie, że przed świętami przyjechałem do roboty i koleżanka spytała się co jemy na śniadanie. W tym momencie miałem na koncie złotówkę z groszami na koncie i nie było mnie stać nawet na zupkę chińską. Jak się ogarnęła co i jak i jej powiedziałem to mi zrobiła zakupy na swój koszt, i to takie że się poryczałem. Są dobrzy ludzie na tym świecie.

















Jakiś przydatny gadżet dla kobiety +60?
#urodziny #prezent #mama #kuchnia