✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam pytanie, próbowałam na czterech grupach tematycznych fb je zadać ale żadna z j.p. grażyn która je moderuje nie przepuściła go dalej (tak, wszystkie miały żeńskie kapo - pozdrawiam was małostkowe kury i ewki jeżeli to czytacie).

W okolicach mojego domu pojawił się kulejący kot.

1) Czy mogę to gdzieś zgłosić czy "muszę" mu sama pomóc?
mirko_anonim - ✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Mam pytanie, próbowałam na czterech grupach t...

źródło: B529f3cf8c7dbe

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mirko_anonim: Jeśli kot nie jest Twój, a po prostu pojawił się w okolicy, nie masz oczywiście obowiązku brać na siebie odpowiedzialności za jego dobrostan czy pokrywać kosztów jego leczenia.

Standardowo możesz skontaktować się z lokalnym schroniskiem - powinni przyjąć zgłoszenie, zabezpieczyć zwierzaka i zapewnić mu pomoc weterynarza. Jeśli masz w okolicy fundacje zajmujące się zwierzętami, również możesz się do nich zgłosić, ale przygotuj się na to, że fundacja może odmówić przyjęcia
  • Odpowiedz
Hej, planuje przygarnąć kota ( ͡º ͜ʖ͡º) i mam dwa pytania:
1. Jest jakieś "ubezpieczenie zdrowotne" kota i czy warto w nie inwestować jakby mruczek poważnie zachorował (koszty)?
2. Chce by ten kot (to będzie kociak albo młody kot tak do roku) zapoznał się z czasem z kotem mojej mamy który ma 10lat i świata poza wizytami u weterynarza nie widział. W związku z powyższym na co
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Joxek: znalazłem tylko jedno w internecie, niby ktoś takiego coś oferuje ale raz są limity roczne kosztów i dwa tylko wybrani weterynarze to honorują generalnie strata kasy bo jak przyjdzie co do czego, to i tak koszty poważniejszych spraw zwalą cię z nóg a rutynowe badania (szczepienia, odrobaczenie itp.) to nie jest duża kasa o ile chodzisz do normalnego weterynarza a nie do kliniki dla nowobogackich

nie ma tu żadnej
  • Odpowiedz
@Joxek: a co do chorób to weterynarz będzie wiedział, na pierwszej wizycie chociażby przy wyrabianiu książeczki, to co kojarzę to koci katar, koci aids, kocia białaczka
  • Odpowiedz