@buzitozamalo: @kapuczina_corki_somsiada: dokładnie, były takie pionowe kreski. U mnie rozpowszechniony był mit że trzeba te kreski potrzeć mydłem i można było dalej dzwonić. Oczywiście to była bzdura ( ͡° ͜ʖ ͡°) Chociaż pamiętam też równolegle żetony z Poczty Polskiej. Akurat jeden patent działał, bo tak robiliśmy. Trzeba było monetę 5gr podszlifować np o beton lub w domu pilnikiem na w miarę gładki rant.( ͡
  • Odpowiedz
@buzitozamalo: @kapuczina_corki_somsiada: @Uniczek:


Aparaty na żetony były banalne do "hakowania" Wpadający żeton w środku przesuwał taką "zapadkę", gdy leciał do komory na żetony. Należało w odpowiednim momencie walnąć aparat z lewej strony tak, żeby ta zapadka podskoczyła na zawiasach (czy jak ona tam była umocowana). Jak się to zrobiło skutecznie, to zaliczało kredyt i mozna było dzwonić.
U mnie w podstawówce przy wejściu w budynku wisiał
  • Odpowiedz
@robert5502: możliwe, że część tajnych konstrukcji Papcia jednak lata w kosmosie, no może po drobnych modyfikacjach:) Syn Papcia - A. B. Chmielewski jest szychą w JPL NASA
  • Odpowiedz
Moment, w którym wiele dzieciaków zamarzyło o własnym domku na drzewie. Moim zdaniem bardzo kreatywna kreskówka i pokazująca w ciekawy, mocno przerysowany sposób perspektywę dzieciaków np. walka dorośli-dzieci, dorastanie czy jedzenie warzyw
  • Odpowiedz
@blinnnk: Hrabia Kaczula! Jak leciały napisy końcowe to była fajna muzyczka, na chwilę pojawiały się kości nóg, które się trzęsły, a potem czaszka szczękająca zębami.
Bajka była nawet fajna, ale pamiętam młodsze dzieci z podwórka, które miały po tym koszmary (śmialiśmy się z nich hehe).
Leciało chyba we wtorki na TVP2 pod wieczór około 93-94 roku.
  • Odpowiedz