@lkzb: na początku powiem - bardzo nie lubię języków romańskich. Wybrałbym więc rosyjski bo sam kraj bardzo mnie ciekawi, na naprawdę sporym terenie można się w nim dogadać. Z tego co pamiętam sporo więcej osób zna właśnie rosyjski. :) No i porównując języki można dojść do ciekawych wniosków dotyczących naszego ojczystego, na przykład ortografii - niektóre rzeczy z których ona wynika inaczej rozwinęły się w tamtym języku i fajnie jest
  • Odpowiedz
@sergiuszn: Literowka. ;_;

Patrz, co dziś o hipsterce piszą: "Inými slovami, dvadsiatnici a tridsiatnici, väčšinou s lepším príjmom, ktorí sa snažia žiť nekonvenčne. Hanlivo prezývaní aj rebeli konzumenti.
  • Odpowiedz
@lkzb: Moimi nauczycielami byli wszyscy, którzy mnie otaczali. "Rozmawiałam" na migi. Przyjechałam bez jednego słowa, beż żadnej książki czy słownika. Polaków w moim otoczeniu nie było, mogłam się albo dogadać po ichniemu albo zginąć ;) Udało się
  • Odpowiedz
Często narzekamy na liczbę zapożyczeń z języka angielskiego, które beznadziejnie brzmią i niszczą czystość polskiego. Niektóre kraje, takie jak Finlandia czy Chiny, bronią się przed nimi wymyślając zawczasu rodzime nazwy na nowe zjawiska i przedmioty, np. surfing czy komputer. Z kolei Japonia jest przykładem, że u nas nie jest jeszcze tak źle: oni chłoną bezkrytycznie absolutnie wszystko, i to z języków, z którymi nic ich przecież nie łączy (sporo angielskich słówek, które my zapożyczamy z angielskiego, ma przecież korzenie łacińskie - a z łaciny czerpiemy od stuleci).

Przykłady japońskiego braku kreatywności (głupoty?):

アルバイト arubaito (niem. arbeit) - praca tymczasowa

チェリーボーイ
@yongrui: nie jest to nic nowego. Wystarczy obejrzeć pierwsze lepsze anime, najlepiej takie, w których jest sporo określeń związanych z informatyką. Co chwilę słychać jakieś słówko pochodzenia angielskiego. Chociaż w innych językach jest dość podobnie, w japońskim jednak dość prosto je wyłapać i rzucają się w "oczy".
  • Odpowiedz
Część z nas uczy się języków obcych, ponieważ myśli o przeprowadzce do innego kraju. Gdzie jednak warto mieszkać? To na pewno sprawa bardzo indywidualna. Ten mały test, biorąc pod uwagę naszą płeć, oczekiwania wobec pracy, stosunek do religii itp. może pomóc w odpowiedzi na to pytanie. Mi wyszło, że powinienem mieszkać na Malcie. Tak czy inaczej, maltańskiego chyba nie mam zamiaru się uczyć :P

[link:]

http://fiszkarium.blogspot.com/2013/09/test-w-jakim-kraju-powinienes-mieszkac.html

#emigracja #naukajezykow
yongrui - Część z nas uczy się języków obcych, ponieważ myśli o przeprowadzce do inne...

źródło: comment_1xhmn5ZIBsIZO0tQKBsR3ybWSOYwXJ4C.jpg

Pobierz