Ponieważ On stworzył cię tymi rękami, ponieważ ukształtował cię w łonie, ponieważ jesteś Jego dzieckiem, ponieważ jesteś Jego maleństwem.


@TeoriaPraktyki: Przypomina mi się taki dowcip, jak ksiądz spotyka właśnie taką osobę na wózku, z porażeniem, każdy ruch to wielki problem, ślina leci niekontrolowana itp. Ksiądz patrzy i trochę nie wie co powiedzieć to rzuca: Bóg cie kocha synu.
Na co pan z wózka śliniąc się z trudem odpowiada: O rany,
  • Odpowiedz
@Oline:
- arka zapowiada Mesjasza jako jedyną drogę ratunku - jedno wejście, jeden sposób ocalenia.
- Izraelici mieli pomazać odrzwia krwią baranka.
- "Ja jestem drzwiami dla owiec... Jeśli ktoś wejdzie przeze mnie, będzie zbawiony"
- Przypowieść o dziesięciu pannach. Gdy drzwi zostały zamknięte, spóźnione nie weszły.
- "Oto stoję u drzwi i kołaczę" - tu na odwrót, ale też jest mowa o drzwiach
pewnie coś ejszcze by się znalazło
  • Odpowiedz
- arka zapowiada Mesjasza jako jedyną drogę ratunku - jedno wejście, jeden sposób ocalenia....


@JezusJestChrystusem:

- arka (brak jakiegokolwiek związku z Jezusem. Ani on sam ani nikt inny nie wiązał wrót arki z Jezusem, naciągane)
- Izraelici (o Jezusie powiedziano "Oto Baranek Boży", nie oto futryna Boża, naciągane do
  • Odpowiedz
Mamy mieć wiarę jak Jezus (wiarę Jezusa) wierzył w Boga Ojca, tyle, że w Niego, w Jezusa, Chrystusa, bo jeśli wierzymy w Niego, wierzymy też w tego, który Go posłał - Boga Ojca. Tak poznamy uczniów Chrystusa - miłują się nieskończoną miłością, bo wierzą, że Jezus jest tym Chrystusem, zapowiadanym od dawna w Pismach (Starym Testamencie).
#bog #jezus #chrystus #jezuschrystus #wiara #
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@typowygracz: Jestem głęboko wierzącym chrześcijaninem. Dotkniętym przez los. Mogę się zgodzić co do jednego, że ta nawiedzona pańcia mówiąca o cierpieniu to jest trochę żart. Niech sięgnie po Kaczkowskiego to może się jej wyjaśni w tej główce. Ja wiem, że chce dobrze, ale nie tędy droga.

Po drugie. Gdyby ta chora byłą afrykanką z buszu i nie słyszała o Jezusie, czy sytuacja byłaby inna moralnie? Wykorzystyania Boga lub religii, do
  • Odpowiedz
Bracia: starajcie się o większe dary:
a ja wam wskażę drogę jeszcze doskonalszą.
Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca
albo cymbał brzmiący.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • Doceń
jaki sens ma praktykowanie chrześcijaństwa jak i również jakichkolwiek innych religii jeżeli i tak nie zmienia to niczego realnie?

Taki człowiek mówi coś sobie w myślach do boga i w losowych wydarzeniach widzi jego odpowiedź, ale to nie jest nigdy nic realnego, tylko produkt ludzkiej wyobraźni.

Czy ludziom wierzącym nie przeszkadza to, że opierają całe swoje istnienie na wierzeniach tak bezpodstawnych że mogliby sobie równie dobrze sami wymyślić jakiegoś boga z losowymi
  • 37
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Sportowy_swir_: mózg człowieka jest predysponowany do wiary. Mózg szuka wzorców i sensu -> na drodze ewolucji np. rozpoznanie drapieżnika w lesie i unikanie go żeby nas nie zjadł. Mózg działa też tak, że za każdym zdarzeniem coś lub ktoś musi stać - kiedyś jak piorun trzasnął w drzewo i zrobiło się ognisko to już było powodem do czczenia i szukania jakiegoś bóstwa (ok, teraz mamy naukę, ale mózg działa dalej
  • Odpowiedz
Łamanie chleba i picie wina to wyznanie wiary w to, że Jezus przyszedł w ciele (i oddał za nas swoje życie) i w to, że przez Jego krew jesteśmy zbawieni. I to nie z nas to zbawienie, lecz z łaski Boga! Mamy być wspólnotą w Chrystusie - chleb to duchowo Jego ciało, wino to duchowo Jego krew. Wspólnota ciała i krwi Chrystusa, Jezusa. #chrzescijanstwo #wiara #jezus
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mielonkazdzika: rozumiem. To tak wygląda i jest to wygodna interpretacja (zdejmuje z nas odpowiedzialność), ale końcowa decyzja leży po naszej stronie.

Zdejmując całą metafizykę, temat redukuje się do prostej decyzji: chcesz żyć w nieskończoność czy nie? (+ Chcesz trzymać się zasad rządzących tą rzeczywistością, czy robić przeciwko nim?)
Można mieć najgorsze, najbardziej obciążające pochodzenie, ale od człowieka zależy końcowa decyzja.

Decyzja każdej osoby jest ważona wiedzą i zrozumieniem danej osoby.
  • Odpowiedz
Kto mówi, że wierzy w Jezusa Chrystusa i wie, że Jezus oddał życie, by przez Jego krew grzechy zostały mu wybaczone, ale dalej świadomie grzeszy, nie pokutuje, nie próbuje przestać grzeszyć, to czy można powiedzieć, że naprawdę wierzy w to co zrobił Pan i miłuje Boga? Czy kocha Pana Jezusa Chrystusa? Nie! Nadal jest w ciemności. Jeśli poczułeś, że to mowa o tobie, to uwierz i pokutuj...

Mt 7 BW "Nie sądźcie,
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Systemy i duchy, które zajęły miejsce Boga Ojca i Jego Syna, Pana Jezusa Chrystusa. Nie atakuję ludzi, lecz system. Oto bożki tych systemów:
Kościół Rzymskokatolicki
- tradycja ponad Pismem
- "święta Tradycja" jako drugie objawienie
- magisterium jako najwyższy interpretator prawdy
- sobory jako źródło dogmatów
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czyściec


@JezusJestChrystusem:

Skoro piekło jest trwałym ostatecznym stanem oderwania od Boga, źródła dobra i nie da się go opuścić (według woli człowieka "drzwi do piekła są zamknięte od wewnątrz"), to musi istnieć stan przejściowy dla ludzi którzy chcą żyć z Bogiem w niebie (nie odrzucają świadomie Boga), ale nie są jeszcze w pełni oczyszczeni ani gotowi na jego przyjęcie. Chodzi o ludzi, w których owoce ducha świętego otrzymane z łaski zbawienia
  • Odpowiedz
Gdyby po śmierci istniało tylko niebo albo piekło modlitwa za zmarłych nie miałaby sensu


@GooPae: Dalej nie ma. Tym w piekle nic nie pomoże, a ci w czyśćcu muszą się w nim odpowiednio oczyścić. W jaki sposób tanie prośby wypowiadane przez żyjących miałyby nakłonić Boga do zmiany decyzji o pobycie tam? Bóg się pomylił i wysłał delikwenta omyłkowo na 10 lat zamiast na 5 i dopiero czytane w czasie mszy
  • Odpowiedz
Najważniejsze w życiu jest to, że jesteśmy zbawieni przez Jezusa Chrystusa, przez Jego czystą krew. Cała reszta nie jest ważna, więć nie troszczmy się aż tak naszym życiem. Oczywiście mamy dobrze czynić, miłować drugiego człowieka, bo taka jest wola Boga Ojca. Tak jak Pan Jezus Chrystus nas umiłował - aż do śmierci nas umiłował, aż do momentu, gdy go zabiliśmy przez naszą skażoną grzechem naturę. We krwi jest duch życia.
Musisz narodzić
  • 51
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JezusJestChrystusem: jeżeli jahwe faktycznie istnieje to nienawidzę go z całej siły za jego obojętność i za to że uzalenił los człowieka po śmierci od powtarzania takich właśnie pustych kościelnych frazesów dla jego własnej próżnej chwały. Wg tych frazesów mamy nie troszczyć się o swój los na tym świecie, więc skoro tak, to dlaczego od razu nie modlić się o jak najszybszą śmierć, po co dbać o zdrowie i po co
  • Odpowiedz
@Apocaliptorr: Nie twierdzę, że dziecko wybiera grzech ani że jego cierpienie jest sprawiedliwe w sensie moralnym. Biblia nigdy czegoś takiego nie mówi. To założenie jest błędne od samego początku. Pismo rozróżnia dwie rzeczy, które w tej rozmowie są cały czas mieszane - osobistą winę i skutki życia w świecie, który został skażony. Dziecko nie ponosi winy moralnej, ale rodzi się w rzeczywistości, która już nie jest neutralna ani dobra. Problem
  • Odpowiedz
Tak jak słowo człowieka jest w człowieku, a ten człowiek w tym słowie, które posłał, tak Jezus jest w Bogu Ojcu, a Bóg Ojciec w Nim. Bóg Ojciec posłał swoje Słowo, które zamieszkało między nami. Gdy człowiek wypowiada słowo, to wychodzi ono z niego, wyraża jego wolę, myśl i zamiar oraz nie istnieje niezależnie. Tak samo jest z Synem i Ojcem. Tak samo też ma być z nami i Chrystusem w Duchu
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@JezusJestChrystusem: no właśnie, dobrze że rozwinąłeś bo teraz wyłania się tu klarowny obraz:

Ad.1 dotyczy wiary.
Ad.2 dotyczy religijności.

To dwie różne rzeczy i oryginalny post ujął bym raczej tak:
Lepiej mieć autentyczną wiarę i nie manifestować tego postawą religijną niż tej wiary nie mieć albo żeby była słaba i przykryta maską religijnej postawy.
  • Odpowiedz