@kotbehemoth: o kurde, ale to smacznie wygląda.. jadłbym :) Będąc w azji brakowało mi normalnych śniadań, a w sklepach jedyne co można było dostać to jakieś słodkie dmuchane pączki i zupki instant :( Najczęściej jedliśmy z różowym rano to co lokalsi, czyli ciepłe posiłki, które raczej przypominały obiad ( ͡°͜ʖ͡°)
Dziś wpis o jednej mojej wędrówce z najładniejszymi widokami jakie widziałem w życiu, czyli o Wąwozie Skaczącego Tygrysa.
Nie wędrowałem po świecie aż tak dużo. Byłem w Tatrach (które uważam za bardzo piękne), oprócz tego byłem na kilku górach w Azji. Podczas pobytu parę lat temu w Chinach jednym z miejsc, które odwiedziłem była prowincja Junnan. Jest to górzysty rejon Chin leżący na ich południowej części, pomiędzy Wietnamem, a Tybetem. Oprócz gór
Koleżanka ostatnio zamówiła zupę ze świńskich jelit, a do tego świńskie uszy. Tak jak ogólnie to lubię podroby. W Polsce bardzo lubiłem jak mama robiła wątróbkę czy gulasz z żołądków czy serc. Flaczki też bardzo lubię (choć zwykle kupne jadłem). W Azji polubiłem kurze łapki, a nawet smażone świńskie kopyta potrafię zjeść. Zupa z jelit już samym zapachem mnie odpycha. Kiedyś spróbowałem i zupełnie mi nie smakowała. Tym razem miałem okazję spróbować
@wysuszony tak, bo skorupki mają popękane (nie wiem w sumie czy same pękają czy ktoś pod koniec gotowania je lekko rozbija) więc całe przechodzą smakiem herbaty i przypraw (m.in. anyż). W środku kolor też mają ciemnobrązowy (tzn białko, bo żółtko raczej normalne)
Singapur czasem żartobliwie nazywany jest "A fine city". Co oczywiście ma dwa znaczenia, bo słowo fine może znaczyć fajne lub w porządku. Ale drugie znaczenie tego słowa oznacza mandat lub grzywnę.
I tak wiele artykułów, wpisów na blogach czy vlogów koncentruje się na komentowaniu pozornie surowego prawa, absurdalnych nakazów i zakazów, a także wysokich kar. W dzisiejszym odcinku zapraszam na kolejny spacer po Singapurze podczas którego postaram się wyjaśnić, że to nie
Byliście kiedyś w Malezji? A ja znam kogoś kto był.
A tak na serio to ja byłem. Nawet nie raz. Pół roku mojego życia (ale w sumie, nie na raz) spędziłem na wyspie Penang. To jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi. Dziś chcę was zaprosić na mały spacer po największym mieście tej wyspy, czyli Georgetown. Opowiem o tym miejscu parę mam nadzieję ciekawych rzeczy. Zapraszam do oglądania i komentowania.
@LandrynkowyKalabrakSpustoszenia: Spytałem właśnie koleżanki Malezyjki i też nie wie :) jakbyś dał przykład to może bym coś więcej wymyślił
Edit: jednak przyznała, że to może być po prostu dosłowne tłumaczenie angielskiego 'phase' i oznaczać jakieś tam strefy np w na przemysłowych terenach.
Po Singapurze (link tutaj) zapraszam na mój filmik z Hongkongu. Z dala od najbardziej znanych miejsc, wieżowców i najdroższych sklepów. Może akurat się komuś spodoba.
Makao - pewnie każdy słyszał tę nazwę, ale myślę nie każdy wie co to jest. Dzisiaj postaram się napisać o nim parę słów.
Makao albo Makau niewielki obszar niedaleko Hongkongu, przylegający do Chin w ich południkowo wschodniej części. Tak naprawdę to są to już Chiny. Ale nie do końca. Obecnie ma on status tzw. Specjalnego Regionu Administracyjnego. Czyli de-facto należy do Chin, ale oprócz polityki zagranicznej i spraw związanych z obronnością ma
Kurczak z KFC o smaku mala, czyli charakterystycznego chińskiego ostrego oleistego sosu z chilli i pieprzem syczuańskim. Namówili mnie bo bardzo lubię ten sos (w hot potach i mięsno warzywnych kociołkach). Za to nie jestem wielkim fanem KFC. Ale muszę przyznać, że nawet smaczne było. Ogólnie czasem takie sieci jak McDonald's czy KFC mają jakieś ciekawostki w Azji.
Jak ja nie lubię kłamać. Ale niestety czasem sytuacja mnie do tego zmusza. Jedną z takich sytuacji jest wyrabianie wiz do niektórych krajów. Np jadąc do Rosji potrzebujecie zaproszenie. I oczywiście to zaproszenie większość ludzi załatwia sobie lewe. Nawet jak się załatwia wizę przez pośrednika to ten pośrednik załatwia lewe zaproszenia. I zapewne konsulat doskonale o tym wie.
Trochę podobnie jest z wizą do Chin. To znaczy nie trzeba zaproszenia na wizę
@macadamia tak :) jest stronka gdzie za ileśtam pieniędzy wyślą ci skan zaproszenia. Za pierwszym razem tak zrobiłem. Drugi raz korzystałem z pośrednika (akurat w Krakowie to super opcja). I gość jasno powiedział, że będę miał na wizie adres jakiegoś hotelu, ale oczywiście to wszystko jest dla picu i żadnej rezerwacji tam nie mam.
@kotbehemoth: kiedyś znajomy też się wybrał do Chin, w celach turystycznych, z tym że miał tam znajomego u którego mógłby zamieszkać ale i tak musiał kręcić z hotelami by dostać wizę turystyczną.
Wszystko poszło zgodnie z planem, Lot kupił a hotele zarezerwował by potem je anulować, ale wizę dostał.
Po świetnie spędzonym czasie w Chinach nastał czas powrotu i tu zonk bo złapali go na lotnisku pod groźbą falsyfikacji danych, jako
Zapraszam do obejrzenia mojego pierwszego filmiku na YouTubie, gdzie pokazuję parę fajnych i ciekawych miejsc w Singapurze, a do tego opowiadam trochę o tym mieście (ale bez historycznych faktów).
Od 2 lat wrzucam na mirko dość regularnie jakieś ciekawostki o Azji (gównie z jedzeniem pod tag #jemprzeciez). Postanowiłem więc spróbować nagrać jakiś film. Zdaję sobie sprawę, że póki co poziomem znanym produkcjom nawet do pięt nie dorastam. Niestety mam głos jaki
@postacie: haha szczerze to właśnie dużo ostatnio oglądam filmików z raportu z państwa środka. Trochę można im zarzucić, ale przyznam, że formuła mi się bardzo podoba - taka na luzaku, bez spiny, gość pokazuje codzienne życie i ma do tego jakiś komentarz. Dużo bardziej wolę to niż wypasione filmy z dronami czy jakąś skomplikowaną postprodukcją.
właśnie dużo ostatnio oglądam filmików z raportu z państwa środka
@kotbehemoth: nie ma lepszego kanału do srania czy gotowania. ( ͡°͜ʖ͡°) Mi głównie podoba się to, że pokazuje jak wyglądają Chiny na co dzień bez retuszu. Zestawiając materiały od niego sprzed 5 lat z widokami na ulice widać proces bogacenia, widać jak zachowują się szybko bogacący się Chińczycy (syf w biurze, ale jest akwarium na
Dziś opiszę trochę ciekawostek związanych z podróżą pociągami w Rosji, Japonii i Chinach. Dość długi wpis, ale mam nadzieję, że kogoś zaciekawi.
Nie jestem jakimś wielkim fanem kolei, ale ogólnie lubię pociągi i wole nimi podróżować, niż samolotami. Dla mnie samolot jest dobry, jak szybko chcę się przemieścić z jednego miejsca w inne. Pociąg natomiast wybieram, żeby poczuć klimat podróży przez dany kraj. Mogę poobserwować krajobrazy, pooglądać dworce, a wreszcie poobserwować ludzi.
@kotbehemoth jak ktoś chce poznać "prawdziwe Chiny" to polecam wolną kolej. Najprawdopodobniej będziecie jedynymi białymi w wagonie a może i pociągu, będą się patrzeć, robić z ukrycia zdjęcia, zagadywać najprawdopodobniej pytając was czy jesteście Amerykanami. Co do trzymanych biletów to nie potwierdzam, pokazuje się bilety tylko by wejść do pociągu, potem łazi kanar i sprawdza czy masz bilet (to zależy od tego czy pociąg jest nocny, czy jest duży młyn i jedzie
A tak na serio to talerz owoców morza: mule ośmiorniczki, ryba, ostrygi i chyba takie małe raki. Do tego całkiem smaczne sosy. Kupione na zachodnim wybrzeżu Australii. Całkiem dobre.
Mięsne ciastko (meat pie) - potrawa narodowa w Australii (chociaż ponoć popularna także w Nowej Zelandii).
Jest to takiej dość sporej wielkości ciastko czy tam pasztecik nadziany zwykle mielonym mięsem z dość rzadkim (w stosunku do tego co można byłoby się spodziewać) sosem. Może być z dodatkiem sera czy grzybów, a sos może mieć różne smaki. Na zdjęciu wersja z mięsem wołowym w sosie z czarnego pieprzu.
Ocean Indyjski w całej okazałości. Wielorybów nie ma, ale też jest zajebiście. Pozdrowienia z końca Australii. #podroze #podrozujzwykopem #australia #jemprzeciez <- mój tag, chwilowo z antypodów
Pozdrowienia z Margaret River, małego miasteczka w południowo wschodniej Australii. Okolica słynie z produkcji wina, znajduje się tutaj ponad 200 winnic. Dzisiaj się wybrałem na zorganizowaną wycieczkę po tych najbardziej znanych, połączoną z degustacją win. Miejsce słynne jest z win ze szczepów: sauvignon blanc (białe z owocowym aromatem), chardonnay (też białe) oraz cabernet sauvignon (czerwone, jedno z bardziej popularnych win). Odwiedziliśmy w sumie 6 winiarni i spróbowaliśmy ok 40 win. Nie jestem
#azja #bogactwo #chipsy #jedzenie #jemprzeciez <- mój tag o Azji