Coś jak hot pot, ale w innej wersji. Samemu wybiera się składniki, podaję się jaka ma być baza i obsługa przyrządza taką michę. Tu bazą jest oleisty sos mala, więc wyjada się tylko rzeczy, ale koleżanki miały normalną zupę, którą mogły zjeść.

#foodporn #jedzenie #jedzzwykopem #azja #jemprzeciez <- mój tag o Azji
kotbehemoth - Coś jak hot pot, ale w innej wersji. Samemu wybiera się składniki, poda...

źródło: comment_5TjsdU9dynQ8HxZOCMsKgFh3OCePSTl3.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Durianowe szaleństwo w Singapurze. Sezon w pełni, więc co wieczór stoiska sprzedające duriany są pełne ludzi, czasem trzeba czekać chwilę w kolejce i bywa, że brakuje miejsca przy stolikach. Ceny są dość przyzwoite.

Jeśli ktoś akurat jest w okolicy to to jest najlepszy moment w roku na spróbowanie tego przepysznego moimi zdaniem, choć dość mocno i specyficznie pachnącego owoca.

Przy tym stoisku auta zatrzymują się nawet na zakazie ryzykując mandat. Ale policja
kotbehemoth - Durianowe szaleństwo w Singapurze. Sezon w pełni, więc co wieczór stois...

źródło: comment_6fgj5L5mfbMeDuTfDmOl5zgf8ovV104N.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@cadet to bardzo sezonowy owoc. Tzn da się spokojnie znaleźć przez cały rok, ale poza sezonem drogie i zwykle niezbyt smaczne. Sezon jest czerwiec-lipiec. Czasami się zdarza drugi mini sezon około grudnia-stycznia. Wszystko w zależności od pogody
  • Odpowiedz
  • 4
Chociaż dobra - zapach niektórych faktycznie potrafi być czasami nieprzyjemny. Zwłaszcza przy pierwszych kontaktach. Trochę jak z piwem - każdemu na początku nie smakuje
  • Odpowiedz
Takie burgery dziś znajomym zaserwowałem. Sporo zgapione z #foodemperor i jego burgerów dla nieporuchanych grubasów. W sensie bułki sam zrobiłem, tak samo sos z karmelizowanej czerwonej cebuli. Do tego plaster cheddara i 3 plasterki ogórka konserwowego. Keczupi i majonez do smaku na bułce.

Całkiem smaczne muszę przyznać.

#jedzenie #jedzzwykopem #burger #foodporn #jemprzeciez <- mój tag, choć dziś mało azjatycko
kotbehemoth - Takie burgery dziś znajomym zaserwowałem. Sporo zgapione z #foodemperor...

źródło: comment_w849MZKXbIfCIL0morUrFW5Ug5pXJ6JT.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@zwirooo To mięso jest po prostu upieczone, nie było suche ani trochę, bo było odpowiednio tłuste.
Poza tym pierwszy raz robiłem burgera w życiu, do tego na grillu, więc nie wiedziałem ile czasu trzymać bo ciężko mi ocenić temperaturę
  • Odpowiedz
Najdroższy nasi lemak jaki jadłem. W pudełku bo jestem przeziębiony i tylko wyskoczyłem na chwilę do restauracji, co znajduje się parę pięter pode mną.

Ale całkiem dobry - sosy smaczne, ryż pachnący, a ikan bilis (smażone małe rybki) chrupiące.

Smacznego!!

#jedzenie #jedzzwykopem #foodporn #jemprzeciez <- mój tag o Azji
kotbehemoth - Najdroższy nasi lemak jaki jadłem. W pudełku bo jestem przeziębiony i t...

źródło: comment_ZNr6BSL5vHmHJz4lqCDDFZOGrmqoDnbZ.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Domowej roboty zhajiangmian (炸醬面) czyli makaron z sosem z mięsa i pasty sojowej.
Podchodzi z prowincji Szandong (tak samo jak koleżanka, która mi to danie zrobiła), leżącej na południowy wschód od Pekinu.

Muszę przyznać, że całkiem dobre. Mięso tutaj to była wieprzowina. Pewnie jeszcze lepiej by smakowało na świeżo - ja jadłem odgrzewane na drugi dzień. Mam plan odwiedzić powódkę Szandong w tym roku, więc mam nadzieję spróbować nas miejscu.

#jedzenie
kotbehemoth - Domowej roboty zhajiangmian (炸醬面) czyli makaron z sosem z mięsa i pasty...

źródło: comment_2LsmeH1dKVC2NqVE8xgAgOUdjychslXH.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kawa przyrządzana metodą cold brew, czyli na zimno. Nie przez parzenie w wrzątku, czy przez przepuszczanie wody pod ciśnieniem, a poprzez moczenie kawy w zimniej wodzie przez wiele godzin. Przynajmniej w teorii tak to powinno wyglądać.

Nie kojarzę żeby to było w Polsce kiedy z niej wyjeżdżałem parę lat temu. Podejrzewam, że teraz już jest. Tu gdzie jestem taka kawa oferowana jest m.in. przez sieciówki typu Starbucks czy Coffee Bean.

Sam sposób podawania też
kotbehemoth - Kawa przyrządzana metodą cold brew, czyli na zimno. Nie przez parzenie ...

źródło: comment_4C7cnSykHBJwTBdSFyjHSHp3O87G33CI.jpg

Pobierz
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: wiesz jak to jest - powinno byc moczone godzinami.., a prawda jest taka ze to rozpuszczalna przygotowana wczesniej i schlodzona i przywoza ja w zbiornikach ;)
Ot i caly hipsterski starbucks ;)

Edit: nie mowie ze to nie jest smaczne, tylko oni sprzedaja historyjke hipsterom a nie quality product ;)
  • Odpowiedz
Zdjęcie z najbardziej niesamowitego przedstawienia na jakim w życiu byłem - The House of Dancing Water

Odbywa się ono w Makau (nie tak daleko Hongkongu, jakby ktoś nie wiedział) w specjalnie zaprojektowanej do tego, okrągłej sali. Jest to coś pomiędzy baletem, musicalem, a ... cyrkiem. Jest to dość abstrakcyjna historia z miłością i walką w tle, ale opowiedziana bez słów, za to z wieloma efektami specjalnymi i tańcem.

To co się dzieje na scenie
kotbehemoth - Zdjęcie z najbardziej niesamowitego przedstawienia na jakim w życiu był...

źródło: comment_7U0QlGkHCaftQOGxsZbtT2kLnmb1K7uZ.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: o kurde, ale to smacznie wygląda.. jadłbym :)
Będąc w azji brakowało mi normalnych śniadań, a w sklepach jedyne co można było dostać to jakieś słodkie dmuchane pączki i zupki instant :( Najczęściej jedliśmy z różowym rano to co lokalsi, czyli ciepłe posiłki, które raczej przypominały obiad ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Dziś wpis o jednej mojej wędrówce z najładniejszymi widokami jakie widziałem w życiu, czyli o Wąwozie Skaczącego Tygrysa.

Nie wędrowałem po świecie aż tak dużo. Byłem w Tatrach (które uważam za bardzo piękne), oprócz tego byłem na kilku górach w Azji. Podczas pobytu parę lat temu w Chinach jednym z miejsc, które odwiedziłem była prowincja Junnan. Jest to górzysty rejon Chin leżący na ich południowej części, pomiędzy Wietnamem, a Tybetem. Oprócz gór
kotbehemoth - Dziś wpis o jednej mojej wędrówce z najładniejszymi widokami jakie widz...

źródło: comment_9jRwb5kBeWqQCNyEsybJGzZmMXz3vMzZ.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Koleżanka ostatnio zamówiła zupę ze świńskich jelit, a do tego świńskie uszy. Tak jak ogólnie to lubię podroby. W Polsce bardzo lubiłem jak mama robiła wątróbkę czy gulasz z żołądków czy serc. Flaczki też bardzo lubię (choć zwykle kupne jadłem). W Azji polubiłem kurze łapki, a nawet smażone świńskie kopyta potrafię zjeść.
Zupa z jelit już samym zapachem mnie odpycha. Kiedyś spróbowałem i zupełnie mi nie smakowała. Tym razem miałem okazję spróbować
kotbehemoth - Koleżanka ostatnio zamówiła zupę ze świńskich jelit, a do tego świńskie...

źródło: comment_1m4BFLuE7hhwUsUgUKvIYWM21Yb89kT6.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@wysuszony tak, bo skorupki mają popękane (nie wiem w sumie czy same pękają czy ktoś pod koniec gotowania je lekko rozbija) więc całe przechodzą smakiem herbaty i przypraw (m.in. anyż). W środku kolor też mają ciemnobrązowy (tzn białko, bo żółtko raczej normalne)
  • Odpowiedz
Singapur czasem żartobliwie nazywany jest "A fine city". Co oczywiście ma dwa znaczenia, bo słowo fine może znaczyć fajne lub w porządku. Ale drugie znaczenie tego słowa oznacza mandat lub grzywnę.

I tak wiele artykułów, wpisów na blogach czy vlogów koncentruje się na komentowaniu pozornie surowego prawa, absurdalnych nakazów i zakazów, a także wysokich kar. W dzisiejszym odcinku zapraszam na kolejny spacer po Singapurze podczas którego postaram się wyjaśnić, że to nie
kotbehemoth - Singapur czasem żartobliwie nazywany jest "A fine city". Co oczywiście ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byliście kiedyś w Malezji? A ja znam kogoś kto był.

A tak na serio to ja byłem. Nawet nie raz. Pół roku mojego życia (ale w sumie, nie na raz) spędziłem na wyspie Penang. To jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi. Dziś chcę was zaprosić na mały spacer po największym mieście tej wyspy, czyli Georgetown. Opowiem o tym miejscu parę mam nadzieję ciekawych rzeczy. Zapraszam do oglądania i komentowania.

Linki do
kotbehemoth - Byliście kiedyś w Malezji? A ja znam kogoś kto był. 

A tak na serio ...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LandrynkowyKalabrakSpustoszenia: Spytałem właśnie koleżanki Malezyjki i też nie wie :) jakbyś dał przykład to może bym coś więcej wymyślił

Edit: jednak przyznała, że to może być po prostu dosłowne tłumaczenie angielskiego 'phase' i oznaczać jakieś tam strefy np w na przemysłowych terenach.
  • Odpowiedz