Najdroższy nasi lemak jaki jadłem. W pudełku bo jestem przeziębiony i tylko wyskoczyłem na chwilę do restauracji, co znajduje się parę pięter pode mną.

Ale całkiem dobry - sosy smaczne, ryż pachnący, a ikan bilis (smażone małe rybki) chrupiące.

Smacznego!!

#jedzenie #jedzzwykopem #foodporn #jemprzeciez <- mój tag o Azji
kotbehemoth - Najdroższy nasi lemak jaki jadłem. W pudełku bo jestem przeziębiony i t...

źródło: comment_ZNr6BSL5vHmHJz4lqCDDFZOGrmqoDnbZ.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Domowej roboty zhajiangmian (炸醬面) czyli makaron z sosem z mięsa i pasty sojowej.
Podchodzi z prowincji Szandong (tak samo jak koleżanka, która mi to danie zrobiła), leżącej na południowy wschód od Pekinu.

Muszę przyznać, że całkiem dobre. Mięso tutaj to była wieprzowina. Pewnie jeszcze lepiej by smakowało na świeżo - ja jadłem odgrzewane na drugi dzień. Mam plan odwiedzić powódkę Szandong w tym roku, więc mam nadzieję spróbować nas miejscu.

#jedzenie
kotbehemoth - Domowej roboty zhajiangmian (炸醬面) czyli makaron z sosem z mięsa i pasty...

źródło: comment_2LsmeH1dKVC2NqVE8xgAgOUdjychslXH.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kawa przyrządzana metodą cold brew, czyli na zimno. Nie przez parzenie w wrzątku, czy przez przepuszczanie wody pod ciśnieniem, a poprzez moczenie kawy w zimniej wodzie przez wiele godzin. Przynajmniej w teorii tak to powinno wyglądać.

Nie kojarzę żeby to było w Polsce kiedy z niej wyjeżdżałem parę lat temu. Podejrzewam, że teraz już jest. Tu gdzie jestem taka kawa oferowana jest m.in. przez sieciówki typu Starbucks czy Coffee Bean.

Sam sposób podawania też
kotbehemoth - Kawa przyrządzana metodą cold brew, czyli na zimno. Nie przez parzenie ...

źródło: comment_4C7cnSykHBJwTBdSFyjHSHp3O87G33CI.jpg

Pobierz
  • 35
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: wiesz jak to jest - powinno byc moczone godzinami.., a prawda jest taka ze to rozpuszczalna przygotowana wczesniej i schlodzona i przywoza ja w zbiornikach ;)
Ot i caly hipsterski starbucks ;)

Edit: nie mowie ze to nie jest smaczne, tylko oni sprzedaja historyjke hipsterom a nie quality product ;)
  • Odpowiedz
Zdjęcie z najbardziej niesamowitego przedstawienia na jakim w życiu byłem - The House of Dancing Water

Odbywa się ono w Makau (nie tak daleko Hongkongu, jakby ktoś nie wiedział) w specjalnie zaprojektowanej do tego, okrągłej sali. Jest to coś pomiędzy baletem, musicalem, a ... cyrkiem. Jest to dość abstrakcyjna historia z miłością i walką w tle, ale opowiedziana bez słów, za to z wieloma efektami specjalnymi i tańcem.

To co się dzieje na scenie
kotbehemoth - Zdjęcie z najbardziej niesamowitego przedstawienia na jakim w życiu był...

źródło: comment_7U0QlGkHCaftQOGxsZbtT2kLnmb1K7uZ.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kotbehemoth: o kurde, ale to smacznie wygląda.. jadłbym :)
Będąc w azji brakowało mi normalnych śniadań, a w sklepach jedyne co można było dostać to jakieś słodkie dmuchane pączki i zupki instant :( Najczęściej jedliśmy z różowym rano to co lokalsi, czyli ciepłe posiłki, które raczej przypominały obiad ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Dziś wpis o jednej mojej wędrówce z najładniejszymi widokami jakie widziałem w życiu, czyli o Wąwozie Skaczącego Tygrysa.

Nie wędrowałem po świecie aż tak dużo. Byłem w Tatrach (które uważam za bardzo piękne), oprócz tego byłem na kilku górach w Azji. Podczas pobytu parę lat temu w Chinach jednym z miejsc, które odwiedziłem była prowincja Junnan. Jest to górzysty rejon Chin leżący na ich południowej części, pomiędzy Wietnamem, a Tybetem. Oprócz gór
kotbehemoth - Dziś wpis o jednej mojej wędrówce z najładniejszymi widokami jakie widz...

źródło: comment_9jRwb5kBeWqQCNyEsybJGzZmMXz3vMzZ.jpg

Pobierz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Koleżanka ostatnio zamówiła zupę ze świńskich jelit, a do tego świńskie uszy. Tak jak ogólnie to lubię podroby. W Polsce bardzo lubiłem jak mama robiła wątróbkę czy gulasz z żołądków czy serc. Flaczki też bardzo lubię (choć zwykle kupne jadłem). W Azji polubiłem kurze łapki, a nawet smażone świńskie kopyta potrafię zjeść.
Zupa z jelit już samym zapachem mnie odpycha. Kiedyś spróbowałem i zupełnie mi nie smakowała. Tym razem miałem okazję spróbować
kotbehemoth - Koleżanka ostatnio zamówiła zupę ze świńskich jelit, a do tego świńskie...

źródło: comment_1m4BFLuE7hhwUsUgUKvIYWM21Yb89kT6.jpg

Pobierz
  • 18
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@wysuszony tak, bo skorupki mają popękane (nie wiem w sumie czy same pękają czy ktoś pod koniec gotowania je lekko rozbija) więc całe przechodzą smakiem herbaty i przypraw (m.in. anyż). W środku kolor też mają ciemnobrązowy (tzn białko, bo żółtko raczej normalne)
  • Odpowiedz
Singapur czasem żartobliwie nazywany jest "A fine city". Co oczywiście ma dwa znaczenia, bo słowo fine może znaczyć fajne lub w porządku. Ale drugie znaczenie tego słowa oznacza mandat lub grzywnę.

I tak wiele artykułów, wpisów na blogach czy vlogów koncentruje się na komentowaniu pozornie surowego prawa, absurdalnych nakazów i zakazów, a także wysokich kar. W dzisiejszym odcinku zapraszam na kolejny spacer po Singapurze podczas którego postaram się wyjaśnić, że to nie
kotbehemoth - Singapur czasem żartobliwie nazywany jest "A fine city". Co oczywiście ...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Byliście kiedyś w Malezji? A ja znam kogoś kto był.

A tak na serio to ja byłem. Nawet nie raz. Pół roku mojego życia (ale w sumie, nie na raz) spędziłem na wyspie Penang. To jedno z moich ulubionych miejsc na ziemi. Dziś chcę was zaprosić na mały spacer po największym mieście tej wyspy, czyli Georgetown. Opowiem o tym miejscu parę mam nadzieję ciekawych rzeczy. Zapraszam do oglądania i komentowania.

Linki do
kotbehemoth - Byliście kiedyś w Malezji? A ja znam kogoś kto był. 

A tak na serio ...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@LandrynkowyKalabrakSpustoszenia: Spytałem właśnie koleżanki Malezyjki i też nie wie :) jakbyś dał przykład to może bym coś więcej wymyślił

Edit: jednak przyznała, że to może być po prostu dosłowne tłumaczenie angielskiego 'phase' i oznaczać jakieś tam strefy np w na przemysłowych terenach.
  • Odpowiedz
Kurczak z KFC o smaku mala, czyli charakterystycznego chińskiego ostrego oleistego sosu z chilli i pieprzem syczuańskim. Namówili mnie bo bardzo lubię ten sos (w hot potach i mięsno warzywnych kociołkach). Za to nie jestem wielkim fanem KFC. Ale muszę przyznać, że nawet smaczne było. Ogólnie czasem takie sieci jak McDonald's czy KFC mają jakieś ciekawostki w Azji.

W komentarzu zdjęcie jedzenia.

#jedzenie #jedzzwykopem #kfc #
kotbehemoth - Kurczak z KFC o smaku mala, czyli charakterystycznego chińskiego ostreg...

źródło: comment_Xcz0tyiqJEr59R8kSQukMuNmN4SqDCs8.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak ja nie lubię kłamać. Ale niestety czasem sytuacja mnie do tego zmusza. Jedną z takich sytuacji jest wyrabianie wiz do niektórych krajów. Np jadąc do Rosji potrzebujecie zaproszenie. I oczywiście to zaproszenie większość ludzi załatwia sobie lewe. Nawet jak się załatwia wizę przez pośrednika to ten pośrednik załatwia lewe zaproszenia. I zapewne konsulat doskonale o tym wie.

Trochę podobnie jest z wizą do Chin. To znaczy nie trzeba zaproszenia na wizę
kotbehemoth - Jak ja nie lubię kłamać. Ale niestety czasem sytuacja mnie do tego zmus...

źródło: comment_5vcbKNPo9NwtcZ70FWiHRbeOJQLND9gr.jpg

Pobierz
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 10
@macadamia tak :) jest stronka gdzie za ileśtam pieniędzy wyślą ci skan zaproszenia. Za pierwszym razem tak zrobiłem. Drugi raz korzystałem z pośrednika (akurat w Krakowie to super opcja). I gość jasno powiedział, że będę miał na wizie adres jakiegoś hotelu, ale oczywiście to wszystko jest dla picu i żadnej rezerwacji tam nie mam.
  • Odpowiedz
@kotbehemoth: kiedyś znajomy też się wybrał do Chin, w celach turystycznych, z tym że miał tam znajomego u którego mógłby zamieszkać ale i tak musiał kręcić z hotelami by dostać wizę turystyczną.

Wszystko poszło zgodnie z planem, Lot kupił a hotele zarezerwował by potem je anulować, ale wizę dostał.

Po świetnie spędzonym czasie w Chinach nastał czas powrotu i tu zonk bo złapali go na lotnisku pod groźbą falsyfikacji danych, jako
  • Odpowiedz
Zapraszam do obejrzenia mojego pierwszego filmiku na YouTubie, gdzie pokazuję parę fajnych i ciekawych miejsc w Singapurze, a do tego opowiadam trochę o tym mieście (ale bez historycznych faktów).

Od 2 lat wrzucam na mirko dość regularnie jakieś ciekawostki o Azji (gównie z jedzeniem pod tag #jemprzeciez). Postanowiłem więc spróbować nagrać jakiś film. Zdaję sobie sprawę, że póki co poziomem znanym produkcjom nawet do pięt nie dorastam. Niestety mam
kotbehemoth - Zapraszam do obejrzenia mojego pierwszego filmiku na YouTubie, gdzie po...
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

raport z państwa środka


@postacie: haha szczerze to właśnie dużo ostatnio oglądam filmików z raportu z państwa środka. Trochę można im zarzucić, ale przyznam, że formuła mi się bardzo podoba - taka na luzaku, bez spiny, gość pokazuje codzienne życie i ma do tego jakiś komentarz. Dużo bardziej wolę to niż wypasione filmy z dronami czy jakąś skomplikowaną postprodukcją.
  • Odpowiedz
właśnie dużo ostatnio oglądam filmików z raportu z państwa środka


@kotbehemoth: nie ma lepszego kanału do srania czy gotowania. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mi głównie podoba się to, że pokazuje jak wyglądają Chiny na co dzień bez retuszu. Zestawiając materiały od niego sprzed 5 lat z widokami na ulice widać proces bogacenia, widać jak zachowują się szybko bogacący się Chińczycy (syf w biurze, ale jest akwarium
  • Odpowiedz
@kotbehemoth jak ktoś chce poznać "prawdziwe Chiny" to polecam wolną kolej. Najprawdopodobniej będziecie jedynymi białymi w wagonie a może i pociągu, będą się patrzeć, robić z ukrycia zdjęcia, zagadywać najprawdopodobniej pytając was czy jesteście Amerykanami. Co do trzymanych biletów to nie potwierdzam, pokazuje się bilety tylko by wejść do pociągu, potem łazi kanar i sprawdza czy masz bilet (to zależy od tego czy pociąg jest nocny, czy jest duży młyn i
  • Odpowiedz