Czasami nachodzi mnie takie pragnienie żeby zaszyć się gdzieś w prowincjonalnej Japonii w miejscu gdzie jest piękna natura dookoła, znaleść fajną #japonka, zbudować niewielki domek w stylu nowoczesnej japońskiej architektury za $300k-$400k i żyć sobie w takiej idyllicznej sielance.
W Japonii pik nominalnych cen nieruchomości został osiągnięty w latach 90. Potem Japonię nawiedziła zmiana polityki monetarnej, a dalej swoje zrobiły trendy demograficzne. Po szczycie w 1991 roku, nieruchomości nominalnie spadały 20 lat i nigdy już nie wróciły do pierwotnych wycen.
@mickpl: Nieruchomości nigdy nie tanieją. To że za 20 lat będzie kilka milionów mieszkań więcrj i kilka milionów ludzi mniej nic nie zmienia. ( ͡°͜ʖ͡°)