#perfumy #frufrecki
Initio Addictive Vibration. W otwarciu czuć świeże, nieco cierpkie, zielone jabłko i winogrona. Przez parę pierwszych minut są to najbardziej intensywne elementy kompozycji, nadające perfumom energicznego charakteru. Dalej wychodzi głównie kwiecisty akord oraz wyraźna słodycz, w postaci miodu, który odbieram niestety mocno syntetycznie. Razem tworzy to zapach, kojarzący mi się z gumą balonową. Jest przede wszystkim słodki, mocno kwiatowy i nieco owocowy. Przechodząc w drydown uwydatnia
Initio Addictive Vibration. W otwarciu czuć świeże, nieco cierpkie, zielone jabłko i winogrona. Przez parę pierwszych minut są to najbardziej intensywne elementy kompozycji, nadające perfumom energicznego charakteru. Dalej wychodzi głównie kwiecisty akord oraz wyraźna słodycz, w postaci miodu, który odbieram niestety mocno syntetycznie. Razem tworzy to zapach, kojarzący mi się z gumą balonową. Jest przede wszystkim słodki, mocno kwiatowy i nieco owocowy. Przechodząc w drydown uwydatnia








Atelier Cologne Orange Sanguine. Otwarcie przez moment kojarzy mi się z fantą, lub sokiem pomarańczowym. Po chwili jednak układa się i wychodzi zapach świeżej, czerwonej pomarańczy, obieranej właśnie ze skórki. Wybrzmiewa soczyście, nieco kwaskowato i naturalnie, z cytrusowym akordem stanowiącym centrum kompozycji. Uzupełnia je subtelnie zielone tło, i lekkie kwiatowe nuty, geranium oraz jaśmin. Pieprzu pomimo starań, nie wyczuwam, a dalej zapach nabiera trochę mydlanego charakteru.
źródło: OrangeS
Pobierzźródło: image_059f04a8-bd64-4f91-8d24-59739fb682ea
Pobierz