@vechi: Budapeszt fantastyczny, nie ma aż takiej różnicy w cenach (jest nawet taniej niż w Polsce), jednak wynajem pokoju droższy (to się jakoś wyrównuje z kosztami utrzymania). Wszędzie blisko, wiosną i latem możesz dopływać na zajęcia statkiem

Od znajomych słyszałam też wiele dobrego na temat Bukaresztu (i generalnie Rumunii), połowa z nich pojechała tam jeszcze raz na drugim stopniu ( ͡° ͜ʖ ͡
  • Odpowiedz
@vechi: W Budapeszcie akademiki są mniej więcej w tej samej cenie co porządny pokój na mieście, a musisz się męczyć w odrapanym relikcie komunizmu. Też chciałam tam mieszkać, ale gdy tylko zobaczyłam zdjęcia, przeczytałam opinie...to już lepiej szukać sobie mieszkania na spółkę z innymi erasmusowiczami.
Busy z Budapesztu kursują do Polski kilka razy dziennie, da się też przylecieć samolotem za niewielkie pieniądze (WizzAir wychodzi tanio z Budapesztu, bo przecież węgierskie
  • Odpowiedz
Gadam z jakimś turkiem, który był na erasmusie w Polsce w Białymstoku ;p Wszystko dobrze wspomina, ale jak stwierdził, kolesie nie byli dla niego zbyt mili, ale za to dziewczyny świetnie go przyjęły. Sami sobie dołki kopiecie :D Zapraszajcie ich na wódkę i nie dajcie okazji ;d
#erasmus #logikaniebieskichpaskow
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@chwila: skoro chłopaki nie chcą pić z turkiem to może był jakiś głupi? Wiejskie cipki chętnie dadzą komuś kto ma prawko kat. b, nie mówiąc nawet już o kimkolwiek zza granicy, więc to o niczym nie świadczy.
  • Odpowiedz
Polak na zachodzie jak rumun, co zrobisz..


@edgar_k: Za to masz plusa. Mieliśmy jakiś clubbing, na którym mieliśmy reprezentować swój kraj. Każdy miał na twarzy namalowaną pastelem swoją flagę. Polki nie wiedziały na co patrzeć, Polacy zmywali to w toalecie, bo nie mieli zadnych szans.
Lepiej powiedzieć, że jest się Czechem - język podobny, a wrażenie 10 razy lepsze.
Ale to się zmienia powoli. Polska kojarzy się z tanimi imprezami
  • Odpowiedz
1. Bądź na Erasmusie zagranico.
2. Poznaj grupę fajnych ludzi, w tym świetną Włoszkę, z którą się mega dogadujesz i mocno zakumplowujesz (bez benefitów, żeby nie było).
3. Przychodzi czas rozstania, Włoszka cały dzień ryczy, że będzie tęskniła. Obiecujecie sobie, że utrzymacie kontakt.
4. Po powrocie do kraju żadnego odzewu od niej.
5. Od wspólnego znajomego (Włocha) dowiadujesz się, że Włoszka zerwała wszystkie kontakty z przyjaciółmi z Erasmusa, bo "jest zbyt emocjonalna".
6. Brak profitu.
Dziadekmietek - 1. Bądź na Erasmusie zagranico.
2. Poznaj grupę fajnych ludzi, w tym...

źródło: comment_kI3fkDOdGxFee72hs8RlTGTFr17f9rRC.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dziadekmietek: ja miałem Włoszkę z benefitami na praktyce zagranicą, była na wakacjach potem wróciła, odwiedziłem ją jeszcze u niej jak wracałem do Polski, i teraz też się kontakt zerwał ale tak obustronnie. Nie było na ten temat rozmowy ale wiadomo, po co coś ciągnąć ze spotykaniem się raz na parę miesięcy. Ale za to parę znajomości się ciągnie, więc tak naprawdę nie wiem o co akurat jej chodzi, to chyba
  • Odpowiedz
@jak_to_mozliwe: przejdz sie w piatek/sobote/nd rano w okolicach tych akademikow. Zobacz co sie dzieje za paczkomatem, za winklem alibii, na schodach prowadzacych do akademikow.
Mieszkam niedaleko, uwierz mi wiekszy chlew to chyba tylko na wyspie slodowej byl w czasach jej swietnosci.

Ja wiem ze studenty sie bawia, ze musza sie wyszumiec, ale zostawiaja chlew po sobie taki ze az glowa mala. A pobliski mac powoduje, ze chodzodza do tego torby
  • Odpowiedz
#portugalia #erasmus #couchsurfing #emigracja

Ktoś z Mirasków może jest obecnie w Lizbonie?
Mam teraz blisko, myślałem o spędzeniu weekendu w tym mieście. Rozważam albo motel albo CS. Problem jest taki, że z jednej strony byłoby bardzo fajnie, gdyby ktoś znający miasto mi pokazał miejsca o których pewnie sam bym nie trafił. Z drugiej jakoś specjalnie gadatliwy i towarzyski nie jestem (Mirko, heheh) i trochę
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@szczesliwa_patelnia: Ja od siebie mogę polecić PARK Bar ze świetnym widokiem na Lizbonę, Illegal Chinese Restaurant niedaleko Martim Monitz (jak dobrze pogooglasz to znajdziesz to miejsce), w sobotę rano jest targ złodziei w Alfamie też ciekawe a i samą Alfamę warto zobaczyć:)
  • Odpowiedz