44549,71 - 11,35 = 44538,36

Dziś żona ma wolne, więc sobie trochę pospałem i wyruszam dopiero o 05:40. Pogoda cudna, 15°C i bezchmurne niebo - nic tylko lecieć gdzie nogi poniosą. Dziecko trzeba zawieść na ósmą do szkoły, więc nie mogłem sobie za bardzo pofolgować i ograniczyłem się do 11 km. Narazie latam w starych butach – czekam aż pięty się do końca zagoją i wtedy zrobię drugie podejście do
enron - 44549,71 - 11,35 = 44538,36

Dziś żona ma wolne, więc sobie trochę pospałem i...

źródło: comment_ctOF864Jg7xZZRnFJ9dLBIxFN7U1Jjpd.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

44674,99 - 11,05 = 44663,94

Uff, W końcu pobiegłem. Tydzień temu zrobiłem coś arcygłupiego – po tym jak mnie lekko otarły buty na piętach nie przejąłem się, tylko założyłem plasterki i następnego dnia pobiegłem sobie jak zwykle. Skutek – pięty zdarte do żywej krwi... Następnego dnia ledwo chodziłem - i przez cały tydzień smarowałem pięty tribioticiem i paradowałem w klapkach...
Wkurzony jestem, bo szykował mi się rekordowy kilometraż - a zdążyłem nabić
enron - 44674,99 - 11,05 = 44663,94

Uff, W końcu pobiegłem. Tydzień temu zrobiłem co...

źródło: comment_D9wMJ1dcaYi8zGk16CcWXYEM05oATqCv.jpg

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: Ciesz się, że w ogóle biegasz. Ja w zeszły weekend wyjechałem w odwiedziny, a od wtorku mam grypę. Czyli jutro mija tydzień jak nie biegałem. Mam nadzieję, że w sobotę lub niedziele zaliczę pierwszy bieg w tym miesiącu ( ͡° ʖ̯ ͡°) Ale już dzisiaj naładowałem słuchawki ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
45663,30 - 10,12 = 45653,18

Dzisiaj żona leciała ma 6 do pracy, więc miałem wcześniej wstać. Nie do końca się udało i przed domem stanąłem standardowo, o 4:50. Pozostał plan B - skrócić, oraz plan C - przyspieszyć. Jako, że nie chciałem zejść poniżej 10 km, trzeba by było połączyć B i C ;) Ruszyłem z kopyta - i wygląda na to, że się udało. Chwilami trochę przeginałem z tempem - po
enron - 45663,30 - 10,12 = 45653,18

Dzisiaj żona leciała ma 6 do pracy, więc miałem ...

źródło: comment_Gy5ejeXdG7wlMLWI2Avh8R3hDGc8WvRc.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@pestis: dyć to podstawa :) A i tak zamarudziła i wyszła z domu dopiero o 6... Za to ja przynajmniej jestem wcześniej wyrobiony :)
  • Odpowiedz
@fiszasty: korci, tylko chyba musiałbym zacząć od odchudzania :) Dziś to nawet do 80 się zbliżyłem - ale takie wahania to o kant tyłka rozbić, trzeba się wziąć do roboty :(
Dzisiaj miałem nowe buty testować - tylko obcierają, chyba muszę wymienić na większe/inne :(
  • Odpowiedz
  • 1
@enron no to mocny trening to był, skoro w okolicach tempa półmaratońskiego


@mizaj: półmaratony z reguły są po płaskim, tu jednak jest moja standardowa trasa z niepomijalnymi podbiegami i zbiegami ;) i mam wrażenie, że lecąc z górki jestem w stanie więcej nadrobić, niż potem stracę na podbiegu... może autosugestia - całkiem możliwe :)
Ale fakt, treningi poniżej (tj. szybsze niż) 4:50 odbieram jako te mocniejsze, przy których raczej
  • Odpowiedz
45 912,20 - 13,20 = 45 899,00

Wytrzymałem wczorajszą pauzę od biegania, choć było ciężko gdy się zaczęło wypogadzać... Dziś powrót do codziennego relaksu :)
Pogoda idealna - jednak ten sobotni skwar sporo mi popsuł, bo dziś pobiegłem zauważalnie szybciej i to przy znacznie większych przewyższeniach. Cóż, poranne stworzenie ze mnie ;)
Wschód Słońca piękny, warto było wystartować o 4:50 :)

#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie
enron - 45 912,20 - 13,20 = 45 899,00

Wytrzymałem wczorajszą pauzę od biegania, choć...

źródło: comment_vNLccqILCfdAv29L0MKqCHE42gXVImSR.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@vicher62: albo liczyć na sprzyjające warunki ;) Nic to, po prostu do końca nie wierzyłem czy uda mi się wystartować więc sobie nie zrobiłem pauzy na dzień przed zawodami. No i generalnie przy niemal 30 stopniach kiepsko się biega, zwłaszcza gdy się zapomniało czapeczki ;)
  • Odpowiedz
46277,95 - 1 - 10,00 = 46266,95

Udało mi się pobiec w Biegu Ziemi Makowskiej na 10km - od dawna chciałem sobie pobiec tu w jakichś zawodach i szczęśliwie @vicher62 mi o tym przypomniał :) Było trochę na wariata, bo do biegu zapisałem się niecałą godzinę przed startem, a po przebraniu się dojechałem do miasta w ostatniej chwili, zaparkowałem i po kilometrowej rozgrzewce stawiłem się na starcie w czasie T -
enron - 46277,95 - 1 - 10,00 = 46266,95

Udało mi się pobiec w Biegu Ziemi Makowskiej...

źródło: comment_0Q1kPyq4p4jC52IZQsj1hL76Fx2RuVdu.jpg

Pobierz
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dar_Q: to runkeeper. Nie wyświetla takiego eleganckiego kwadracika - robię 4x screenshot, przycinam w telefonie, łączę apką. Upierdliwe, ale w sumie trwa ze 2 minuty jak już nabrałem wprawy :)
  • Odpowiedz
46 381,47 - 11,72 = 46 369,75

Dzisiaj jakoś sam się obudziłem przed budzikiem, wyspany i rześki - nie czekając aż mnie zmęczenie dopadnie ubrałem się i wybiegłem o 4:44 :)
Pogoda nadal bez zmian, czyli po prostu idealna – 13 na termometrze, słaby wietrzyk, przepiękny wschód Słońca. Pobiegłem sobie w miarę na luzie, byle w miarę wcześnie wrócić do domu bo trzeba dzieci na wycieczkę wyprawić. Jutro sobie wystartuję na 10
enron - 46 381,47 - 11,72 = 46 369,75

Dzisiaj jakoś sam się obudziłem przed budzikie...

źródło: comment_XXkS9aHc5kyq0mDekechDIzKKglSqAc0.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

46612,50 - 11,16 = 46601,34

Żona miała do pracy na szóstą, więc nie miałem wyboru i trzeba było się zebrać nieco wcześniej. Wystartowałem równo 04:40 – niby tylko 20 min wcześniej niż zwykle, ale jednak na ulicach zdecydowanie puściej. Wschód słońca złapał mnie dopiero na 4. km i aż przystanąłem by je sobie cyknąć - pulsometr od tego nieco zgłupiał :)
Biegło się bardzo przyjemnie, nic nie pobolewało, tfu nie brakowało –
enron - 46612,50 - 11,16 = 46601,34

Żona miała do pracy na szóstą, więc nie miałem w...

źródło: comment_9foK5nd0md6pdtDUFGd8z4rcAN7i76Pr.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

46771.85 - 11.13 = 46760.72

Udało się sprawnie zebrać i wyskoczyć jeszcze przed 5. Poszło gładko - trasa lekko skrócona, a tych parę minut urwanych przed 5 pozwoliło mi podziwiać wschód Słońca w pełnej krasie :)
W głowie Ylvis rozpaczał nad problemami z nietolerancją laktozy i glutenu- i tak mnie doprowadził aż do miejsca, gdzie zawracając na chodniku zaliczyłem poślizg na piachu - na tyle skutecznie, że się widowiskowo wyłożyłem dokładnie
enron - 46771.85 - 11.13 = 46760.72

Udało się sprawnie zebrać i wyskoczyć jeszcze pr...

źródło: comment_kJxxqONVclGEcJ8jFk4f8hohlWx15wVZ.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

46883,90 - 10,11 = 46873,79

Wstałem sprawnie, choć pierwszy budzik zgasiłem, myśląc że jest sobota. Na szczęście przypadkiem dałem drzemkę i obudziłem się na czas, by wyruszyć równo o 5. Pogoda Fajna, choć daleko jej do wczorajszej - chyba będzie dzisiaj padać. Generalnie to strasznie mi się nie chciało, więc ograniczyłam się do dyszki żeby cokolwiek spać.
W tym miesiącu udało się póki co nastukać 199km :)
#sztafeta #biegajzwykopem
enron - 46883,90 - 10,11 = 46873,79

Wstałem sprawnie, choć pierwszy budzik zgasiłem,...

źródło: comment_haGhW2lGdtfweK8cs0a3J80NLAuQZCPp.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47191,45 - 12,21 = 47179,24

Kolejny dzień pięknej pogody. Niebo było praktycznie bez chmur, cudne wschód słońca, 11°C – czegóż chcieć więcej? Tempo I tak spoko, jak na stopień zmęczenia – wczoraj oprócz biegu nalatałem się za rowerkiem młodszego syna, który bez bocznych kółek jeździ całkiem nieźle ale nie do końca ogarnia kontrolę kierunku jazdy :) Zaś na dobitkę zaliczyłem wieczorem godzinę w parku trampolin - jeśli ktoś z Was
enron - 47191,45 - 12,21 = 47179,24

Kolejny dzień pięknej pogody. Niebo było praktyc...

źródło: comment_5zhXKYi6v5ealbiaam9KJouxGlHMM7T5.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47 308,11 - 16,21 = 47 291,9

No i to jest właśnie pogoda na bieganie! :) 12 stopni, bezchmurne niebo, Słońce... Wyruszyłem równo o 7, bo nie mogłem wytrzymać w łóżku przy takiej pogodzie.
Biegło się przyjemnie, może nie najszybciej ale w założonym zakresie. Po drodze wyjątkowo spotkałem kilkoro biegaczy - widać nie tylko mnie świerzbiło :) Początkowo miało być 14 km, ale w końcu szarpnąłem się na 16 - trzeba łapać
enron - 47 308,11 - 16,21 = 47 291,9

No i to jest właśnie pogoda na bieganie! :) 12 ...

źródło: comment_5QmphncD7EIj0COviI693HpSRfDO2Y08.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@wunder_waffel: prawidłowo :) Ja się dzisiaj dodatkowo dobiłem bieganiem za młodszym synem jak uczył się na rowerze jeździć - a potem na ostateczne wykończenie godzina na trampolinach w gojump :)
  • Odpowiedz
47499,70 - 16,56 = 47483,14

Sobota - luz i wypoczynek. Późno wstałem, wypiłem z żoną kawę, nakarmiłem dzieci i koty, włączyłem dzieciakom film i równo o 8 poleciałem na relaksacyjną przebieżkę.
Pogoda bardzo fajna na bieganie: 12 stopni, szczątkowy wiatr, umiarkowana mgła, ledwo zauważalny opad - niby nie padało, ale drogi były mokre (i ja też i ja też #pdk), brak kałuż. Pod koniec przystanek bo został w domu
enron - 47499,70 - 16,56 = 47483,14

Sobota - luz i wypoczynek. Późno wstałem, wypiłe...

źródło: comment_jpeinggOuHkDhAQVrjNNXlBFl3H8aO0Q.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@enron: a co robicie z tym mlekiem na obiad?


@eryk-polska: przed obiadem biorę chłopaków do fryzjera, więc przed obiadem jeden pewnie wszama owsiankę, drugi płatki, żona wypije herbatę z mlekiem, naleję mleko kotom, sam wypiję garniec kakao... i już jeden litr to za mało :) A tak to sobie teraz jeszcze ze dwie pełne szklanki zimniutkiego mleka z rozkoszą wypiję...
A, na obiad to szczypta mleka by się
  • Odpowiedz
47560,38 - 11,21 = 47549,17

Późno poszedłem spać, ale zależało mi na tyle że jakoś sam się obudziłem przed budzikiem :) Szybko się zebrałem i ruszyłem o 4:50. Miasto uśpione bardziej niż zwykle, stada autobusów "wyjazd na linię"... ale oprawa kolorystyczna to był prawdziwy kosmos. Piękny wschód Słońca wśród pierzastych chmur, od południa ciężkie, granatowe chmury a pod nimi dziwny ciemny błękit...
Ponad 10 stopni, sucho i praktycznie bezwietrznie - nogi same
enron - 47560,38 - 11,21 = 47549,17

Późno poszedłem spać, ale zależało mi na tyle że...

źródło: comment_dkxeWeDvwvfCO4zAMsnmLuDpLAhyXQhU.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47666,46 - 10,21 = 47656,25

Miałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłem "dismiss" zamiast "snooze". Zegar wybijający 5 rano uświadomił mi, że to nie był sen...
Chwila na przemyślenia - może olać? Ale wczoraj sobie przyszalałem
jedząc kolację... cholera, trzeba biec!
Ultra tempo - wyskok z łóżka, łazienka, ubranie - i o 5:15 spóźniony ruszyłem do biegu. Cieplej niż wczoraj - 4,5 stopnia i słaby wietrzyk, do tego pięknie grzejące Słońce i krótkie ciuchy
enron - 47666,46 - 10,21 = 47656,25

Miałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłe...

źródło: comment_Ubvb6c2mTJSLzpdlDRk6IIEY2tdgxrOQ.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@tolstyy00: no nie, wczoraj i dzisiaj na plusie - odpowiednio 1,5 i 4,5 ;)
Wieczór to fajna pora - podobny spokój a z reguły cieplej niż rano... tylko jakoś po całym dniu ni cholery nie mam siły się zebrać na bieg (choć ze 3 tygodnie temu się ok. 22 szarpnąłem na 22km z hakiem, ale to był wybitny wyjątek ;) no i jednak brzuch znacznie cięższy.
Tak przy okazji brzucha
  • Odpowiedz
47790,86 - 12,80 = 47778,06

Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temperatura spadła zal edwie do +1,5 stopnia... Krótkie portki zostały, na górę na wszelki wypadek jednak wrzuciłem długą lycrową koszulkę. Choć obudziłem się nieco wcześniej, napadły mnie koty i musiałem je nakarmić przed wyjściem przez co w końcu wystartowałem równo o 5.
Sucho, rześko, fajnie - chwilami nawet bardzo rześko bo było widać zamarzniętą trawę ;) Biegło się bardzo przyjemnie, nogi same niosły
enron - 47790,86 - 12,80 = 47778,06

Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temper...

źródło: comment_OIno9uY6bWh3GUn0KjUGAeKgEyGViseX.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47 880,93 - 11,16 = 47 869,77

Udało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za oknem był tak piękny że żal było zostawać w łóżku ;) Sucho, rześko (4°), wiatru brak i przepiękna pogoda więc biegło się wyjątkowo przyjemnie - żebym miał więcej czasu to bym poleciał i 20 km, żal było kończyć...

W głowie Grace Jones uparcir śpiewała pamiętne libertango :)

#sztafeta #biegajzwykopem
enron - 47 880,93 - 11,16 = 47 869,77

Udało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za ...

źródło: comment_cpUUljXtnqjPWOwVovW9XvUv95NRpbct.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: dokładnie to co pisze @tosyu: zawsze jak czytam Twoje wpisy to zazdroszcze, ja jem sniadanie a Ty juz po bieganiu. Przychodzi weekend postanawiam, że w sb/ndz wstane, pobiegam rano zamiast po poludniu, naszymuje sobie nawet ciuchy na wierzchu, wszystko gotowe ... dzwoni budzik i caly plan w p---u. Wiec chociaz czytam Twoje relacje i mysle jak to zajebiscie tak :D
  • Odpowiedz
@tosyu: gratulacje :) Podstawa to mieć ciuchy biegowe na wierzchu, żeby się nie miotać bez sensu (gdzie majty? gdzie czołówka?) podczas gdy cenne minuty mijają...
Czyli wschód Słońca zaliczony? Dobrze jest :)
  • Odpowiedz
48027,58 - 12,35 = 48015,23

Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem równo o 5 i szarpnąłem się na 12km. Na szczęście przestało padać, a i wiatr który konkretnie huczał w nocy - zelżał. Według ICM miało padać, ale jakoś wytrzymało :)
Sam bieg spoko, jakoś nie chciało mi się lecieć standardową trasą poza Kraków i zamiast tego trochę się pokręciłem po okolicy - czasami tak mam że po prostu nie
enron - 48027,58 - 12,35 = 48015,23

Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem ...

źródło: comment_yTxO1iuRhutWvVX5cuvWTyIpTBc033MU.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

48336,25 - 22,30 = 48313,95

Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śpią, za oknem jasno, deszcz już nie pada... Spokojnie się zebrałem, wskoczyłem w buty ino 5:30 wybiegłem :) Biegło się bardzo przyjemnie - cisza, cudny zapach mokrej ziemi i roślinności, praktycznie brak wiatru... wrzuciłem sobie relaksacyjne tempo by trzymać się blisko strefy komfortu i tak sobie leciałem i leciałem, aż stuknęły 22 kilometry :) A w głowie przez całą trasę
enron - 48336,25 - 22,30 = 48313,95

Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śp...

źródło: comment_F5NHLOnlX2QxmLxxqixId6ZAtLfvAVy6.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: Prąd Cię jebnął na początku, że tak Ci tętno w------o? :D


@mieszczanin: a tak mi czasami pulsometr świruje, chyba bym musiał spierdzielać przed stadem tygrysów żeby taki puls mieć :) Moje HrMax to okolice 180bpm (wyliczane, nie testowane)...
@tolstyy00: mi głównie "szoruj szoruj zęby" we łbie utkwiło ;) Gratuluję przebieżki w deszczu, sam nie lubię z powodu kałuż i błota ;)
  • Odpowiedz
48841,78 - 13,26 = 48828,52

Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi się wybiec o 04:50. Wilgotno, dość gęsta mgła zahaczająca on mżawkę I lekki wiatr – całkiem przyjemne warunki do biegania w letnich ciuchach, tym bardziej że kałuże od wczoraj znacząco się zmniejszyły. Coś mnie pobolewało udo - chyba za mało wczoraj rolowałem – tak więc skróciłem do tych 13km a i tempo lekko słabsze. Ogólnie biegło się przyjemnie, w
enron - 48841,78 - 13,26 = 48828,52

Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi...

źródło: comment_K0N8M6YehUcO2v4jrSYgE5dzWGA9g0wY.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach