Kolejny dzień pięknej pogody. Niebo było praktycznie bez chmur, cudne wschód słońca, 11°C – czegóż chcieć więcej? Tempo I tak spoko, jak na stopień zmęczenia – wczoraj oprócz biegu nalatałem się za rowerkiem młodszego syna, który bez bocznych kółek jeździ całkiem nieźle ale nie do końca ogarnia kontrolę kierunku jazdy :) Zaś na dobitkę zaliczyłem wieczorem godzinę w parku trampolin - jeśli ktoś z Was
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Kolejny dzień pięknej pogody. Niebo było praktycznie bez chmur, cudne wschód słońca, 11°C – czegóż chcieć więcej? Tempo I tak spoko, jak na stopień zmęczenia – wczoraj oprócz biegu nalatałem się za rowerkiem młodszego syna, który bez bocznych kółek jeździ całkiem nieźle ale nie do końca ogarnia kontrolę kierunku jazdy :) Zaś na dobitkę zaliczyłem wieczorem godzinę w parku trampolin - jeśli ktoś z Was
źródło: comment_5zhXKYi6v5ealbiaam9KJouxGlHMM7T5.jpg
PobierzNo i to jest właśnie pogoda na bieganie! :) 12 stopni, bezchmurne niebo, Słońce... Wyruszyłem równo o 7, bo nie mogłem wytrzymać w łóżku przy takiej pogodzie.
Biegło się przyjemnie, może nie najszybciej ale w założonym zakresie. Po drodze wyjątkowo spotkałem kilkoro biegaczy - widać nie tylko mnie świerzbiło :) Początkowo miało być 14 km, ale w końcu szarpnąłem się na 16 - trzeba łapać
źródło: comment_5QmphncD7EIj0COviI693HpSRfDO2Y08.jpg
Pobierz- 0
Sobota - luz i wypoczynek. Późno wstałem, wypiłem z żoną kawę, nakarmiłem dzieci i koty, włączyłem dzieciakom film i równo o 8 poleciałem na relaksacyjną przebieżkę.
Pogoda bardzo fajna na bieganie: 12 stopni, szczątkowy wiatr, umiarkowana mgła, ledwo zauważalny opad - niby nie padało, ale drogi były mokre (i ja też i ja też #pdk), brak kałuż. Pod koniec przystanek bo został w domu
źródło: comment_jpeinggOuHkDhAQVrjNNXlBFl3H8aO0Q.jpg
Pobierz- 2
@enron: a co robicie z tym mlekiem na obiad?
@eryk-polska: przed obiadem biorę chłopaków do fryzjera, więc przed obiadem jeden pewnie wszama owsiankę, drugi płatki, żona wypije herbatę z mlekiem, naleję mleko kotom, sam wypiję garniec kakao... i już jeden litr to za mało :) A tak to sobie teraz jeszcze ze dwie pełne szklanki zimniutkiego mleka z rozkoszą wypiję...
A, na obiad to szczypta mleka by się
Późno poszedłem spać, ale zależało mi na tyle że jakoś sam się obudziłem przed budzikiem :) Szybko się zebrałem i ruszyłem o 4:50. Miasto uśpione bardziej niż zwykle, stada autobusów "wyjazd na linię"... ale oprawa kolorystyczna to był prawdziwy kosmos. Piękny wschód Słońca wśród pierzastych chmur, od południa ciężkie, granatowe chmury a pod nimi dziwny ciemny błękit...
Ponad 10 stopni, sucho i praktycznie bezwietrznie - nogi same
źródło: comment_dkxeWeDvwvfCO4zAMsnmLuDpLAhyXQhU.jpg
PobierzMiałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłem "dismiss" zamiast "snooze". Zegar wybijający 5 rano uświadomił mi, że to nie był sen...
Chwila na przemyślenia - może olać? Ale wczoraj sobie przyszalałem
jedząc kolację... cholera, trzeba biec!
Ultra tempo - wyskok z łóżka, łazienka, ubranie - i o 5:15 spóźniony ruszyłem do biegu. Cieplej niż wczoraj - 4,5 stopnia i słaby wietrzyk, do tego pięknie grzejące Słońce i krótkie ciuchy
źródło: comment_Ubvb6c2mTJSLzpdlDRk6IIEY2tdgxrOQ.jpg
Pobierz- 1
Wieczór to fajna pora - podobny spokój a z reguły cieplej niż rano... tylko jakoś po całym dniu ni cholery nie mam siły się zebrać na bieg (choć ze 3 tygodnie temu się ok. 22 szarpnąłem na 22km z hakiem, ale to był wybitny wyjątek ;) no i jednak brzuch znacznie cięższy.
Tak przy okazji brzucha
- 20
Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temperatura spadła zal edwie do +1,5 stopnia... Krótkie portki zostały, na górę na wszelki wypadek jednak wrzuciłem długą lycrową koszulkę. Choć obudziłem się nieco wcześniej, napadły mnie koty i musiałem je nakarmić przed wyjściem przez co w końcu wystartowałem równo o 5.
Sucho, rześko, fajnie - chwilami nawet bardzo rześko bo było widać zamarzniętą trawę ;) Biegło się bardzo przyjemnie, nogi same niosły
źródło: comment_OIno9uY6bWh3GUn0KjUGAeKgEyGViseX.jpg
PobierzUdało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za oknem był tak piękny że żal było zostawać w łóżku ;) Sucho, rześko (4°), wiatru brak i przepiękna pogoda więc biegło się wyjątkowo przyjemnie - żebym miał więcej czasu to bym poleciał i 20 km, żal było kończyć...
W głowie Grace Jones uparcir śpiewała pamiętne libertango :)
#sztafeta #biegajzwykopem
źródło: comment_cpUUljXtnqjPWOwVovW9XvUv95NRpbct.jpg
Pobierz- 1
Czyli wschód Słońca zaliczony? Dobrze jest :)
Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem równo o 5 i szarpnąłem się na 12km. Na szczęście przestało padać, a i wiatr który konkretnie huczał w nocy - zelżał. Według ICM miało padać, ale jakoś wytrzymało :)
Sam bieg spoko, jakoś nie chciało mi się lecieć standardową trasą poza Kraków i zamiast tego trochę się pokręciłem po okolicy - czasami tak mam że po prostu nie
źródło: comment_yTxO1iuRhutWvVX5cuvWTyIpTBc033MU.jpg
PobierzCoś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śpią, za oknem jasno, deszcz już nie pada... Spokojnie się zebrałem, wskoczyłem w buty ino 5:30 wybiegłem :) Biegło się bardzo przyjemnie - cisza, cudny zapach mokrej ziemi i roślinności, praktycznie brak wiatru... wrzuciłem sobie relaksacyjne tempo by trzymać się blisko strefy komfortu i tak sobie leciałem i leciałem, aż stuknęły 22 kilometry :) A w głowie przez całą trasę
źródło: comment_F5NHLOnlX2QxmLxxqixId6ZAtLfvAVy6.jpg
Pobierz- 1
@enron: Prąd Cię jebnął na początku, że tak Ci tętno w------o? :D
@mieszczanin: a tak mi czasami pulsometr świruje, chyba bym musiał spierdzielać przed stadem tygrysów żeby taki puls mieć :) Moje HrMax to okolice 180bpm (wyliczane, nie testowane)...
@tolstyy00: mi głównie "szoruj szoruj zęby" we łbie utkwiło ;) Gratuluję przebieżki w deszczu, sam nie lubię z powodu kałuż i błota ;)
Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi się wybiec o 04:50. Wilgotno, dość gęsta mgła zahaczająca on mżawkę I lekki wiatr – całkiem przyjemne warunki do biegania w letnich ciuchach, tym bardziej że kałuże od wczoraj znacząco się zmniejszyły. Coś mnie pobolewało udo - chyba za mało wczoraj rolowałem – tak więc skróciłem do tych 13km a i tempo lekko słabsze. Ogólnie biegło się przyjemnie, w
źródło: comment_K0N8M6YehUcO2v4jrSYgE5dzWGA9g0wY.jpg
PobierzPrzez całą noc tak napierniczało deszczem do społu ze wściekłym wiatrem, że byłem szczerze zdziwiony, gdy okazało się że o 5 rano jest już cicho i spokojnie. Jako że było ciepło, szybko wróciłem lekkie ciuchy i poleciałem na standardowe 12 km. Mimo kałuż i błota napływającego z pól biegło się na tyle przyjemnie, że wydłużyłem trasę do 14 km. Widzę, że idealnie się wstrzeliłem – niedługo później
źródło: comment_mrw9F62QvnUdtT7xrrJVCharpZavZnuL.jpg
PobierzUff... Grzechynia zaliczona :) Niby tylko 350m pod górkę, ale na tej trasie 90% jest skumulowane w jednym podbiegu-mordercy długim na 5km :) Wracając zahaczyłem jeszcze o Suchą żeby zrobić szybkie zakupy na śniadanie - z powrotem już na luzaka sobie poczłapałem...
Pulsometr chyba powoli się kończy :(
Jutro odpoczynek, w 4 dni zrobiłem 76km i lepiej nie przeginać :)
#sztafeta #biegajzwykopem
źródło: comment_Nzi00X8rkZvKKQyR2UME3aBrv1hKyOrR.jpg
PobierzPo dwóch dniach górskiego szaleństwa w Naprawie uznałem, że góra w Grzechyni jest trochę ponad moje siły i wybrałem zdecydowanie bardziej płaską trasę do Suchej. Pomijając dwa ultramasakryczne podbiegi na początku i na końcu było super przyjemnie - Słońce, lekki wietrzyk... Wynik byłby zdecydowanie lepszy, gdybym nie zapomniał zapauzować treningu wchodząc na parę minut do sklepu xD - ale to tylko cyferki, a bieganie samo w sobie
źródło: comment_zrJVJVRwxykrzqc4484Z3Vu1MpkQ0PMz.jpg
Pobierz- 1
- 1
Jeszcze zanim uczestnicy #cracoviamarathon zaczną wrzucać swoje 42ki wywołując u pozostałych kompleksy, dorzucam swoje skromne 18km wybiegane po Naprawie, Łętowni i Jordanowie. Tempo znacznie słabsze od wczorajszego - nie dziwota, za krótki odstęp i do tego zauważalny wmordewind. Mniej km i mniej wzniesień - 331m. Biegło się i tak całkiem fajnie :)
Podsumowując miesiąc - jestem zadowolony. 280km ze średnim tempem 4:58 -
źródło: comment_mlNSMVB9ymebIK97V91h5blaSoeIwM6Q.jpg
Pobierz- 1
- 0
Cóż, wiek "serialowy" swoje robi, a ja biegam dla czystej przyjemności ;)
no, w końcu nie ma tego cholernego deszczu. Akurat dojechaliśmy do teściów, wszystko załatwione i mimo świeżo zjedzonego obiadu ruszyłem w trasę. Standardowo, lekko zdechłem na pierwszym dwukilometrowym podbiegu, by nam w kolejnych 3 km zapierdzielać z górki. takich podbiegów i zbiegów było jeszcze kilka, na koniec zaserwowałem sobie jeszcze jeden dodatkowy. Łącznie 375 m pod górę, więc średnie tempo 5 min/km uważam za całkiem
źródło: comment_UKZLLBwllsg117rgRePOoHOZJhmLZThq.jpg
PobierzPierwsza pobudka - 4:14... zegarku czy ty zgłupiałeś? Że niby jestem wyspany? Drzemka 5 min, budzę się - jest 4:50. Noż Kuźwa - ekspresowy wypad z łóżka i 5:10 ruszyłem.
Dziś rano już 4°C na plusie, wiatr słabiutki - więc lecę w krótkich ciuchach. Znowu miłe tempo, czasu starczyło akurat na dychę. Bieg uprzyjemniło budzące się Słońce.
W głowie cały czas grało mi "Ylvis - The Cabin". Chyba
źródło: comment_RVJ0xVOc6glkBOEV3c1pjJ2x7PO0pmml.jpg
PobierzNiecałe 3°C na plusie ale wiatr zelżał, więc od razu biegło się nieco przyjemniej i w letnich ciuchach... no może rękawiczek brakowało. Udało się w miarę podkręcić tempo, na tyle by sprawnie przelecieć standardowe 11 km. Kapryśna pogoda tej wiosny... zimy... whatever :) Nareszcie koniec z bieganiem z czołówką, nawet o tej piątej jest wystarczająco jasne. Niby nic, a jakoś wygodniej.
#sztafeta
źródło: comment_509ctToOi6bxQbDIo0aIE7kOOpNjtyJi.jpg
PobierzA tak naprawdę to 13,15 tylko wczoraj popieprzyłem we wpisie i teraz naprawiam licznik :)
Relaksacyjnie, ciąg dalszy przegrywania z pieruńsko mocnym wiatrem. Pieprzony wmordewind niezależnie q którą stronę bym
leciał :)
Zadziwiająco niski puls. Może bateria siada?
źródło: comment_DX1PJ3NmrEuu3twSE21AHwCnQOaTOcQ1.jpg
Pobierz- 1
@enron ja dzisiaj też 13! Niezle mirku ( ͡° ͜ʖ ͡°) różowy obudził i kazał iść biegać
Ło, taki motywujący różowy to skarb! Trzymaj mocno!
i tak
- 1
A co do różowego - niezależnie od motywacji, skarb! ;)
pogoda zmienną bywa. Wczoraj biegałem przy -1°, dzisiaj było +12°. Wczoraj bezwietrznie, dzisiaj... przegrałem z wiatrem :) Nie pamiętam takiej pizgawicy, by z górki (i pod wiatr) mieć gorsze tempo niż z powrotem z wiatrem xD
Szło super, ale chwilami zastanawiałem się czy się nie cofam lub przynajmniej nie stoję w miejscu :) Ale warto było, co spaliłem to moje. A przy tym
źródło: comment_AaZNkVqdk3HITsVDCCjxX3pMfn87zhKt.jpg
Pobierz







Wstałem sprawnie, choć pierwszy budzik zgasiłem, myśląc że jest sobota. Na szczęście przypadkiem dałem drzemkę i obudziłem się na czas, by wyruszyć równo o 5. Pogoda Fajna, choć daleko jej do wczorajszej - chyba będzie dzisiaj padać. Generalnie to strasznie mi się nie chciało, więc ograniczyłam się do dyszki żeby cokolwiek spać.
W tym miesiącu udało się póki co nastukać 199km :)
#sztafeta #biegajzwykopem
źródło: comment_haGhW2lGdtfweK8cs0a3J80NLAuQZCPp.jpg
Pobierz