Dzisiaj czysty relaks! Wstałem późno, spokojnie się zebrałem i 06:10 ruszyłem na spokojną przebieżkę. Było już jasno, więc nie musiałem się ściskać żadnej pasami odblaskowymi czy lampkami. Było zaskakująco rześko – niecałe 4°C, spodziewałem się nieco wyższej temperatury. Świat był spowity lekką mgłą, z czasem gęstniejącą do totalnego mleka – wtedy trochę zaczynałem żałować że nie wziąłem rękawiczek. Widoki były przednie – rdzawe Słońce leniwie wspinające
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Dzisiaj czysty relaks! Wstałem późno, spokojnie się zebrałem i 06:10 ruszyłem na spokojną przebieżkę. Było już jasno, więc nie musiałem się ściskać żadnej pasami odblaskowymi czy lampkami. Było zaskakująco rześko – niecałe 4°C, spodziewałem się nieco wyższej temperatury. Świat był spowity lekką mgłą, z czasem gęstniejącą do totalnego mleka – wtedy trochę zaczynałem żałować że nie wziąłem rękawiczek. Widoki były przednie – rdzawe Słońce leniwie wspinające
źródło: comment_rPqmwm9psFiFNHFXVlmSbr9MGEshe7Ma.jpg
PobierzNo, w końcu raz wstałem zgodnie z planem ᕙ(⇀‸↼‶)ᕗ Mniejsza w tym zasługa budzików, większa kota który wskoczył żonie na głowę - instant awantura i nakaz eksmisji (zresztą pewnie o to sierściuchowi chodziło ( ͡º ͜ʖ͡º) Skorzystałem, zbierając ciuchy z suszarki. Tym oto sposobem udało mi się wyruszyć równo o 5.
Wychodząc przypomniałem sobie jak wczoraj @Kinja pisała o tym że
źródło: comment_t1UVBZrl8pKoBU0jHC6hVOXjYXGAnbgE.jpg
Pobierz- 1
- 1
No i zaspałem. Pobudka, drzemka, drzemka, oho, 4:30 no to wstajemy, JAK TO KUŹWA 5:15??? ( ͡° ʖ̯ ͡°)
No i ruszyłem dopiero o 5:30. Cieplutko, ponad 7 stopni, wiatr słaby ale i tak smog rozgoniony - warunki więc świetne. Biegło się średnio na jeża - a to trochę szybciej, a to wolniej... jakoś na te 4:55 starczyło, dobre i to. Tym bardziej, że trochę mi się nie chciało
źródło: comment_EGUquOFELKPzQyMXvB7vMA03FgjIMlsE.jpg
PobierzListopad czas zacząć ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wczoraj jak się kładłem, to nie wiedziałem czy będę w stanie biegać rano - byłem zmęczony, obolały i generalnie czułem jakby mnie coś brało. Wziąłem gorącą kąpiel, uśpiłem dzieci i zasnąłem sam. Szczęśliwie dziś rano obudziłem się rześki i gotowy na nowy dzień - i tak o 5:10 wyszedłem na przebieżkę. Co prawda dziś wolne, ale moja trasa prowadzi tuż
źródło: comment_k2UkoJVwVtl7ZSQquputcoDasAevPTXQ.jpg
PobierzSłaby bieg na koniec słabego miesiąca. Wstałem uczciwie o 4:45, ale jak zszedłem do kuchni i sprawdziłem temperaturę, to okazało się że jestem w czarnej... 0,2° C w połączeniu z mocnym wiatrem to już nie są warunki do biegania w krótkim rękawku ( ͡° ͜ʖ ͡°) Sporo mi zeszło na grzebanie w szafie w sypialni tak cicho, by nie obudzić rodziny - w końcu
źródło: comment_KgF6LvioSvkjR8HcigYUi1tc3PxATom2.jpg
Pobierz- 1
- 1
No dobra. Dzisiaj było rześko. Na termometrze zaledwie 3°C, za oknem zaskakująco mocny wiatr - myślałem, że po tym jak wczoraj wieczorem się uspokoiło to już tak pozostanie...
Wczoraj było tak jak przewidywałem - rano ulewa, a że się nastawiłem na niebieganie to gdy się przejaśniło koło 14 to i tak nie miałem czasu... Wieczór trochę kusił, ale wewnętrzny leń wygrał ( ͡º ͜ʖ͡º)
źródło: comment_mQ7UrVArj0CCe5Vq2Xe1dCnaJvS6yEht.jpg
PobierzLeń jestem. Wczoraj o 5 padało i stwierdziłem, że obok żony w łóżku będzie zdecydowanie przytulniej ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dzisiaj... jakoś mi się zapomniało, że zamierzałem biegać xD i tylko co parę minut wduszałem drzemkę. W końcu kot zaczął jojczeć, a wypuszczając go uświadomiłem sobie, że przecież jest rano, nie pada i wypadałoby się przebiec... Jakoś się pozbierałem i o 5:45 wyszedłem przed dom.
Prognozy się sprawdziły.
źródło: comment_uFkZcxBVmskHHbQvqjOJdyTenzYnGLPM.jpg
PobierzNo tak, jak nie wrzucę przed wyjściem do roboty to w cholerę zapomnę...
Rano zaspałem, koty darły mordę o żarcie, nie mogłem znaleźć nerki na telefon... wszystko przeciwko człowiekowi. Koniec końców telefon do łapy i poszedłem biegać o 6:30.
Nadal było ciemno, ale przynajmniej ciepło - powyżej 10°C. Niby miała być bezdeszczowa noc, ale ulice były mokrusieńkie jakby ledwo co przestało padać. Słaby, ale stały wiatr przewiał smog,
źródło: comment_MQEUJcIGvusKQeVJWX7WldwjJOL1csWc.jpg
Pobierz- 1
A ja osobiście nie widzę sensu wydawania sporej kasy na zegarek biegowy - taki ajfon ma jednak mocniejszą baterię i większą antenę GPS, a wolę 150g na pasku niż 110g na nadgarstku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Byłżebym zapomniał się dopisać... Ale zaraz, ostatni wpis 15h temu? Co tak wszystkich wymiotło?
Dziś późny bieg - czuwałem przy młodym i zebrałem się dopiero niewiele przed 6. Zaleta taka, że od wczorajszej ulewy upłynęło na tyle więcej czasu, że kałuże zdążyły nieco wsiąknąć.
Całodzienne opady zrobiły swoje, temperatura spadła poniżej 6°C a do tego doszedł chwilami nieco mocniejszy wiatr, który pięknie rozgonił paskudny smog ( ͡° ͜ʖ
źródło: comment_qysjm6SjH8VQDdqpSZmOPhyoMMiCniL6.jpg
PobierzUff, nareszcie coś sensownie pobiegane ( ͡º ͜ʖ͡º)
Plany były inne - wyjazd do Makowa, dziś rano przelot przez Grzechynię... a tu młody tak się rozchorował, że wszystko stanęło na głowie. Nawet dziś rano nie pobiegałem, bo mały tak dawał czadu w nocy że rano zastąpiłem na stanowisku półprzytomną żonę. Szczęśliwie po południu już było lepiej, więc postanowiłem sobie strzelić dwie godzinki relaksu (。
źródło: comment_2Woqb6PoXWtYkKBUmAYMVldaf5ot4CA7.jpg
Pobierz- 2
- 1
Dziś wstałem nawet na czas, ale trochę zamarudziłem. Przez natłok spraw do załatwienia i problemów do pokonania z jednej strony cholernie mi się nie chciało wychodzić, a z drugiej wiedziałem że bieg poprawi samopoczucie. W końcu podjąłem męską decyzję i o 5:10 stałem już na ulicy.
Mgła jak cholera. Niby pomiary wskazują na smog, ale według mojego wbudowanego pyłomierza tragedii nie było. Ciepło, ponad 10 stopni -
źródło: comment_k8WD2pN6NB2RLmZMQjYHOwEJbf2tPWrQ.jpg
PobierzTrochę mi się zaspało - muszę wcześniej chodzić spać... Nic to. Jeden kot nakarmiony, ciuchy założone, drugi kot przyszedł jak wychodziłem garażem - trudno, poczeka ( ͡° ͜ʖ ͡°) I tak sobie wystartowałem o 5:10.
Znowu piękne niebo, przez które Wenus wędruje już samotnie, bez łysego towarzysza. Przed domem był miły chłodek - 9 stopni. Było późno, więc próbowałem się rozpędzić - szło z oporami, ale w końcu
źródło: comment_NcW2CdIP77uaBSu4vvEYo98zsVf2Tvir.jpg
Pobierz- 2
Wczoraj bieganie nie wyszło, ale że nie wyszedł też wieczorny squash to mogłem pobiegać dzisiaj rano. Wstałem dość wcześnie, ale jakoś zamarudziłem i ruszyłem dopiero równo o piątej.
Przyjemne 8°C, niemal zerowy wiatr, a nad głową rozgwieżdżone niebo na którym królowała niezwykle jasna Wenus, dominująca nad przygasającym sierpem Księżyca. (。◕‿‿◕。)
Bieg miałem dość nierówne – na początku biegło się przeciętnie,
źródło: comment_A2vtepVx9RuBbzxpHlKROvPNqO57fWC6.jpg
Pobierz- 2
Ale pokazuje, jak dobrze widoczna jest nieoświetlona część Księżyca - a ja niedawno się kłóciłem z synem, że to niemożliwe żeby widział... Tymczasem po prostu nie odziedziczył po mnie spieprzonego wzroku ( ͡° ͜ʖ ͡°) I bardzo dobrze!
źródło: comment_nlGvKjRyERWwjJhSdNEDJLF8LCSkdqya.jpg
Pobierz- 1
Start o 4:55, 8 stopni, mgła i od razu lepiej ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wczoraj nie byłem pewny czy się porwę na poranny bieg - ale musiałem jakoś się odtruć po wczorajszych mękach. Tempo słabsze niż w zeszłym tygodniu, ale i tak zdecydowanie lepsze niż wczoraj - 4:52 min/km. Przez cały bieg gęsta mgła i lekki stres, bo zapomniałem podładować czołówkę i w połowie zaczęła coraz
źródło: comment_DxNUn2hqnuRD6btmMrOSXeaqc2ZisD66.jpg
PobierzNo i wtopiłem tak, że hohooo (✌ ゚ ∀ ゚)☞
Mój najsłabszy półmaraton w życiu - 1:48 z groszami, słabiej niż niejeden trening w wymiarze połówki...
Słabo i krótko spałem, miałem jakieś pieprzone koszmary i potem nie mogłem zasnąć, od rana mnie pobolewało lewe udo (niby przeszło przed biegiem), stresy z poranną jazdą po numer startowy (wszystko poblokowane), do tego
źródło: comment_O7tNNdixgtChTxQiE3Z5dG2BZta3Djo1.jpg
Pobierz- 4
- 2
Ostatnia przebieżka przed półmaratonem. Wczoraj @hard1 mnie zrugał za niepotrzebne żyłowanie, więc dzisiaj bardzo relaksacyjne 8 km.
W przeciwieństwie do wczoraj, dzisiaj mi się chciało ( ͡° ͜ʖ ͡°) i choć wstałem dość późno, to równo o 5 stawiłem się na starcie. Było ciepło (ponad 10 stopni) i wietrznie. Ruszyłem spokojnym truchcikiem, bardzo się pilnując by nie przyspieszać. Muszę przyznać, że nie pamiętam kiedy ostatnio biegłem z
źródło: comment_HurwgwbWDneSSek1DhqFqDCctaWW7nXZ.jpg
PobierzPółmaraton tuż-tuż, a ja się obijam... We wtorek zaspałem, a w środę nie było szans jak wróciłem do domu o 1 rano prosto z Blade Runnera - WARTO BYŁO, polecam (。◕‿‿◕。)
Dzisiaj niby wcześnie wstałem, ale jakoś strasznie mi się nie chciało i ruszyłem dopiero równo o 5. Warunki fajne, 10 stopni i sucho.
Szło z początku dobrze, ale czułem że jadę
źródło: comment_LpfUHPKUPfwDaYIthOv5unxHDksPixjq.jpg
Pobierz- 2
@enron: W sensie, że jeszcze szybciej? :)
a bo myślałem że należy zamiast długich wybiegań zrobić krótkie szpile :) No to może sobie piątkową dyszkę relaksacyjnie pobiegnę...
Dajże odpocząć organizmowi, nie poprawisz już nic, a możesz się jedynie świeżości
- 2
@enron: może w przyszłym roku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@BenzoesanSodu: trzymam za słowo! :)
@enron: U mnie 1:29 to projekt na wiosnę. Teraz chcę ukończyć < 1:40 bez umierania na mecie i przemyśleń podczas biegu o tym, czy ja na pewno lubię bieganie :P
@hard1: nie liczę na <1:30, mój rekord sprzed 3 lat to 1:37 - raczej rozważam potraktowanie
Dziś skromniutko. Chyba przez ostatnie dni niedosypiałem, bo dzisiaj mimo budzików zaspałem budząc się dopiero o 5. Dla mnie ponad 6 godzin snu to wręcz luksus ( ͡° ͜ʖ ͡°) Szybko porzuciłem myśli "chrzanić, mało czasu, dośpij", ekspresowo się ubrałem i razem z kotami o 5:20 wyszedłem przed dom.
Rześko - 6 stopni - ale całkiem przyjemnie i sucho, choć lekki wiatr zwiastował
źródło: comment_UYDI9bo9lkBJ4vNQzrHuT7uzCkHYNrpY.jpg
Pobierz24680.58 - 8.18 = 24672.48
@enron Sprawdź czy poprawnie obliczyłeś(aś) nowy dystans do naszego celu (wg. twojego odejmowania przebigłeś(aś) 8.1km)
Do dodawania wpisów możesz użyć także dodatku aninim1133: http://ruszdupe.anonim1133.me
Podpowiedź:
24680.58 - 8.18 = 24672.4
Po wczorajszym cooperowym szaleństwie dzisiaj przyjemny dystans - ostatni taki dłuższy przed niedzielnym półmaratonem. Jako, że wczoraj sobie poświętowaliśmy i poszło sporo wina a do domu wróciliśmy o północy, to wstałem dopiero jak koty już dostawały wściku o żarcie... Wstałem, marudy nakarmiłem, wypuściłem na pole (✌ ゚ ∀ ゚)☞ po czym wskoczyłem w krótkie ciuchy (prawie 8 stopni było) i ruszyłem do boju kwadrans
źródło: comment_t5pXhFPO7giRskxBRArXy7pQwD2Kr2Ld.jpg
Pobierz- 1







Miałem dzisiaj nie biegać... ale wczoraj wieczorem byliśmy na góralskim weselu (ech
@BenzoesanSodu jak ja Ci zazdroszczę widoku Tatr!!!) i tak koszmarnie się obżarłem, że dziś od rana mnie tylko w głowie męczył głos "IDŹ POBIEGAĆ TŁUŚCIOCHU" xD
Ale że rano zająłem się śniadaniem, potem spacer z rodziną do parku, aż w końcu nadejszła wiekopomna chwila gdy żona powiedziała "obiad" i równocześnie, czytając mi w myślach, "a Ty
źródło: comment_POSukAJ6bUO9DkHXiPqqcDyshtGgfwG4.jpg
Pobierz