46883,90 - 10,11 = 46873,79

Wstałem sprawnie, choć pierwszy budzik zgasiłem, myśląc że jest sobota. Na szczęście przypadkiem dałem drzemkę i obudziłem się na czas, by wyruszyć równo o 5. Pogoda Fajna, choć daleko jej do wczorajszej - chyba będzie dzisiaj padać. Generalnie to strasznie mi się nie chciało, więc ograniczyłam się do dyszki żeby cokolwiek spać.
W tym miesiącu udało się póki co nastukać 199km :)
#sztafeta #biegajzwykopem
enron - 46883,90 - 10,11 = 46873,79

Wstałem sprawnie, choć pierwszy budzik zgasiłem,...

źródło: comment_haGhW2lGdtfweK8cs0a3J80NLAuQZCPp.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47191,45 - 12,21 = 47179,24

Kolejny dzień pięknej pogody. Niebo było praktycznie bez chmur, cudne wschód słońca, 11°C – czegóż chcieć więcej? Tempo I tak spoko, jak na stopień zmęczenia – wczoraj oprócz biegu nalatałem się za rowerkiem młodszego syna, który bez bocznych kółek jeździ całkiem nieźle ale nie do końca ogarnia kontrolę kierunku jazdy :) Zaś na dobitkę zaliczyłem wieczorem godzinę w parku trampolin - jeśli ktoś z Was
enron - 47191,45 - 12,21 = 47179,24

Kolejny dzień pięknej pogody. Niebo było praktyc...

źródło: comment_5zhXKYi6v5ealbiaam9KJouxGlHMM7T5.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47 308,11 - 16,21 = 47 291,9

No i to jest właśnie pogoda na bieganie! :) 12 stopni, bezchmurne niebo, Słońce... Wyruszyłem równo o 7, bo nie mogłem wytrzymać w łóżku przy takiej pogodzie.
Biegło się przyjemnie, może nie najszybciej ale w założonym zakresie. Po drodze wyjątkowo spotkałem kilkoro biegaczy - widać nie tylko mnie świerzbiło :) Początkowo miało być 14 km, ale w końcu szarpnąłem się na 16 - trzeba łapać
enron - 47 308,11 - 16,21 = 47 291,9

No i to jest właśnie pogoda na bieganie! :) 12 ...

źródło: comment_5QmphncD7EIj0COviI693HpSRfDO2Y08.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@wunder_waffel: prawidłowo :) Ja się dzisiaj dodatkowo dobiłem bieganiem za młodszym synem jak uczył się na rowerze jeździć - a potem na ostateczne wykończenie godzina na trampolinach w gojump :)
  • Odpowiedz
47499,70 - 16,56 = 47483,14

Sobota - luz i wypoczynek. Późno wstałem, wypiłem z żoną kawę, nakarmiłem dzieci i koty, włączyłem dzieciakom film i równo o 8 poleciałem na relaksacyjną przebieżkę.
Pogoda bardzo fajna na bieganie: 12 stopni, szczątkowy wiatr, umiarkowana mgła, ledwo zauważalny opad - niby nie padało, ale drogi były mokre (i ja też i ja też #pdk), brak kałuż. Pod koniec przystanek bo został w domu
enron - 47499,70 - 16,56 = 47483,14

Sobota - luz i wypoczynek. Późno wstałem, wypiłe...

źródło: comment_jpeinggOuHkDhAQVrjNNXlBFl3H8aO0Q.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 2
@enron: a co robicie z tym mlekiem na obiad?


@eryk-polska: przed obiadem biorę chłopaków do fryzjera, więc przed obiadem jeden pewnie wszama owsiankę, drugi płatki, żona wypije herbatę z mlekiem, naleję mleko kotom, sam wypiję garniec kakao... i już jeden litr to za mało :) A tak to sobie teraz jeszcze ze dwie pełne szklanki zimniutkiego mleka z rozkoszą wypiję...
A, na obiad to szczypta mleka by się
  • Odpowiedz
47560,38 - 11,21 = 47549,17

Późno poszedłem spać, ale zależało mi na tyle że jakoś sam się obudziłem przed budzikiem :) Szybko się zebrałem i ruszyłem o 4:50. Miasto uśpione bardziej niż zwykle, stada autobusów "wyjazd na linię"... ale oprawa kolorystyczna to był prawdziwy kosmos. Piękny wschód Słońca wśród pierzastych chmur, od południa ciężkie, granatowe chmury a pod nimi dziwny ciemny błękit...
Ponad 10 stopni, sucho i praktycznie bezwietrznie - nogi same
enron - 47560,38 - 11,21 = 47549,17

Późno poszedłem spać, ale zależało mi na tyle że...

źródło: comment_dkxeWeDvwvfCO4zAMsnmLuDpLAhyXQhU.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47666,46 - 10,21 = 47656,25

Miałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłem "dismiss" zamiast "snooze". Zegar wybijający 5 rano uświadomił mi, że to nie był sen...
Chwila na przemyślenia - może olać? Ale wczoraj sobie przyszalałem
jedząc kolację... cholera, trzeba biec!
Ultra tempo - wyskok z łóżka, łazienka, ubranie - i o 5:15 spóźniony ruszyłem do biegu. Cieplej niż wczoraj - 4,5 stopnia i słaby wietrzyk, do tego pięknie grzejące Słońce i krótkie ciuchy
enron - 47666,46 - 10,21 = 47656,25

Miałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłe...

źródło: comment_Ubvb6c2mTJSLzpdlDRk6IIEY2tdgxrOQ.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@tolstyy00: no nie, wczoraj i dzisiaj na plusie - odpowiednio 1,5 i 4,5 ;)
Wieczór to fajna pora - podobny spokój a z reguły cieplej niż rano... tylko jakoś po całym dniu ni cholery nie mam siły się zebrać na bieg (choć ze 3 tygodnie temu się ok. 22 szarpnąłem na 22km z hakiem, ale to był wybitny wyjątek ;) no i jednak brzuch znacznie cięższy.
Tak przy okazji brzucha
  • Odpowiedz
47790,86 - 12,80 = 47778,06

Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temperatura spadła zal edwie do +1,5 stopnia... Krótkie portki zostały, na górę na wszelki wypadek jednak wrzuciłem długą lycrową koszulkę. Choć obudziłem się nieco wcześniej, napadły mnie koty i musiałem je nakarmić przed wyjściem przez co w końcu wystartowałem równo o 5.
Sucho, rześko, fajnie - chwilami nawet bardzo rześko bo było widać zamarzniętą trawę ;) Biegło się bardzo przyjemnie, nogi same niosły
enron - 47790,86 - 12,80 = 47778,06

Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temper...

źródło: comment_OIno9uY6bWh3GUn0KjUGAeKgEyGViseX.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

47 880,93 - 11,16 = 47 869,77

Udało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za oknem był tak piękny że żal było zostawać w łóżku ;) Sucho, rześko (4°), wiatru brak i przepiękna pogoda więc biegło się wyjątkowo przyjemnie - żebym miał więcej czasu to bym poleciał i 20 km, żal było kończyć...

W głowie Grace Jones uparcir śpiewała pamiętne libertango :)

#sztafeta #biegajzwykopem
enron - 47 880,93 - 11,16 = 47 869,77

Udało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za ...

źródło: comment_cpUUljXtnqjPWOwVovW9XvUv95NRpbct.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@enron: dokładnie to co pisze @tosyu: zawsze jak czytam Twoje wpisy to zazdroszcze, ja jem sniadanie a Ty juz po bieganiu. Przychodzi weekend postanawiam, że w sb/ndz wstane, pobiegam rano zamiast po poludniu, naszymuje sobie nawet ciuchy na wierzchu, wszystko gotowe ... dzwoni budzik i caly plan w p---u. Wiec chociaz czytam Twoje relacje i mysle jak to zajebiscie tak :D
  • Odpowiedz
@tosyu: gratulacje :) Podstawa to mieć ciuchy biegowe na wierzchu, żeby się nie miotać bez sensu (gdzie majty? gdzie czołówka?) podczas gdy cenne minuty mijają...
Czyli wschód Słońca zaliczony? Dobrze jest :)
  • Odpowiedz
48027,58 - 12,35 = 48015,23

Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem równo o 5 i szarpnąłem się na 12km. Na szczęście przestało padać, a i wiatr który konkretnie huczał w nocy - zelżał. Według ICM miało padać, ale jakoś wytrzymało :)
Sam bieg spoko, jakoś nie chciało mi się lecieć standardową trasą poza Kraków i zamiast tego trochę się pokręciłem po okolicy - czasami tak mam że po prostu nie
enron - 48027,58 - 12,35 = 48015,23

Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem ...

źródło: comment_yTxO1iuRhutWvVX5cuvWTyIpTBc033MU.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

48336,25 - 22,30 = 48313,95

Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śpią, za oknem jasno, deszcz już nie pada... Spokojnie się zebrałem, wskoczyłem w buty ino 5:30 wybiegłem :) Biegło się bardzo przyjemnie - cisza, cudny zapach mokrej ziemi i roślinności, praktycznie brak wiatru... wrzuciłem sobie relaksacyjne tempo by trzymać się blisko strefy komfortu i tak sobie leciałem i leciałem, aż stuknęły 22 kilometry :) A w głowie przez całą trasę
enron - 48336,25 - 22,30 = 48313,95

Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śp...

źródło: comment_F5NHLOnlX2QxmLxxqixId6ZAtLfvAVy6.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: Prąd Cię jebnął na początku, że tak Ci tętno w------o? :D


@mieszczanin: a tak mi czasami pulsometr świruje, chyba bym musiał spierdzielać przed stadem tygrysów żeby taki puls mieć :) Moje HrMax to okolice 180bpm (wyliczane, nie testowane)...
@tolstyy00: mi głównie "szoruj szoruj zęby" we łbie utkwiło ;) Gratuluję przebieżki w deszczu, sam nie lubię z powodu kałuż i błota ;)
  • Odpowiedz
48841,78 - 13,26 = 48828,52

Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi się wybiec o 04:50. Wilgotno, dość gęsta mgła zahaczająca on mżawkę I lekki wiatr – całkiem przyjemne warunki do biegania w letnich ciuchach, tym bardziej że kałuże od wczoraj znacząco się zmniejszyły. Coś mnie pobolewało udo - chyba za mało wczoraj rolowałem – tak więc skróciłem do tych 13km a i tempo lekko słabsze. Ogólnie biegło się przyjemnie, w
enron - 48841,78 - 13,26 = 48828,52

Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi...

źródło: comment_K0N8M6YehUcO2v4jrSYgE5dzWGA9g0wY.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

48953,86 - 14,02 = 48939,84

Przez całą noc tak napierniczało deszczem do społu ze wściekłym wiatrem, że byłem szczerze zdziwiony, gdy okazało się że o 5 rano jest już cicho i spokojnie. Jako że było ciepło, szybko wróciłem lekkie ciuchy i poleciałem na standardowe 12 km. Mimo kałuż i błota napływającego z pól biegło się na tyle przyjemnie, że wydłużyłem trasę do 14 km. Widzę, że idealnie się wstrzeliłem – niedługo później
enron - 48953,86 - 14,02 = 48939,84

Przez całą noc tak napierniczało deszczem do spo...

źródło: comment_mrw9F62QvnUdtT7xrrJVCharpZavZnuL.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

49 557,07 - 22,33 = 49 534,74

Uff... Grzechynia zaliczona :) Niby tylko 350m pod górkę, ale na tej trasie 90% jest skumulowane w jednym podbiegu-mordercy długim na 5km :) Wracając zahaczyłem jeszcze o Suchą żeby zrobić szybkie zakupy na śniadanie - z powrotem już na luzaka sobie poczłapałem...
Pulsometr chyba powoli się kończy :(
Jutro odpoczynek, w 4 dni zrobiłem 76km i lepiej nie przeginać :)
#sztafeta #biegajzwykopem
enron - 49 557,07 - 22,33 = 49 534,74

Uff... Grzechynia zaliczona :) Niby tylko 350m...

źródło: comment_Nzi00X8rkZvKKQyR2UME3aBrv1hKyOrR.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
@enron: Ale Ci się serce zatrzymywało ( ͡° ʖ̯ ͡°)

podejrzewam, że to bardziej zdycha pas napiersiowy niż sam nadajnik - piorę go po każdym bieganiu...

Co to za aplikacja?


@TheMan: runkeeper
  • Odpowiedz
49676,90 - 14,47 = 49662,43

Po dwóch dniach górskiego szaleństwa w Naprawie uznałem, że góra w Grzechyni jest trochę ponad moje siły i wybrałem zdecydowanie bardziej płaską trasę do Suchej. Pomijając dwa ultramasakryczne podbiegi na początku i na końcu było super przyjemnie - Słońce, lekki wietrzyk... Wynik byłby zdecydowanie lepszy, gdybym nie zapomniał zapauzować treningu wchodząc na parę minut do sklepu xD - ale to tylko cyferki, a bieganie samo w sobie
enron - 49676,90 - 14,47 = 49662,43

Po dwóch dniach górskiego szaleństwa w Naprawie ...

źródło: comment_zrJVJVRwxykrzqc4484Z3Vu1MpkQ0PMz.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron: Nie tyle włości, co mała ojczyzna :D W Suchej się urodziłem a w Zawoi mam dom rodzinny ;)


@Jacuszyn: bardzo lubię te okolice, zawsze tu się czuję wyluzowany :) A przejeżdżające co jakiś czas pociągi to bardziej miłe urozmaicenie niż przeszkadzajka :)
  • Odpowiedz
49 906,61 - 18,38 = 49 888,23

Jeszcze zanim uczestnicy #cracoviamarathon zaczną wrzucać swoje 42ki wywołując u pozostałych kompleksy, dorzucam swoje skromne 18km wybiegane po Naprawie, Łętowni i Jordanowie. Tempo znacznie słabsze od wczorajszego - nie dziwota, za krótki odstęp i do tego zauważalny wmordewind. Mniej km i mniej wzniesień - 331m. Biegło się i tak całkiem fajnie :)
Podsumowując miesiąc - jestem zadowolony. 280km ze średnim tempem 4:58 -
enron - 49 906,61 - 18,38 = 49 888,23

Jeszcze zanim uczestnicy #cracoviamarathon zac...

źródło: comment_mlNSMVB9ymebIK97V91h5blaSoeIwM6Q.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron 280 to już bardzo przyzwoita objętość. Przynajmniej według mnie.


@stoch22: @YaYco: dla mnie też :) Dopiero wczoraj się zorientowałem, że jest na to szansa :) Mój rekord to 350km w miesiącu, ale to już szaleństwo było :)
  • Odpowiedz
  • 0
@hard1: a przy tym robię to na tyle bezmyślnie, że wyniki mi się z roku na rok pogarszają xD
Cóż, wiek "serialowy" swoje robi, a ja biegam dla czystej przyjemności ;)
  • Odpowiedz
49 966,23 - 22,02 = 49 944,21

no, w końcu nie ma tego cholernego deszczu. Akurat dojechaliśmy do teściów, wszystko załatwione i mimo świeżo zjedzonego obiadu ruszyłem w trasę. Standardowo, lekko zdechłem na pierwszym dwukilometrowym podbiegu, by nam w kolejnych 3 km zapierdzielać z górki. takich podbiegów i zbiegów było jeszcze kilka, na koniec zaserwowałem sobie jeszcze jeden dodatkowy. Łącznie 375 m pod górę, więc średnie tempo 5 min/km uważam za całkiem
enron - 49 966,23 - 22,02 = 49 944,21

no, w końcu nie ma tego cholernego deszczu. Ak...

źródło: comment_UKZLLBwllsg117rgRePOoHOZJhmLZThq.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

50433,99 - 10,01 = 50423,98

Pierwsza pobudka - 4:14... zegarku czy ty zgłupiałeś? Że niby jestem wyspany? Drzemka 5 min, budzę się - jest 4:50. Noż Kuźwa - ekspresowy wypad z łóżka i 5:10 ruszyłem.
Dziś rano już 4°C na plusie, wiatr słabiutki - więc lecę w krótkich ciuchach. Znowu miłe tempo, czasu starczyło akurat na dychę. Bieg uprzyjemniło budzące się Słońce.

W głowie cały czas grało mi "Ylvis - The Cabin". Chyba
enron - 50433,99 - 10,01 = 50423,98

Pierwsza pobudka - 4:14... zegarku czy ty zgłupi...

źródło: comment_RVJ0xVOc6glkBOEV3c1pjJ2x7PO0pmml.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

50 507,69 - 11,01 = 50 496,68

Niecałe 3°C na plusie ale wiatr zelżał, więc od razu biegło się nieco przyjemniej i w letnich ciuchach... no może rękawiczek brakowało. Udało się w miarę podkręcić tempo, na tyle by sprawnie przelecieć standardowe 11 km. Kapryśna pogoda tej wiosny... zimy... whatever :) Nareszcie koniec z bieganiem z czołówką, nawet o tej piątej jest wystarczająco jasne. Niby nic, a jakoś wygodniej.

#sztafeta
enron - 50 507,69 - 11,01 = 50 496,68

Niecałe 3°C na plusie ale wiatr zelżał, więc o...

źródło: comment_509ctToOi6bxQbDIo0aIE7kOOpNjtyJi.jpg

Pobierz
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

50 796,15 - 2,01 = 50 783,00

A tak naprawdę to 13,15 tylko wczoraj popieprzyłem we wpisie i teraz naprawiam licznik :)
Relaksacyjnie, ciąg dalszy przegrywania z pieruńsko mocnym wiatrem. Pieprzony wmordewind niezależnie q którą stronę bym
leciał :)
Zadziwiająco niski puls. Może bateria siada?
enron - 50 796,15 - 2,01 = 50 783,00

A tak naprawdę to 13,15 tylko wczoraj popieprzy...

źródło: comment_DX1PJ3NmrEuu3twSE21AHwCnQOaTOcQ1.jpg

Pobierz
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@enron ja dzisiaj też 13! Niezle mirku ( ͡° ͜ʖ ͡°) różowy obudził i kazał iść biegać


Ło, taki motywujący różowy to skarb! Trzymaj mocno!

i tak
  • Odpowiedz
50968,12 - 16,07 = 50952,05

pogoda zmienną bywa. Wczoraj biegałem przy -1°, dzisiaj było +12°. Wczoraj bezwietrznie, dzisiaj... przegrałem z wiatrem :) Nie pamiętam takiej pizgawicy, by z górki (i pod wiatr) mieć gorsze tempo niż z powrotem z wiatrem xD
Szło super, ale chwilami zastanawiałem się czy się nie cofam lub przynajmniej nie stoję w miejscu :) Ale warto było, co spaliłem to moje. A przy tym
enron - 50968,12 - 16,07 = 50952,05

pogoda zmienną bywa. Wczoraj biegałem przy -1°, ...

źródło: comment_AaZNkVqdk3HITsVDCCjxX3pMfn87zhKt.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach