Zostałem dzisiaj straszliwie, a gdy już sobie miałam wychodzić to okazało się że pillot od bramy garażowej wysiadł i doszło jeszcze więcej opóźnienia. Koniec końców wyszedłem na bieganie dopiero o 5:20 – jedyny plus taki, że nie musiałem już brać czołówki. Odruchowo sprawdziłem stan smogu – marzę o tym, by ta czynność była już zbędna…
Było całkiem znośnie - ruch samochodowy jeszcze nie był zbyt intensywny, przyjemne











Ostatni trening przed #cracoviamaraton - wciąż nie wierzę że zamierzam to pobiec ( ͡º ͜ʖ͡º) Tym razem nie zaspałem - kot spisał się na medal i obudził mnie jeszcze przed budzikiem. Trochę zamarudziłem i ruszyłem dopiero o 4:50. Warunki bardzo przyjemne - brak smogu, odczuwalny wiatr i 9°C.
Zgodnie z zamierzeniami, nie żyłowałem tempa i trzymałem się w strefie komfortu by po
źródło: comment_Q06DFxzHi9wlITDdOwWa2SQ4XuMGwgao.jpg
Pobierz