Dzisiaj spróbowałem się zebrać trochę sprawniej niż wczoraj. Nie było lekko, ale równo o 5:30 wyruszyłem spod domu. Od przyszłego tygodnia koniec laby, trzeba będzie się zbierać przed 5 ( ͡º ͜ʖ͡º)
No i znowu ten smog... 300 pieprzonych procent normy - ja już chcę biegać bez maski do jasnej ciasnej! Temperatura typowa czyli -3°C, w sam raz na bieg.
Szło mi trochę ciężko,










Nareszcie jakiś uczciwy dystans – chyba mój najdłuższy w tym roku. Wstawało się ciężko, bo poszedłem spać o 1 rano nowego czasu, w dodatku połowę wczorajszego dnia spędziłem na szorowaniu tarasów i sprzątaniu ogrodu. Mimo wszystko jednak o 6 rano się zwlokłem – Sporo w podjęciu decyzji pomógł kot, który zaczął kręcić się koło łóżka i grozić jojczeniem i budzeniem rodziny. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Pół godziny
źródło: comment_XJd0XVI0td3GRXDvQTvIoX29ZtcIt2Y7.jpg
Pobierzźródło: comment_XIMHXWGWZkKqjhFVvRzf7l6gIgqp6HlB.jpg
Pobierztak trzymać
@pestis: a podziękował, podziękował ( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: comment_6hcgxvLqphLB31qAHXje35EJlwqEE3PY.jpg
Pobierz