Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Dzisiaj jakoś sam się obudziłem przed budzikiem - o 4:20. Znowu poszedłem spać o północy, bo kończyłem ciasto xD
Powoli się zebrałem, obsłużyłem koty, sprawdziłem warunki i zaopatrzony w maskę o 4:45 stawiłem się na start. Temperatura całkiem spoko bo 6°C, a gdyby jeszcze trochę wiało to i bez maski by się obyło - cóż, nie można mieć wszystkiego ¯\_(ツ)_/¯
Kolejny dzień z rzędu wyszło raczej słabo -
źródło: comment_BCkAj7gsUCYgE2szWnsErxykUBLgaHB7.jpg
PobierzOj, chyba przegiąłem. Wczoraj rano bieg, ciężki dzień, wieczorem jeszcze basen, potem do północy piekłem ciasto bo jutro pasowanie młodego na ucznia… no i 4:30 pobudka. Zwlokłem się dopiero 9 minut później, kota nakarmiłem, ubrałem się, lekko zakląłem patrząc na odczyty airly, po czym założyłem maskę i równo o 5:00 wyruszyłem w drogę.
Pogoda szaleje - wczoraj było 10°C, a dzisiaj dokładnie połowa z tego. W sumie
źródło: comment_05QxOWck8zmPUExV87PMhbufodqxaAcF.jpg
Pobierz- 13
źródło: comment_080LpvSCcS7miBnXmzjuKdWl3y6tDHBV.jpg
PobierzDziś nieco luźniej niż wczoraj, ale z kolei postanowiłem nadrobić trochę kilometrów więc sprawnie się zebrałem, nakarmiłem sierściaki po czym o 4:54 wystartowałem.
Ocieplenie ciąg dalszy - dziś było już 10°C, a wiatr na szczęście od wczoraj nie zelżał i powietrze nadal było w porządku ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Początkowo myślałem o 12 km, ale że udało się wystartować jeszcze przed 5 to nabrałem apetytu na 13…
źródło: comment_GJJt5ShuNP0KvXWOJOFFzTwQuzpXgGRO.jpg
Pobierz- 2
Dziś napięty poranny harmonogram, wiec gdy tylko mi zawibrował zegarek - wcisnąłem snooze i obróciłem się na drugi bok xD
Po chwili się opamiętałem i zerwałem z łóżka. Futrzaste Panie jasno wyraziły konieczność uzupełnienia misek, po czym się ubrałem i o 4:55 wystartowałem.
Ocieplenie jest - 9°C, a co lepsza konkretny wiatr który zapowiadała już wcześniej dumnie powiewająca za oknem flaga i dzięki temu krystalicznie czyste powietrze
źródło: comment_fxNaqyBK50BmX57xujfb1WL6IXM3bxz8.jpg
Pobierz- 1
No i nadejszła moja kolej na #urodziny
i to takie, które są odpowiedzią na "Ultimate Question of Life, the Universe, and Everything" ( ͡º ͜ʖ͡º)
W urodziny robimy to co lubimy, więc oczywiście postanowiłem sobie pobiegać. Koty zadbały o to, bym zbyt długo nie spał ale i tak w sumie były łaskawe - wstałem w końcu o 6:00. Po nakarmieniu wszystkich sierściów ubrałem się i
źródło: comment_EL3AaStDb2pvlcPpUzs6mzQfVnRRa6br.jpg
PobierzZapomniałem wyłączyć budzika... tego wewnętrznego, we łbie i obudziłem się o 4:20, ale jeszcze chwilę sobie poleżałem - do czasu, aż sierści wyczaiły że karmiciel nie śpi ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wystartowałem o 5:05. Na termometrze znowu 1°C, znowu brak wiatru i znowu smog - cóż poradzić, mordę zakryłem maską i w drogę! ¯\_(ツ)_/¯
Za tydzień półmaraton, a ja dawno nic dłuższego nie biegałem...
źródło: comment_Evatm8xDqFd5KLKyCdwVF5VntEUNgAHy.jpg
Pobierz- 2
Ja nadal kuźwa nie wiem, co jest z Wami nie tak, że spać nie możecie w nocy¯\_(ツ)_/¯
- 1
Edit: czy chodzi o np.3M 6035?
A co do mokrych filtrów - w respro (i ogólnie maskach sportowych) jest totalna masakra, nawet przy suchym powietrzu na filtrze skrapla się momentalnie woda
Tradycyjnie pobudka o 4:30, karmienie sierściuchów, szybkie sprawdzenie pogody i smogu - jest dobrze, 6°C wiatr i czyste powietrze. Start 4:59, ale postanowiłem trochę dokręcić śrubkę - i udało się, bo na
metę doniosłem niemal 500m (tak sobie rozliczam, na zasadzie o ile wyprzedziłem "ducha" biegnącego 5:00/km) co dało średnie tempo 4:47 min/km. Udało się wrócić jeszcze przed 6
źródło: comment_3KNvcSJarls2idJaqovuLaVI2RiISTAe.jpg
Pobierz- 1
No i pebble ze swoim inteligentnym alarmem też daje radę.
- 1
Pobudka o 4:30, sprawdzam pogodę - coś kropi... ojtam, z cukru nie jestem zbieram się. Tylko jedno futro zgłosiło się do karmienia, biorę ciuchy... bzzyt. Prund był i go ni mo! Lekki problem, bo garażem nie wyjdę i klucze muszę znaleźć, żona będzie panikowała że jakieś kataklizmy na zewnątrz... Uff, po paru minutach wróciło. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ruszyłem o 4:50. Deszcz trochę się rozkręcił, ale wczorajsza wieczorna
źródło: comment_8XKbQ6iumN5U0fgQsUuOGoXb3r8cioWH.jpg
PobierzWstałem równo o 4:30, ale coś niemrawo się zbierałem i trzeba było głodne sierściaki nakarmić - co poskutkowało startem o 4:55.
Wczoraj było 0°C, a dzisiaj znowu 8 na plusie i mały wietrzyk, który przy okazji rozgonił smog, więc obyło się bez maski ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Wyruszyłem nieco delikatniej niż wczoraj, ale jakoś niespecjalnie czułem chęci by jakoś mocno przyspieszać i cały bieg minął
źródło: comment_bagLmMEm8LV6KJSxInPmKD4IJyryCMfZ.jpg
Pobierz- 1
Nawet po swoje picie nie sięgnąłem, dopiero na mecie się napiłem...
I chyba zamiast batona wolałbym sobie zjeść garść orzechów ( ͡° ͜ʖ ͡°)
- 1
Czasem nawet na czczo.
- 3
@enron: i to jest porządny sprzęt a nie jakieś pseudosportowe pseudomaseczki
@RoastieRoast: @pestis: tak szybko podsumowując:
1. maska jest dobrze regulowana, można sobie precyzyjnie ustawić jak mocno przylega
2. szczelność maski można banalnie sprawdzić, zdejmując filtry i próbując oddychać po zasłonięciu otworów. Owszem, nie da się oddychać ( ͡° ͜ʖ ͡°) W masce "antysmogowej" nie masz pewności, czy odpowiednio przylega do twarzy.
3. W masce typu respro (i każda
- 3
Pierwszy raz udało mi się wystartować w Biegu Trzech Kopców i muszę przyznać, że jest to super trasa – idealna dystans, fajne wyzwania pod górkę, boskie widoki i piękne start i meta (。◕‿‿◕。)
Pogoda była przecudna – rześko (8°C), ale bezwietrznie i przy czystym niebie i pięknym Słońcu nogi aż same się rwały do biegu!
Nie udało mi się złamać
źródło: comment_LcbfBptWwgcNgc3dQFffR6COKDyx5NyA.jpg
Pobierz- 3
źródło: comment_68UFzs5sO5aMPPguOcZDp87vDhlD4CdX.jpg
Pobierz- 2
Znowu lekko pochłodniało, ale bez dramatu. Wstałem równo 4:30, po ogarnięciu siebie i kotów wyruszyłem o 4:50.
Czuć było, że to nie wczorajsze 10°C a bliżej 6°C - ale wiatr też słaby... przez co smog zaczął podnosić swój śmierdzący łeb... Czas na maskę! Ale dzisiaj i na zawodach poudaję człowieka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Było tak jak zamierzałem - spokojnie i przyjemnie, tempo 5:03/km
źródło: comment_LqUAZ47RszlOWz3wsWIIlQAZZkClCvS0.jpg
PobierzJesień postraszyła zimnem... i odpuściła. Wczoraj niecałe 2°C i mocny wiatr, dzisiaj już 10°C. Wstałem o 04:40 niecałe 15 min później udało mi się ruszyć w trasę. Dzisiaj jeszcze chciałem nieco przygotować, więc dołożyłem do pieca – ale efekt był już słabszy niż wczoraj i wyciągnąłem 4:52 min/km - nadal przyzwoicie jak na moje warunki ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wczoraj wieczorem fizjo
źródło: comment_Z730bAKgGtaCSuuOwQmW25sJjCqafV0C.jpg
PobierzJesień, jesień, jesień ach to ty...
Wczoraj tak wiało, że dostałem bana na bieganie - żona bała się, że mi drzewo spadnie i głupi łeb rozwali... w sumie może słusznie, bo naprawdę było nieciekawie a pewnie wszystko było w błocie po niedawnej ulewie.
Dzisiaj było ciszej, więc jak wstałem o 4:30 to szybko się zebrałem i... koty. Amciu, piciu, kuwetkę wyczyścić, poczochrać, wpuścić wypuścić... Cóż, wystartowałem o 5:00 ( ͡º ͜
źródło: comment_f6pIbEGSyuVfrruXBc0zVvkbdBA9ImKE.jpg
Pobierz- 1
- 1
Takie dwie dychy z rana to jest to co lubię (ʘ‿ʘ)
Zaspałem - przespałem budzik i obudziłem się punkt 6:00. Trzeba było się ogarnąć, trzy głodne futra nakarmić, kuwety wyczyścić... i tak wystartowałem
źródło: comment_W7x3PydsBYIvs4PEvtotIWqdSgx2xQOf.jpg
PobierzDziś w sumie standardowo – pobudka o 4:30, karmienie kotów, 4:55 wystartowałem. Dość ciepło - ponad 14°C... ale w najniższym punkcie trasy, koło zbiornika Dłubni, już zaledwie 10°C – niezła różnica ʕ•ᴥ•ʔ
Biegło się dość przyjemnie, udało się zejść ciut poniżej 5:00/km, plan wykonany – można sobie
źródło: comment_EZSQRuWolxAyAOaJ7aOzoBRjObLkX4N2.jpg
Pobierz








Udało się, 1h40 złamane! Trochę brakuje do życiówki, ale i tak było zajebiście :)
No i widziałem się z @Kinja przed biegiem :)
Miłej
źródło: comment_3G2Wvbeue6U11y33BT11IJ31oF6hDPJk.jpg
Pobierzźródło: comment_BD3sj3O4HViXRTOWzHDbhYzPTXlTZ8RH.jpg
Pobierz