Pobudka dość wcześnie, ale jakoś się ślamazarzyłem i wystartowałem punkt 5 rano.
O ile wczorajszy bieg to była droga przez mękę, o tyle dzisiaj czysta przyjemność. Nareszcie uczciwe -3°C, a caluteńka wczorajsza ciapaja po prostu wyparowała, zaś wiatr się wzmógł i rozwiał smog do reszty. Co prawda wiązało się to z ciężkim przypadkiem wmordewindu, ale było warto ( ͡°









Pechowy dzień. Zaspałem jak diabli i obudziłem się o 5:00... Zegarek martwy, mimo że go naładowałem do pełna dzień wcześniej - często coś takiego się zdarza w #garmin ? Tak więc nie dość że późno wstałem, to jeszcze musiałem poczekać aż się busola choć trochę podładuje...
Wybiegłem dopiero o 5:30 (・へ・)
Pogoda - niemal ideał. Trochę mniej sucho niż wczoraj (wszystko już ostro posolone
źródło: comment_bz116xDVKTGFdPBzJk0LUWyza5Nbr82r.jpg
Pobierz@enron: To trzeba było szybciej pobiec, a nie skracać dystans ( ͡° ͜ʖ ͡°)