No dzisiaj tom se pospał - olawszy budziki zwlokłem się z łóżka o 5:00. Nawet spoko, biorąc pod uwagę że dzisiaj luzy - żona bez pośpiechu do pracy, dzieci nie idą do szkoły...
Wyruszyłem o 5:20. Przyzwyczaiłem się do temperaturowych harców - tym razem było 11°C i dość mocny, ciepły wiatr - maska mogła zostać w domu. Lekko mnie zaskoczył deszcz, ale był to ledwie kapuśniaczek a









Dwie dychy z rana jak śmietana (。◕‿‿◕。)
Spokojna pobudka, start tuż przed 7 rano, Słońce, lekka mgła, lekki smog, wilgotno ale niemal bez deszczu, 12°C... idealne warunki na sobotni poranek.
Jutro urlop od biegania, raz
źródło: comment_325bXWHq624r2lFfd2DlqZbAgkqGToKB.jpg
Pobierz