47666,46 - 10,21 = 47656,25

Miałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłem "dismiss" zamiast "snooze". Zegar wybijający 5 rano uświadomił mi, że to nie był sen...
Chwila na przemyślenia - może olać? Ale wczoraj sobie przyszalałem
jedząc kolację... cholera, trzeba biec!
Ultra tempo - wyskok z łóżka, łazienka, ubranie - i o 5:15 spóźniony ruszyłem do biegu. Cieplej niż wczoraj - 4,5 stopnia i słaby wietrzyk, do tego pięknie grzejące
Pobierz enron - 47666,46 - 10,21 = 47656,25

Miałem sen. W tym śnie dzwonił budzik i wcisnąłe...
źródło: comment_Ubvb6c2mTJSLzpdlDRk6IIEY2tdgxrOQ.jpg
@tolstyy00: no nie, wczoraj i dzisiaj na plusie - odpowiednio 1,5 i 4,5 ;)
Wieczór to fajna pora - podobny spokój a z reguły cieplej niż rano... tylko jakoś po całym dniu ni cholery nie mam siły się zebrać na bieg (choć ze 3 tygodnie temu się ok. 22 szarpnąłem na 22km z hakiem, ale to był wybitny wyjątek ;) no i jednak brzuch znacznie cięższy.
Tak przy okazji brzucha to
47790,86 - 12,80 = 47778,06

Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temperatura spadła zal edwie do +1,5 stopnia... Krótkie portki zostały, na górę na wszelki wypadek jednak wrzuciłem długą lycrową koszulkę. Choć obudziłem się nieco wcześniej, napadły mnie koty i musiałem je nakarmić przed wyjściem przez co w końcu wystartowałem równo o 5.
Sucho, rześko, fajnie - chwilami nawet bardzo rześko bo było widać zamarzniętą trawę ;) Biegło się bardzo przyjemnie, nogi
Pobierz enron - 47790,86 - 12,80 = 47778,06

Tak straszyli tymi mrozami, a tymczasem temper...
źródło: comment_OIno9uY6bWh3GUn0KjUGAeKgEyGViseX.jpg
47 880,93 - 11,16 = 47 869,77

Udało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za oknem był tak piękny że żal było zostawać w łóżku ;) Sucho, rześko (4°), wiatru brak i przepiękna pogoda więc biegło się wyjątkowo przyjemnie - żebym miał więcej czasu to bym poleciał i 20 km, żal było kończyć...

W głowie Grace Jones uparcir śpiewała pamiętne libertango :)

#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
Pobierz enron - 47 880,93 - 11,16 = 47 869,77

Udało się ruszyć równo o 5 - wschód Słońca za ...
źródło: comment_cpUUljXtnqjPWOwVovW9XvUv95NRpbct.jpg
@enron: dokładnie to co pisze @tosyu: zawsze jak czytam Twoje wpisy to zazdroszcze, ja jem sniadanie a Ty juz po bieganiu. Przychodzi weekend postanawiam, że w sb/ndz wstane, pobiegam rano zamiast po poludniu, naszymuje sobie nawet ciuchy na wierzchu, wszystko gotowe ... dzwoni budzik i caly plan w #!$%@?. Wiec chociaz czytam Twoje relacje i mysle jak to zajebiscie tak :D
@tosyu: gratulacje :) Podstawa to mieć ciuchy biegowe na wierzchu, żeby się nie miotać bez sensu (gdzie majty? gdzie czołówka?) podczas gdy cenne minuty mijają...
Czyli wschód Słońca zaliczony? Dobrze jest :)
48027,58 - 12,35 = 48015,23

Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem równo o 5 i szarpnąłem się na 12km. Na szczęście przestało padać, a i wiatr który konkretnie huczał w nocy - zelżał. Według ICM miało padać, ale jakoś wytrzymało :)
Sam bieg spoko, jakoś nie chciało mi się lecieć standardową trasą poza Kraków i zamiast tego trochę się pokręciłem po okolicy - czasami tak mam że po prostu nie
Pobierz enron - 48027,58 - 12,35 = 48015,23

Udało się na tyle sprawnie zebrać, że wybiegłem ...
źródło: comment_yTxO1iuRhutWvVX5cuvWTyIpTBc033MU.jpg
48336,25 - 22,30 = 48313,95

Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śpią, za oknem jasno, deszcz już nie pada... Spokojnie się zebrałem, wskoczyłem w buty ino 5:30 wybiegłem :) Biegło się bardzo przyjemnie - cisza, cudny zapach mokrej ziemi i roślinności, praktycznie brak wiatru... wrzuciłem sobie relaksacyjne tempo by trzymać się blisko strefy komfortu i tak sobie leciałem i leciałem, aż stuknęły 22 kilometry :) A w głowie przez całą
Pobierz enron - 48336,25 - 22,30 = 48313,95

Coś mnie obudziło o 5. Senności brak, wszyscy śp...
źródło: comment_F5NHLOnlX2QxmLxxqixId6ZAtLfvAVy6.jpg
@enron: Prąd Cię jebnął na początku, że tak Ci tętno #!$%@?ło? :D


@mieszczanin: a tak mi czasami pulsometr świruje, chyba bym musiał spierdzielać przed stadem tygrysów żeby taki puls mieć :) Moje HrMax to okolice 180bpm (wyliczane, nie testowane)...
@tolstyy00: mi głównie "szoruj szoruj zęby" we łbie utkwiło ;) Gratuluję przebieżki w deszczu, sam nie lubię z powodu kałuż i błota ;)
48841,78 - 13,26 = 48828,52

Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi się wybiec o 04:50. Wilgotno, dość gęsta mgła zahaczająca on mżawkę I lekki wiatr – całkiem przyjemne warunki do biegania w letnich ciuchach, tym bardziej że kałuże od wczoraj znacząco się zmniejszyły. Coś mnie pobolewało udo - chyba za mało wczoraj rolowałem – tak więc skróciłem do tych 13km a i tempo lekko słabsze. Ogólnie biegło się przyjemnie, w
Pobierz enron - 48841,78 - 13,26 = 48828,52

Dziś pobudka była wczesna, dzięki czemu udało mi...
źródło: comment_K0N8M6YehUcO2v4jrSYgE5dzWGA9g0wY.jpg
48953,86 - 14,02 = 48939,84

Przez całą noc tak napierniczało deszczem do społu ze wściekłym wiatrem, że byłem szczerze zdziwiony, gdy okazało się że o 5 rano jest już cicho i spokojnie. Jako że było ciepło, szybko wróciłem lekkie ciuchy i poleciałem na standardowe 12 km. Mimo kałuż i błota napływającego z pól biegło się na tyle przyjemnie, że wydłużyłem trasę do 14 km. Widzę, że idealnie się wstrzeliłem – niedługo później
Pobierz enron - 48953,86 - 14,02 = 48939,84

Przez całą noc tak napierniczało deszczem do spo...
źródło: comment_mrw9F62QvnUdtT7xrrJVCharpZavZnuL.jpg
49 557,07 - 22,33 = 49 534,74

Uff... Grzechynia zaliczona :) Niby tylko 350m pod górkę, ale na tej trasie 90% jest skumulowane w jednym podbiegu-mordercy długim na 5km :) Wracając zahaczyłem jeszcze o Suchą żeby zrobić szybkie zakupy na śniadanie - z powrotem już na luzaka sobie poczłapałem...
Pulsometr chyba powoli się kończy :(
Jutro odpoczynek, w 4 dni zrobiłem 76km i lepiej nie przeginać :)
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #
Pobierz enron - 49 557,07 - 22,33 = 49 534,74

Uff... Grzechynia zaliczona :) Niby tylko 350m...
źródło: comment_Nzi00X8rkZvKKQyR2UME3aBrv1hKyOrR.jpg
@enron: Ale Ci się serce zatrzymywało ( ͡° ʖ̯ ͡°)

podejrzewam, że to bardziej zdycha pas napiersiowy niż sam nadajnik - piorę go po każdym bieganiu...

Co to za aplikacja?


@TheMan: runkeeper
49676,90 - 14,47 = 49662,43

Po dwóch dniach górskiego szaleństwa w Naprawie uznałem, że góra w Grzechyni jest trochę ponad moje siły i wybrałem zdecydowanie bardziej płaską trasę do Suchej. Pomijając dwa ultramasakryczne podbiegi na początku i na końcu było super przyjemnie - Słońce, lekki wietrzyk... Wynik byłby zdecydowanie lepszy, gdybym nie zapomniał zapauzować treningu wchodząc na parę minut do sklepu xD - ale to tylko cyferki, a bieganie samo w sobie
Pobierz enron - 49676,90 - 14,47 = 49662,43

Po dwóch dniach górskiego szaleństwa w Naprawie ...
źródło: comment_zrJVJVRwxykrzqc4484Z3Vu1MpkQ0PMz.jpg
@enron: Nie tyle włości, co mała ojczyzna :D W Suchej się urodziłem a w Zawoi mam dom rodzinny ;)


@Jacuszyn: bardzo lubię te okolice, zawsze tu się czuję wyluzowany :) A przejeżdżające co jakiś czas pociągi to bardziej miłe urozmaicenie niż przeszkadzajka :)
49 906,61 - 18,38 = 49 888,23

Jeszcze zanim uczestnicy #cracoviamarathon zaczną wrzucać swoje 42ki wywołując u pozostałych kompleksy, dorzucam swoje skromne 18km wybiegane po Naprawie, Łętowni i Jordanowie. Tempo znacznie słabsze od wczorajszego - nie dziwota, za krótki odstęp i do tego zauważalny wmordewind. Mniej km i mniej wzniesień - 331m. Biegło się i tak całkiem fajnie :)
Podsumowując miesiąc - jestem zadowolony. 280km ze średnim tempem 4:58 - żeby nie
Pobierz enron - 49 906,61 - 18,38 = 49 888,23

Jeszcze zanim uczestnicy #cracoviamarathon zac...
źródło: comment_mlNSMVB9ymebIK97V91h5blaSoeIwM6Q.jpg
@enron 280 to już bardzo przyzwoita objętość. Przynajmniej według mnie.


@stoch22: @YaYco: dla mnie też :) Dopiero wczoraj się zorientowałem, że jest na to szansa :) Mój rekord to 350km w miesiącu, ale to już szaleństwo było :)
@hard1: a przy tym robię to na tyle bezmyślnie, że wyniki mi się z roku na rok pogarszają xD
Cóż, wiek "serialowy" swoje robi, a ja biegam dla czystej przyjemności ;)
49 966,23 - 22,02 = 49 944,21

no, w końcu nie ma tego cholernego deszczu. Akurat dojechaliśmy do teściów, wszystko załatwione i mimo świeżo zjedzonego obiadu ruszyłem w trasę. Standardowo, lekko zdechłem na pierwszym dwukilometrowym podbiegu, by nam w kolejnych 3 km zapierdzielać z górki. takich podbiegów i zbiegów było jeszcze kilka, na koniec zaserwowałem sobie jeszcze jeden dodatkowy. Łącznie 375 m pod górę, więc średnie tempo 5 min/km uważam za całkiem
Pobierz enron - 49 966,23 - 22,02 = 49 944,21

no, w końcu nie ma tego cholernego deszczu. Ak...
źródło: comment_UKZLLBwllsg117rgRePOoHOZJhmLZThq.jpg
50433,99 - 10,01 = 50423,98

Pierwsza pobudka - 4:14... zegarku czy ty zgłupiałeś? Że niby jestem wyspany? Drzemka 5 min, budzę się - jest 4:50. Noż Kuźwa - ekspresowy wypad z łóżka i 5:10 ruszyłem.
Dziś rano już 4°C na plusie, wiatr słabiutki - więc lecę w krótkich ciuchach. Znowu miłe tempo, czasu starczyło akurat na dychę. Bieg uprzyjemniło budzące się Słońce.

W głowie cały czas grało mi "Ylvis -
Pobierz enron - 50433,99 - 10,01 = 50423,98

Pierwsza pobudka - 4:14... zegarku czy ty zgłupi...
źródło: comment_RVJ0xVOc6glkBOEV3c1pjJ2x7PO0pmml.jpg
50 507,69 - 11,01 = 50 496,68

Niecałe 3°C na plusie ale wiatr zelżał, więc od razu biegło się nieco przyjemniej i w letnich ciuchach... no może rękawiczek brakowało. Udało się w miarę podkręcić tempo, na tyle by sprawnie przelecieć standardowe 11 km. Kapryśna pogoda tej wiosny... zimy... whatever :) Nareszcie koniec z bieganiem z czołówką, nawet o tej piątej jest wystarczająco jasne. Niby nic, a jakoś wygodniej.

#sztafeta #
Pobierz enron - 50 507,69 - 11,01 = 50 496,68

Niecałe 3°C na plusie ale wiatr zelżał, więc o...
źródło: comment_509ctToOi6bxQbDIo0aIE7kOOpNjtyJi.jpg
50 796,15 - 2,01 = 50 783,00

A tak naprawdę to 13,15 tylko wczoraj popieprzyłem we wpisie i teraz naprawiam licznik :)
Relaksacyjnie, ciąg dalszy przegrywania z pieruńsko mocnym wiatrem. Pieprzony wmordewind niezależnie q którą stronę bym
leciał :)
Zadziwiająco niski puls. Może bateria siada?

#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie #enronczlapie #ruszkrakow
Pobierz enron - 50 796,15 - 2,01 = 50 783,00

A tak naprawdę to 13,15 tylko wczoraj popieprzy...
źródło: comment_DX1PJ3NmrEuu3twSE21AHwCnQOaTOcQ1.jpg
@enron ja dzisiaj też 13! Niezle mirku ( ͡° ͜ʖ ͡°) różowy obudził i kazał iść biegać


Ło, taki motywujący różowy to skarb! Trzymaj mocno!

i tak jakoś wyczlapalem ponad 13.


Słuszny dystans, jest już zauważalnie powyżej 10 a nie trwa jakoś strasznie długo ;) Choć mój ulubiony to 16 - w sumie tylko 15 minut dłużej, rodzina nawet nie zdąży zacząć narzekać ;)
Choć nie ma to
50968,12 - 16,07 = 50952,05

pogoda zmienną bywa. Wczoraj biegałem przy -1°, dzisiaj było +12°. Wczoraj bezwietrznie, dzisiaj... przegrałem z wiatrem :) Nie pamiętam takiej pizgawicy, by z górki (i pod wiatr) mieć gorsze tempo niż z powrotem z wiatrem xD
Szło super, ale chwilami zastanawiałem się czy się nie cofam lub przynajmniej nie stoję w miejscu :) Ale warto było, co spaliłem to moje. A przy tym
Pobierz enron - 50968,12 - 16,07 = 50952,05

pogoda zmienną bywa. Wczoraj biegałem przy -1°, ...
źródło: comment_AaZNkVqdk3HITsVDCCjxX3pMfn87zhKt.jpg
51130,20 - 11,00 - 11,14 = 51108,06

Za wczoraj i dzisiaj. W końcu przestało napieprzać deszczośniegiem. Co prawda specjalnie ciepło nie było - wczoraj ledwie + 1° i wściekły wiatr, dzisiaj bez wiatru za to - 1°. Swoją drogą, nie przypuszczałem, że tej wiosny pobiegnę jeszcze przy ujemnej temperaturze. Wczoraj jeszcze tempo dyktowała poświąteczna ociężałość, dzisiaj udało się już przyspieszyć. Ani wczoraj, ani dzisiaj nie miałem dużo czasu, więc
Pobierz enron - 51130,20 - 11,00 - 11,14 = 51108,06

Za wczoraj i dzisiaj. W końcu przestało ...
źródło: comment_AIzsmNSdb9roJk2XUg9QFkEWdaElC9hu.jpg
51600,35 - 12,02 = 51588,33

W planach było niemal dwa razy dłuższy bieg ale wielkanocny poniedziałek powitał mnie że jeśli z tym deszczem i 3°C. Szybko uznałem, że łóżko jest zdecydowanie lepszym miejscem do spędzenia najbliższych chwil. Dopiero koło 8 rano przebudziłem się i wszystko już wyglądało lepiej. Na drogach mokro, na termometrze już 4°... tylko chęci brak. Jeeezzu ależ mi się nie chciało!
Ale pokuta to pokuta,
Pobierz enron - 51600,35 - 12,02 = 51588,33

W planach było niemal dwa razy dłuższy bieg ale ...
źródło: comment_jXXqDaqP2vuRIvzxAMRO1PmkNqm8g3st.jpg
@tolstyy00: nie, zegarek u mnie to prymitywne pebble i tylko służy jako wyświetlacz do runkeepera - który właśnie tworzy te wykresy :) Tyle, że nie są tak poukładane tylko jeden pod drugim - więc robię zrzut i apką na telefonie kleję w 2x2.
52 006,21 - 20,05 = 51 986,16

Jutro raczej nie pobiegam więc postanowiłem sobie dzisiaj nie co nadrobić. zaspałem przez głupie Pebble, do tego jakiś ociężały byłem i generalnie cholernie mi się nic nie chciało - nic tylko biegać ;) Szło słabiej niż wczoraj, chwilami nawet myślałem żeby skrócić trasę - ale w kluczowym momencie zacisnąłem
zęby i skręciłem na dodatkowe okrążenie jeziorka a potem jeszcze po pokonaniu górki poleciałem na dodatkową
Pobierz enron - 52 006,21 - 20,05 = 51 986,16

Jutro raczej nie pobiegam więc postanowiłem so...
źródło: comment_9okSETfpDOJA9YwzzhqmMyfrqjfn64lr.jpg
52 051,67 - 12,01 = 52 039,66

Nieco luźniejszy dzień - obudziłem się później niż zwykle, z ociężałym brzuchem, bolącym gardłem i brakiem chęci na cokolwiek. Nie było innego wyjścia niż się przebiec ;)
Ruszyłem o 5:40 - już sobie odpuściłem czołówkę, zresztą ewidentnie czuć że już praktycznie dzień świąteczny bo ruch na drogach był minimalny.
Mimo obaw biegło się całkiem nieźle i wystarczyło czasu by zapiąć 12km z akceptowalnym tempem. Udało
Pobierz enron - 52 051,67 - 12,01 = 52 039,66

Nieco luźniejszy dzień - obudziłem się później...
źródło: comment_xCh2Z21c2Aa8pdxeuvgjWaYPC4D39KMm.jpg
@randall: w nagrodę za wytrwałość ;)
Ja raz zwątpiłem przez warunki atmosferyczne. Pobiegłem sobie na spokojne 14km i w połowie usłyszałem grzmoty... no spoko. Zaczęło błyskać. Spoko... Zaczęło mocno wiać. To już nie było spoko, bo biegłem akurat przez pola i podwiewało z nich pył. I wtedy się zaczęło - zrobiła się taka zawierucha, że musiałem zasłonić oczy przed pyłem koszulką i biegłem na ślepo. Po chwili doszedł zacinający deszcz, a
52 165,02 - 22,29 = 52 142,73

Dobra, jeszcze raz robię wpis bo popieprzyłem wszystko :)
Wczoraj rano lało, dzisiaj byłem zbyt wymęczony po wieczornym squashu... ale jakoś dość szybko ogarnąłem i położyłem spać dzieciaki i tak sobie pomyślałem - może by nadrobić? No i poleciałem o 21 z hakiem :)
Biegło się zaskakująco dobrze, mimo że przywykłem do biegania na czczo - bałem się czy nie będę wracał popędzany siłami natury
Pobierz enron - 52 165,02 - 22,29 = 52 142,73

Dobra, jeszcze raz robię wpis bo popieprzyłem ...
źródło: comment_JHtQPrYHOIzhtaa5eVRZ8PNoibBLvCmD.jpg
@rdza: no sam nie wiem co mnie napadło, bo niby w poniedziałek biegałem a dostałem doła jakbym od tygodnia nie biegał. Może czułem, że dzisiaj rano nie pobiegam przez kiszastą pogodę :)
P.S. Jak kostka? Nadal jesteś w gipsie? Jakie rokowania?
@enron: Gips jeszcze 4 tygodnie, potem według ortopedy miesiąc rehabilitacji i jako ten feniks powstanę z popiołów;) A póki co robię core i codziennie wydłużam dystans przebyty o kulach;)