Znowu sobie pozwoliłem na lekkie lenistwo i start dopiero o 5:45. Nadal ciepło, przyjemnie - tuż po solidnym deszczu było 18°C, Słońce skryte za chmurami, lekki wiaterek.
Biegło się całkiem miło - ruch niemal zerowy, atmosfera taka senna, cicho... i tak jakoś tych 14 km samo się zrobiło. Strzeliłbym więcej, ale dzisiaj ostre plany remontowe i trza było wracać.
Miłej soboty! ( ͡





źródło: comment_m1ZJxhfwLIrrfbNDxZbEI6P2uU4ekLWl.jpg
Pobierz