Uciekając przed burzą
Miało dzisiaj być fajnie. I w sumie było, ale nie do końca. Niby obudziłem się od razu o tej 4:21, szybko zebrałem, ale... no nie wiem czemu ale wystartowałem o 4:50 ¯\_(ツ)_/¯
Jak już ruszyłem to niby było spoko - na termometrze 16°C, Słońce za chmurami, chłodny wiatr... aż do momentu gdy po paru minutach usłyszałem grzmot ( ͡° ͜ʖ ͡°) Oczywiście









Sobotni relaksik ( ͡ ‿ ͡ )
Nie ma się co specjalnie rozpisywać. Wstałem o 4:40, trochę się ślamazarzyłem, w łazience dorwała mnie kota i musiałem złożyć daninę pieszczotową a potem nakarmić... i tak jakoś czas leciał, a ja wybiegłem o 5:15.
Słońce było już całkiem wysoko, termometr wskazywał 16°C, chmur brak, wiatru brak. No ale sobota, czymże się przejmować ( ͡
źródło: comment_DyXtWfyeoTyjJyb6TH7Db9evd8FiYKVH.jpg
Pobierzźródło: comment_KcIV0rnbhuko3Xf5oX5RVz47Zgjfu3qz.jpg
Pobierz