Oglądanie Avatara w IMAXie wieczorem i powrót do domu kwadrans po 2 rano jest średnio kompatybilny z porannym bieganiem, zwłaszcza jeśli kwadrans przed 6 małe rączki szturchają w rytm słów "Kcem banana" a małżonka obok śpi jak zabita bo dla niej takie parametry snu to jak dla mnie całkowicie nieprzespana noc 乁(⫑ᴥ⫒)ㄏ
No więc za dnia nic nie wyszło, ale za












Po słabej sobocie musiałem sobie coś odbić. Znajomi umówili się że jadą pod Wawel i spokojnie pobiegają 20, więc stwierdziłem że pod tenże Wawel polecę.
Tak też zrobiłem. Na miejscu coś nie znalazłem mojej grupki, ale dai namiary i dogoniłem ich pod Kopcem Kościuszki. Do tego momentu miałem 18 km w tempie 4:52 - a potem to już sobie towarzysko dreptaliśmy, więc koniec końców średnia
źródło: 21FF4C6E-70B8-40A8-A138-517E21660001
Pobierzźródło: A30EAAE9-728D-4271-A152-B3DD8E3EB523
Pobierz