Kilka postów temu wspominałem o ojcu, który z zacięciem gra w Satisfactory, mimo że idzie mu to topornie, ale ma spory fun z gry. Tak swoją drogą to ojczulek (rocznik 1969) to można rzec jest weteran gier pełną gębą. Z jednej trony to nie grał w sporą część kultowych i znanych tytułów - żadnego Finala, Mafii, Baldura czy innych produkcji. Z drugiej widział jak pierwsze konsole wchodzą na rynek. Grał na automatach

gimemoa










