To niesamowite, że wśród nas są jeszcze jednostki, które myślą, iż globalne ocieplenie to wymysł ludzi o określonym światopoglądzie.
Ależ trzeba być niedoinformowanym, aby tak ewidentnie, wręcz przerażająco się mylić.

Rozmowa z dr. Witoldem Lenartem, klimatologiem z UW,

Powiedział pan, że za niebezpieczny wzrost energii w atmosferze odpowiada człowiek. Czy trochę racji nie mają jednak niektórzy sceptycy twierdzący, że to nieprawda? Albo że nie do końca prawda.
  • 59
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@tksl: sprawa jest prosta. 10 tysięcy ekspertów, szczyt klimatyczny, Madryt. Podane zostały przez 99 procent z nich jasne dowody naukowe.
Masz jakikolwiek kontrargument, by obalić ich dowody, czy tylko Januszowate ,,eee tylko oszukujo, to wszystko o kasę się rozchodzi" ?
  • Odpowiedz
Skutki globalnego ocieplenia dla życia i zdrowia są tragiczne. Jest coraz więcej szkodliwych dla zdrowia bakterii, które będą powodować wcześniej czy później coraz więcej chorób.
Poza tym będzie coraz więcej zachorowań na choroby związane z krążeniem, wszystko na skutek coraz wyższych temperatur. Również alergicy będą coraz bardziej narażeni.

Zmniejszenie emisji gazów cieplarnianych (metan i dwutlenek węgla) powinno być konieczne.
Ograniczenia w transporcie, zrezygnowanie z jedzenia mięsa, nie produkowanie nowych istot ludzkich, czy ogolone
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Werdnadi: tutaj nie chodzi o emocje, tylko o fakty. A faktem jest, że na tym świecie istnieją ludzie, którzy cierpią tak bardzo i są chorzy na wszystkie możliwe sposoby, że ludzie nie są w stanie sobie nawet tego wyobrazić.
  • Odpowiedz
Najbardziej mnie bawi, kiedy ktoś używa określenia "jak zwierzęta". Ogolona małpa "człowiek" chce pokazać wyższość - tak jakby sama nie zachowywała się jak zwierze i nim nie była:
-zabija, brutalnej i częściej kiedy tylko nawali "wspaniała" cywilizacja
-wali kupy
-śmierdzi
-żre i beka, puszcza bąki
-rozmnaża się i stęka przy tym jak jak orangutan, wydziela lepkie soki
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Thomas_Szasz: " że nie można mieć innego spojrzenia na świat i problemy"
Yhym, pewnie dlatego od rana widziałem kilkanaście błagalnych apeli na FB i łańcuszki "bo dziecko chore ratunku, coś poszło nie tak :( " i klepsydrę 34 latka, który zmarł na raka + narzekania "ale jak tak młodo bóg go chciał" - to nie moje p---------e, tylko prostytutek życia.
  • Odpowiedz
We wpisie link ocieplenie klimatu spierają się czy ich wnuki/dzieci przetrwają, czy nie.

Ty w ogóle jesteś świadomy w jakim punkcie jesteśmy, jeśli chodzi o scenariusz globalnego ocieplenia? I w jakiej p-----e będą Twoje dzieci i wnuki?


Dobrze że moje dzieci i wnuki są bezpieczne i nic im nie grozi xD
Nie ma to jak ich walka z problemami które sami stworzyli.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bazarnia: dla mnie najciekawsze jest to, że dziecioroby czyli ludzie, którzy powinni być najbardziej zaniepokojeni zmianami klimatu i tym jak świat będzie wyglądał za 10-20-50 lat i jaką przyszłość będą miały ich dzieci - albo twierdzą, że żadnych zmian klimatu nie ma albo mają sprawę totalnie w dupie, albo uważają że to jakiś wielki spisek przeciwko nim, utrudnianie życia biednym "normalnym" ludziom...

zaprzeczanie, ignorancja, przerzucanie winy, wyśmiewanie, powtarzanie bredni
najinteligentniejszy
  • Odpowiedz
Nataliści często zarzucają nam że za bardzo skupiamy się na cierpieniu, albo inaczej skupiamy się tylko na cierpieniu. I po kilku już artykułach i filmikach stwierdzam że mają rację! Oczywiście nie w sensie w jakim im się wydaje XD

Większość osób zaczynających tłumaczyć komuś antynatalizm czy efilizm zaczyna od stwierdzenie że rodząc dzieci narażamy je na niepotrzebne cierpienie. Co jest oczywiście prawdą, ale naszły mnie takie rozkminy że jest to trochę albo niedopowiedzenie,
M.....D - Nataliści często zarzucają nam że za bardzo skupiamy się na cierpieniu, alb...

źródło: comment_OhIIrJ0MSCFuEGk8RPmLLvmBriT2ARvT.jpg

Pobierz
  • 84
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Qullion: XD

Dziecka nie naraża się na cierpienie, a daje mu szczęście życia.


Taki wysryw wymaga argumentacji, jak to nie narażasz na cierpienie? Nie ma ryzyka że zachoruję na raka albo urodzi się z porażeniem, ulegnie wypadkowi?
I komu dajesz "szczęście życia"? Komuś, kto nie istnieje? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Dużo bardziej narażeni na zmiany klimatu od mieszkańców Europy czy Ameryki Północnej są mieszkańcy najcieplejszych rejonów świata. Tam temperatura wzrastając jeszcze bardziej, uczyni te miejsca niezdatnymi do życia. Część mieszkających tam ludzi będzie po prostu umierać z upałów, część ucieknie na północ. To oznacza miliony imigrantów, którzy będą próbowali dostać się na tereny, na których da się po prostu żyć. Tak wielka migracja może być trudna do uregulowania, więc liczne konflikty,
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Trzeba wałkować do porzygania, bo nie umiemy zająć się porządnie istniejącymi ludzmi / dogadać się co do prawa do eutanazji itp., a zezwalamy (przez brak nagłaśniania problemu / edukowania innych) na produkcję nowych istnień.
W robocie na około widzę jak ktoś umiera i zastępuje go następny pacjent żeby pokrzyczeć z bólu nawet i po 15 lat przykuty do łóżka.
Antynataliści chcą ukrócić ten proceder u źródła, dla inteligentnego człowieka
Manumortis - @BoJaProszePaniMamTuPrimasorta: Trzeba wałkować do porzygania, bo nie um...

źródło: comment_yK9oFjoZDECiOkNLbU5XniOlzKaTOzGz.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
wolałabyś wygrać na loterii 40 milionów czy nigdy nie grać na loterii? no właśnie


@PostironicznyPowerUser:
Wolałbyś wejść do dziupli w której będziesz gwałcony, bity, jęczący z bólu, a w najlepszym przypadku po prostu zostaną zaspokojone twoje potrzeby, przeczytasz może fajną książkę a po wyjściu i tak nie będziesz pamiętał że tam kiedykolwiek byłeś?

Zresztą rozumiem że sugerujesz żeby robić dzieci żeby dać im szansę żyć? Komu "dajesz szansę"? Komuś kto
  • Odpowiedz