Jakkolwiek zostanę zjedzony tak dla mnie absurdem jest nowy trend który powtarza się co parę lat mianowicie walka "O Pensję nauczycieli" . Co dała mi edukacja, praktycznie mi i każdemu mojemu znajomemu który nie poszedł na studia wyżej? Dosłownie nic, zmarnowane miliony złotych Polskich Podatników. Jeśli chodzi o naukę pisania/czytania/liczenia potrafiłem to już przed pójściem do szkoły i nieironicznie nauczył mnie tego Kaczor Donald. Co dawała mi edukacja przez lata? Była to
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Dinek30: Nowożytny system edukacji został powołany do życia, żeby stworzyć ujednoliconego i zunifikowanego idealnego pracownika najemnego do fabryk. Każdy musiał umieć czytać, liczyć i mieć pewną wiedzę na temat otaczającego go świata. Zakładano, że taki pracownik po prostu będzie wydajny. No i biznes będzie miał bazę pracowniczą po której wiadomo czego się spodziewać, wiadomo co potrafią. Wszyscy potrafią to samo, więc jak ktoś się zwolni lub umrze, to będzie ktoś
  • Odpowiedz
Ależ nie ma problemu, możemy wrócić do systemu, gdzie 7 latki będą n---------ć w przędzalni po 12 godzin dziennie. To były świetne czasy bez szkoły xd
  • Odpowiedz
Nawiązując do afery z Julią z Lubina przypomniała historia z mojej gimbazy.

Zrobili w niej jakiś eksperyment społeczny i stworzyli jedną pato-klasę dla całego miasta chyba utrzymywaną sztucznie na poziomie drugiej klasy. Tj. patusy z klas 1 były wyciągne na dwójach, żeby zdać do drugiej klasy i byli przenoszeni do tej jednej patusiarskiej a z niej już nikt nie zdawał wyżej. Co z jednej strony patologię wyprowadzało z "normalnych klas" - mimo,
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nalej_mi_zupy: Najgorzej, że do takiej klasy mógł trafić jakiś dobry dzieciak po prostu stłamszony przez patologiczne otoczenie i wrzucony w ramy takich zachowań. Ale oczywiście pedagodzy szkolni są nie od tego, żeby takie rzeczy wyłapywać i coś zaradzić.
  • Odpowiedz
Piękny przykład paradoksu Simpsona.

Profesorzy są w większości lewicowi, lecz stopień zlewaczenia danego wydziału koreluje negatywnie z trudnością intelektualną danej dziedziny.

#edukacja
tyrytyty - Piękny przykład paradoksu Simpsona.

Profesorzy są w większości lewicowi, ...

źródło: 1000001588

Pobierz
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@asique: na pewno są osoby, które wybierają zawodówkę, bo chcą. Miejsc w liceach/technikach wystarczy dla wszystkich. Do wielu wystarczy skończyć podstawówkę, nie trzeba mieć dobrych ocen ani wysokich wyników z egzaminów. Przynajmniej na moim zadupiu tak jest.
  • Odpowiedz
@asique: Większość idzie do liceum albo technikum, a zawód robi kursami zawodowymi. Nauka w branżówce to często smutny żart, a szkoła jest przechowalnią lokalnej patolo, zresztą wielu nauczycieli zawodu ma 80 lat i nie mają pojęcia, jak ten zawód wygląda obecnie, bo od 15 lat w nim nie pracowali. Raczej do branżówek idą ludzie, którzy mają wywalone na szkołę, a gdzieś chodzić trzeba, albo mieli za niski wynik e8 i
  • Odpowiedz