Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@rurek49: na następny raz polecam drożdże "tokay 22 zamoyscy". robiłem na tych i na piwnych s33 i moim zdaniem ten cyderek na tokayowych był lepszy.
pewnie nie są jakieś uberprawilne, ale mi cydr na nich smakował.
jak już przestały fermentować, to dodałem do nich ksylitol, żeby nieco podsłodzić, bo był zbyt kwasiorek i chyba 6g cukru na litr, żeby zagazować w butelkach po piwie.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

likier można podawać od razu


@Browin: zrobione :D z tym od razu to tak jak myślałem lekkie przegięcie, bo smakuje jak kakao ze spirytusem. Musi się przegryźć. Następnym razem dam też mniej goździków, bo czuć je dosyć intensywnie - ale to jeszcze sprawdze za około tydzień. No i wyszło z tej proporcji 1,5 L ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mój pierwszy nastaw kawowy, na jedno wiadro zaparzyłem 2kg świeżo zmielonej kawy, 30gram kardamonu, 40gram kwasku, dodałem 5kg cukru, wiadro uzupełnię trzema kilami cukru i wody do pełna za dwa tygodnie. Nastawiłem dwa wiadra, mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie. Kawę kupiłem w ziarnach, różne rodzaje, ale z jedenej firmy. Koszt ok 300zł(w tym odkupienie spalonego młynka i naprawa drugiego), sama kawa 130.
#domowealkohole #winodomowejroboty #winodomowe
mietko - Mój pierwszy nastaw kawowy, na jedno wiadro zaparzyłem 2kg świeżo zmielonej ...

źródło: comment_r3g8JSQs9QllLLJKzCmseCpiU940PkOK.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@mietko: Spoko wolałem się upewnić bo swego czasu jak zgłębiałem temat win domowych to widziałem na forach że początkującym zdarzały się różne błędy ale widzę że doświadczenia ci nie brakuje.
Fajnie jak byś zrobił mini recenzje gdy dojrzeje, bardzo mnie ciekawi jaki wino wyjdzie.
  • Odpowiedz
Kurna julek. Zacier jak i sam wyrób śmierdzi acetonem. Wszystko robione zgodnie ze sztuką, beczka 120 litrowa, cukier i woda według pradawnego przepisu, 4 paczki drożdzy winiarkich+odżywki, sporo owocu(3 wiadra śliwek). Z braku czasu na destylacje, zacier stał ok 70dni, już jakiś czas temu przestał pracować. Wali to zmywaczem di paznokci troche, sam bimber bardzo owocowe też wpada w zmywacz. Pierwszy litr powinien mieć ponad 80 a wychodzi 60 pare i bardzo
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@gumis112211: @gieneq: Drożdże winne ale daję do cydru. Trochę wlałem do mojego baniaka a resztę dałem ojcu do jego wina. :) Stwierdziłem że 4 złote to nie majątek i nie opłaca się tego trzymać :D
  • Odpowiedz
Czy jarzębina mogła pochłonąć jakieś niefajne ilość toksyn, jeżeli rośnie przy drodze? Droga jest umiejscowiona na totalnej wsi, z bardzo małym ruchem samochodowym. Nie wiem czy takie rzeczy jarzębiny dotyczą, i czy np jakby rosła kilometr od drogi to byłoby lepiej?
Znaczy za dużo się narozpisywałem, moje pytanie w jednym zdaniu wygląda tak: Czy można bezpiecznie używać jarzębiny rosnącej przy drodze? (oczywiście pomijając kwas paraskorbowy)

Drugie pytanie: robił ktoś wino z mieszanki
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Barcol: Możesz używać. Jarzębinę zawsze wkładam na 3 dni do zamrażarki, ale zamiast wina wolę z niej robić jarzębiak - onegdaj pijało się takie wódki polmosowskie. Róża z głogiem jest w porządku, ale jak dla mnie to owoce na mocne, słodkie wina.
  • Odpowiedz
@Barcol: Odpowiedź: nie. Wedle informacji przekazanych mi przez wykładowców na zanieczyszczeniach ziół, wbrew pozorom przy drogach nie ma aż takiej ilości toksyn. One unoszą się w powietrzu, lecą kilkadziesiąt metrów dalej i tam osiadają.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Aha, ja z brzoskwinek nic jeszcze nie robiłam. Raz tylko z takich dzikich, małych, piekielnie kwaśnych śliweczek. 4 lata musiałam czekać, żeby nadawało się do picia :D
  • Odpowiedz