Lat temu trochę przyjaciel pawrócił w Irlandii, spotkaliśmy się na browarki + duża ilość energy drinków efekt po alku z energetykami dla niektórych wiadomy. Oczywiście dobra muza i przed wyjściem z domu na disko ziomek poszedł się odlać, ja czekam pod drzwiami w tym samym celu, muzyka jeszcze gra no to o---------m tańce pod drzwiami, ziomek wychodzi i pyta: Ty też tańczyłeś? ( ) Później całą drogę
elemenTH - Lat temu trochę przyjaciel pawrócił w Irlandii, spotkaliśmy się na browark...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Powiem wam o co chodzi z tymi strajkami komunikacyjnymi czy nawet szpitalnymi bo to jedna i ta sama zasada. Mówię z doświadczenia.

1. W latach 90 przekształcamy MPK/MZK w spółkę prawa handlowego
2. Od tej pory UM nie martwi się o długi, koszty w.w. bo jako spółka z.o.o. odpowiada tylko swoim majatkiem
3. Stawka za wzkm jest nieodpowiednia dla spółki która zatrudnia ludzi na umowach z ZUS-em itp. Firmy prywatne oszczędzają na tym.
4.
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W ogóle to miałem wczoraj przygodę z #policja w #lodz jadę w nocy autem i zatrzymują mnie tajniaki koło katedry, okazało się że jadą za mną od Rzgowskiej/ Paderewskiego. Ja sobie jechałem średnio 60/70 na godzinę więc luz, policjant do mnie że skręciłem w Rzgowską jadąc od Paderewskiego na zakazie, ja mu na to że tam na pewno zakazu nie ma, on stwierdził że mu nie chodzi o
nieocenzurowany88 - W ogóle to miałem wczoraj przygodę z #policja w #lodz jadę w nocy...

źródło: comment_gWPQm6M5RHAqdEVfOFsiBCuNCV4zah16.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@miesiektoja: Wyprowadzka zawsze spoko - w końcu można się trochę ogarnąć, dowiedzieć ile rzeczy w życiu nie było przez nas ogarniane bo mieliśmy rodziców koło siebie. Narobić sobie swoich własnych problemów i nauczyć się te problemy rozwiązywać. Odciążyć też rodzinę finansowo, a być może i w przyszłości dokładać się do emerytury rodziców (taki mam plan).

Wyprowadziłem się kilkanaście lat temu - ostatnio też się wyprowadziłem, ale od swojego starego życia
  • Odpowiedz
@miesiektoja: o czym tu dyskutować. Dorosły musi mieszkać osobno od rodziców i tyle.
Pranie gotowanie to żaden problem. Pralkę chyba masz, gotowanie - kup szybkowar i w dwie godziny zrobisz obiady na cały tydzień, później tylko 5 minut odgrzewania i jednocześnie makaron.ryz.etc.

Teraz najważniejsze, żeby Ci nie odbilo z ta wolnoscia i żeby w mieszkaniu był względny porządek. Ale spoko wejdziesz w rytm.
  • Odpowiedz
@deadmoose:

spuszczałem wodę chyba z kilka razy nim w końcu poleciał, taki wyporny


to się nazywa spławik ( ͡° ͜ʖ ͡°)
swoją drogą też coś podobnego przeżyłem, zaprosiłem kiedyś koleżankę do siebie, siedzimy gadamy, w pewnym momencie ona poszła do kibla i po chwili usłyszałem tak donośnego pierda z łazienki, że myślałem, że pękła muszla xD
  • Odpowiedz
Kolega mi kiedyś opowiadał, jak jego wujek zafascynowany jakimś programem kulinarnym postanowił ugotować żonie piękny obiad - mięso zalane winem.

Kupił więc najtańszego jabola i zalał to mięso, podobno taki smród że 2 tygodnie wietrzyli mieszkanie.
#coolstory #truestory #gotujzwykopem
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mieszkam sobie poza moim miastem rodzinnym od ponad 7 lat, dzwoni moja mama, że polecony do mnie przyszedł, nie miała czasu go odebrać i dopiero dziś pojawiła się w urzędzie pocztowym, okazało się, że to od komornika sądowego i nie wydadzą jej, bo musi być upoważnienie, a dziś ostatni dzień. Na szczęście pracowniczka poczty przeczytała z pieczątki imię i nazwisko tego komornika. Znalazłem w internecie numer, dzwonię tam, przedstawiam się, pani sprawdza
  • 68
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przechodziłem dzisiaj koło pewnego domu w drodze do pracy i przypomniałem sobie akcje z przed około roku.

Mianowicie idąc z uczelni zauważyłem dwójkę dzieci (kolo 7-8 lat) biegających po polu i strzelających do siebie z plastikowych karabinów. Nagle jeden z nich pokazał na mnie i drugi automatycznie zaczął we mnie celować i strzelać.
Jako, że nie mam kija w dupie( ͡° ͜ʖ ͡°), szybko podbiegłem pod zaparkowany samochód i chowałem się za nim.
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

czyli między twoja praca a uczelnia są pola? co na nich rośnie, buraki czy kapusta?


@tomashj2: Twój pusty łeb.

Może dlatego że "na pole" to regionalizm, który na siłę próbujecie wciskam mieszkańcom reszty
  • Odpowiedz
Opowiem Wam historię z dnia dzisiejszego. Wylądowałem na koncercie Acid Drinkers. Na dodatek nie zapłaciłem za niego ani złotówki, a wszystko dzięki siostrze 14lvl ( ͡° ͜ʖ ͡°). Było tak. Poszedłem dziś do rodziców na obiad. Wiadomo, niedziela, poza tym miałem do obgadania jeden temat. Obiad średnio udany, bo tate zamówi tylko dwie pizze i było mało ale nie o tym miałem pisać. Pod koniec posiłku siostra pyta:
-Mame, jak się umawiamy na
tor_Arka - Opowiem Wam historię z dnia dzisiejszego. Wylądowałem na koncercie Acid Dr...
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W gorących wisi historia, w którejś jakaś istota podludzka chce kasę za zwrócenie znalezionego portfela. To może wrzucę coś swojego (trochę #chwalesie) dla odmiany:

Kilka lat temu przez dwa miesiące wakacji pracowałem w kiosku (takim zwykłym - gazety, bilety etc.) w Kołobrzegu. Pewnego razu klientka zwróciła mi uwagę, że na ladzie leży portfel. Cóż, wziąłem go do środka - a może ktoś zaraz po niego przyjdzie. Nie przyszedł. W
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kupiliśmy z żoną mieszkanie. Jako że blok już jakiś czas oddany do użytku, ludzie mieszkają no to i skrzynka na listy była zawalona jakimiś ulotkami itd. We Wrocławiu jest jakaś akcja że w skrzynkach są koperty od jakiejś fundacji, w środku ulotka i lizak. I taką oto kopertę znaleźliśmy w naszej skrzynce nowego mieszkania. Żona rozpakowała, i spróbowała lizaka. Kilka dni później wbiłem na mieszkanie żeby coś podłubać, przebrałem się, kurtkę rzuciłem
  • 21
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 8
Z prawdziwym śmieszkiem poza kontrolo leciałem przed chwilą do Modlina. W trakcie lotu oczywiście wciskali jakieś zdrapki za dychacza i mówi, żeby kupować, że spoczko nagrody: hajs, samochód, wycieczki na teneryfę i główna atrakcja...



#heheszki #coolstory #truestory
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach