Mirki, co tu się odjaniepawliło, może mi doradzicie? Po śmierci ojca, jeszcze jako dzieciak, musiałem opuścić rodzinną miejscowość, poznałem nowych znajomych, ułożyłem sobie jakoś życie. Może nie na jakimś super poziomie, ale ogólnie jest wesoło, nie pracuję, spędzam dużo czasu imprezując z dwoma znajomkami, którzy podobnie jak ja są społecznymi odrzutkami. Jeden to dowcipny chuderlak, drugi to prawdziwa świnia, wszyscy mocno się różnimy, ale to nieważne bo stanowimy zgrane trio, żyjemy chwilą
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mój #rozowypasek poznał ostatnio mojego ojca [z wykształcenia informatyk], który na co dzień mieszka w UK. nie do końca potrafiłem jej wytłumaczyć, że ma specyficzne poczucie humoru i ogólnie jest na luzie. aczkolwiek szybko zaskarbił sobie jej sympatię....opowiadając jak kilka lat temu przed jakimiś chrzcinami czy ślubem wraz z bratem podrobili w Corelu karteczkę "spowiedź odbyta" #pdk ( )

#rodzice #
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dosięgnęła mnie wczoraj #logikarozowychpaskow w najlepszym wydaniu.

Siedzę sobie na kanapie po pracy i nagle słyszę z kuchni:
- Nie ma wody.
- Jak to? - pytam bo temu stwierdzeniu towarzyszył dźwięk odkręcanego kranu.
- No czego nie rozumiesz? - odpowiada nonszalancko rózowy.
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#warszawa #truestory #coolstory

Z cyklu rozmowy starszej pani z żulem czyli jak osiągnąć stan zen przed ósmą rano.
Przystanek autobusowy. Występują: starsza pani, żul.
- Pan nie śpi
- Ja proszę pani nie śpię jakbym spał to bym się tu położył na ławce.
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak miałem może z 9 lat to mama dała mi swoją portmonetkę i 50 złotych w niej i wysłała z małą reklamówką do sklepu po coś. Poszedłem, kupiłem, zapłaciłem, wziąłem towar i niby portmonetkę i wracam. Ale pomyślałem, że muszę zajrzeć i spytać po ile są kredki, bo wiedziałem, że muszę mieć je na kolejny tydzień na technikę. Spytałem, dowiedziałem się i ok. I nagle szok! Nie mam portmonetki. Mam w woreczku
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mam psa labradora i właśnie kupowałem worek Pedigree Pal w supermarkecie. Gdy czekałem w kolejce do kasy kobieta za mną zapytała czy mam psa (!). Bez zastanowienia odpowiedziałem, ze nie i właśnie ponownie rozpoczynam dietę Pedigree Pal. Chociaż nie powinienem, bo ostatnio wylądowałem w szpitalu. Ale zdołałem zgubić ponad 20 kg zanim obudziłem się na oddziale intensywnej terapii z rurami w większości moich otworów i z igłami w obydwu ramionach. Powiedziałem jej,
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stary znajomy informatyk, kupił sobie rok temu psa. Jak to połowa zwierzaków posiadanych przez osoby z IT pies wabi się Piksel.
Mały, pocieszny, ale podobno bardzo inteligentny. Podaje łapę, drugą łapę, turla się. Reaguję też odpowiednio na komendę "Zdechł pies", z tą różnicą, że znajomy zamiast "Zdechł pies" woła do niego...


#heheszki #coolstory i chyba trochę #humorinformatykow
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

4 lata w jednej z najlepszych szkół gastronomicznych w Polsce. Olimpiady, konkursy, praktyka na ponad 95%. Teoria w małym palcu, wiem co należy jeść, a czego trzeba unikać. Wiem jak coś usmażyć, żeby nie karmić raka, wiem jak coś ugotować, żeby tego nie s--------ć, wiem jakie potrawy łączyć, żeby było zdrowo i pożywnie.

I wiecie co?
Cały czas wpieprzam ciperki, niezdrowe słodycze, smażę na nierozgrzanym tłuszczu, warzywa najlepiej z patelni, owoce w szejku
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@terwer358: no, z tymi słodyczami to na spokojnie. Nie jem niczego, co jest związane z tłuszczem kakaowym. Poza tym się nie ograniczam, ale z drugiej strony nie jem ich tak dużo. Zjem sobie po prostu czasem kawał dobrego "jabłecznika" albo "drożdżowca" ( ͡° ͜ʖ ͡°)
No... Może cukierki krówki - je mogę jeść codziennie.
  • Odpowiedz