#rozowepaski mają hopla na punkcie mody. #rozowypasek nie założy ciuchów sprzed 2-3 lat, nawet jak jeszcze są dobre i pasują, bo już niemodne.

Kiedyś kupowałem w sklepie koszulę. Znalazłem dwie prawie identyczne - ten sam krój, ten sam materiał, ta sama firma, różniły się tylko kolorem (jedna zielona, druga niebieska). Jedna za 49 zł, a druga za 149 zł. Pytam sprzedawczyni, gdzie tu jest haczyk, mówi, że ta
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@glonstar: A ja właśnie robię na odwrót, zwykle mnie odpychają "modne" rzeczy. Zawsze kisnę jak idę do sklepu i zastanawiam się nad kupnem jakiegoś ubrania, a sprzedawczyni próbuje mnie przekonać mówiąc, że "teraz się takie nosi". Super argument, bardzo przekonujący xD
  • Odpowiedz
Siedzę w przychodni i słyszę jak w rejestracji n--------a telefon od dobrych 5 minut. Grażyna w tym czasie rozmawia przez prywatny z jakąś inną kwoką. W końcu się pożegnała i łaskawie odbiera. Po chwli słyszę jak z oburzeniem tłumaczy "ale proszę mi wierzyć, ja nam tylko dwie ręce, mnóstwo pracy..." XD

#polska #truestory #coolstory
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@temokkor: maja w------e, ja już przestałem się łudzić, wszelkie usługi Państwowe gdzie nie płacisz bezpośrednio a działają na zasadzie czerpania kasy z podatków mają w------e
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W 2010 roku tutaj na Zanzibarze spotkałem Polaka, który chciał sobie wybudować hotel. On mnie zatrudnił u niego w pracy. Tam na pracy na budowie zatrudniał też trzech fachowców z Polski: Karwowskiego i dwóch Maliniaków, którzy nie mówili po angielsku.


#heheszki #jezykpolski #coolstory #joemonster
rozjebator - > W 2010 roku tutaj na Zanzibarze spotkałem Polaka, który chciał sobie w...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak to losowa osoba może poprawić humor.

Jako, że w ostatnim czasie moim głównym środkiem transportu jest rower byłem zmuszony kupić bilet, bo potrzebowałem się przedostać z punktu A do punktu B szybciej niż rowerem. Stoję naprzeciw biletomatu kupując bilet. Kalkuluje, że muszę wydać parę złotych (które mi szkoda), no, ale jak trzeba to trzeba. Wybierając swój bilet widzę podchodzącego mężczyznę do mnie z lewej strony. Myślę sobie - pewnie jakąś kasę chce.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Jak byłem mały i spędzałem wakacje na wsi z rodziną to ojciec dał mi do spróbowania żywicę z drzewa. Sobie myślałem WTF ale z tego co pamiętam smakowało dobrze i się fajnie kleiło xD W ogóle do dzisiaj nie spotkałem się z sytuacją, że ktoś tego próbował ale wieść niesie, że ludzie to wpieprzają jak leci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ciekawe czy są jakieś potrawy z tym w
Mega_Smieszek - Jak byłem mały i spędzałem wakacje na wsi z rodziną to ojciec dał mi ...

źródło: comment_kLCxySqsBNnpyusGysUTP6CxnAy1E7gm.jpg

Pobierz
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 598
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 66
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki ale jaja xD
Wchodzę ja se do sklepu spożywczego po zajęciach na uniwerku wracając do domu. Mam taki okoliczny sklepik, prywatny, pracuje tam pan Janusz i pani Grażyna. Zawsze tam dziwna atmosfera taka bo żadnej muzyczki nie ma i jest jeden regał przez środek, pełno towaru i nierozważnie chodząc by się postrącało rzeczy z półek, taki malutki sklepik a tak dużo towaru. No i jak na spokojną osobę przystało, chodzę sobie,
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Tak apropo tekstu na głównej o rolniku, który odpryskiem wybił dużo pszczelich rodzin przypomniała mi się historia jak to kupowałem sobie kiedyś nasiona marchewki czy innego buraka w sklepie dla rolników.

Przede mną zakupu dokonywał pan Janusz, rolnik małorolny co się zowie. Przedmiotem transakcji był „oprysk na robaka”. Jak się dowiedziałem - z krótkiej rozmowy pana Janusza ze sprzedawcą - robak był nielada utrapieniem w gospodarstwie gdyż wyżerał pana Januszowe wiśnie.

Oprysk został
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach