@ciemny_kolor: przeczytałem, i co z tego? To mogło się zdarzyć w każdym innym sklepie, ale uj, zawołam wszystkich obserwujących tag Biedronka, bo to zajebiście istotny szczegół
Wracałem dzisiaj z pracy tramwajem i jechał ze mną budowlaniec, który pił browara. Nie przepadam za tym bo to zwyczajny brak kultury i w klimatyzowanym pojeździe śmierdzi, ale zyskał odrobinę mojego szacunku. Mianowicie w momencie, gdy weszła matka z dzieckiem w wózku to ten elegancko browara schował za plecami i do końca trasy go nie ruszył (a kawałek był!) ( ͡°͜ʖ͡°) #coolstory #wroclaw
Na studiach z kumplami lubiłem "krzyżować ostrza". Polegało to na tym, że w 2 lub 3 sikaliśmy tak, by strumienie szczochów przecinały się w jednym punkcie, czasami robiliśmy to w kabinie więc dziwnie wyglądało.
Teraz się zastanawiam, jakby to wyglądało z dziewczyną, więc wymyśliłem, że ona by siedziała na kiblu, szczała, a ja bym strumieniem celował między nogami, wtedy do przecięcia dochodziłoby w muszli. Super efekt.
Kiedyś idąc ulicą zobaczyłem mężczyznę - z pozoru nie było w nim nic niezwykłego. Jednak jedna rzecz przykuła moją uwagę, miał w ręku kijek. Ale nie był to zwykły kijek, tylko wykonany z włókna szklanego "pastuch", jak zwykliśmy to na mawiać w dzieciństwie. Taki pomarańczowy, twardy, ale elastyczny. Idealny na łuk. Kiedyś taki miałem - cięciwa z plastikowej, grubej żyłki była niezawodna i zabójcza. No i był też w okolicy pan Mietek,
@justbreathe: A' propos szczania do zlewu. Kiedyś jeszcze w gimbazie był taki Michał co zawsze był przygotowany na lekcje, zawsze miał zadania domowe, dobrze się uczył itp. Pewnego dnia pojechałem na rower i koło Biedronki jak chciałem przejechać na drugą stronę ulicy(jechałem po ścieżce rowerowej przy chodniku) patrzę na prawo- nic nie jedzie, na lewo też no to jadę, a że światło miałem zielone to niczego się nie bałem i
Dziadek się w-----ł, bo od lat dodawał sobie wzrostu, a każde nowo kupione buty od razu brał i podbijał tłumacząc to niby tym, że dba o podeszwy żeby się nie ścierały za szybko. Chociaż każdy wiedział po co tak naprawdę to robi. No i wczoraj wyszło, że ma 160 cm. Zaczął się wydzierać, że źle się ustawił pod ścianą. Ponowne pomiary i jego prężenie się nic nie zmieniło. Czerwony z nerwów krzyczał,
@KlataJakUPirata Chwalić to się można czymś na co się zapracowało, a nie czymś co się dostało od losu ot tak ( ͡º͜ʖ͡º) Chociaż pisząc tego posta od razu wiedziałem, że będzie taka reakcja jak Twoja, więc fakt dopisałem to z premedytacją.
Heh, fajna sytuacja. Siedzę w pociagu. Wsiadła kobieta. Tak mi coś mrygnelo, ze ma brzuszek ciążowy, ale przykryła go kurtka, wiec siedzę i się przyglądam, żeby faux pas nie było. Po drugiej stronie stała inna kobieta, z o wiele lepszym widokiem, zauważyła ze się przyglądam. Takie subtelne kiwnięcie głowa i uśmiech. Wszystko jasne. Przyszła mama już siedzi. #czujedobrzeczlowiek #dziendobry #coolstory
W przedszkolu i podstawówce byłem grubym dzieckiem. Oczywiście przez to, że słodkie nie było mi obce. Dostawałem do szkoły 2, w porywach 3 zł i szalałem w sklepiku szkolnym: maczugi, gumy kulki, żelki, batony - wszystko to za te 2zl. Dlatego też zdarzały mi się przypały na lekcjach, np. za jedzenie batona. Znacie ten klasyczny tekst, gdy myślicie, że możecie zjeść w spokoju na lekcji "co tam zajadasz, masz dla całej klasy,
Mój ojciec pracował kiedyś w latach 90 w rajchu. W niedzielę poszedł do kościoła. Kościół w Niemczech o dziwo wygląda jak u nas, mianowicie otoczony jest murem, ten konkretny posiadał jeszcze cmentarz wewnątrz muru, więc obwód muru był dość duży. No i po mszy pewna starsza Niemka zaczęła robić aferę, bo: "samochód mi ukradli!!! Zaparkowałam tutaj, wyszłam z kościoła i samochodu nie ma! Na pewno Polacy ukradli! Kręcą
Miałem taką akcję w robocie, że do tej pory mi głupio. Pracuję w korpo biurze i kibelki mamy współdzielone na korytarzu. Wyszedłem sobie na dwójeczkę hehe, a że to był dłuższy weekend, to troche piwek się wypiło i głównie grilowane żarcie jadłem. Mogę z dumą powiedzieć, że udało mi się zrzucić cały weekendowy balast. Chwilę jeszcze posiedziałem, poczytałem mirko i czas wracać. Szkoda, że nie pomyślałem wcześniej o spuszczeniu od razu wody
Ale mój sąsiad to jest biznesmen XDDD sprzedawał samochód, starego golfa 4 co córka do szkoły jeździła, w rok 1000km nie więcej XD no i taki golfik 4 z przebiegiem 90000 no igła. Wystawił na otomoto i pierwsze dwa telefony to były telefony, że przebieg to kręcony i jaki jest prawdziwy a w 3 już mu nawet grozili, że za to paragraf jest XD. Wiecie co zrobił?
@twinzpl: śmiechem i żartem. Mój tata miał kiedyś malucha. Nówka z salonu. Przebiegi nim robił nie większe niż ten 1000km rocznie. No i po dwóch czy tam trzech latach jak go sprzedawał na giełdzie... To właśnie tak to wyglądało. Ludzie przychodzili, po głowie się pukali, aż w końcu kupił go znajomy handlarz. A było to że dwadzieścia lat temu.
W marcu zeszłego roku kupiłem sobie pierwszy samochód, oczywiście za własne pieniądze. Jest to Mitsubishi Galant z roku 97. Samochód wygodny, pojemny, tani (w gazie), z ponadczasowym, drapieżnym przodem. Byłem strasznie podjarany nim... aż po jakimś czasie zaczęły się schody.
Po pierwszym miesiącu zaliczona pierwsza stłuczka. Przepisywa mowią jasno, że to moja wina. Patrząc na logikę można by sądzić coś innego. Ale to nic. Pęknięty zderzak i tyle, mi i tak zależy na
@kyudo: Część to pech, część to brak doświadczenia w unikaniu idiotów. Po nabiciu większego przebiegu zaczniesz bardziej zwracać uwagę na detale tego co się dzieje wokół Ciebie. Chodzi o obserwacje typu "ten koleś jedzie nerwowo i rozgląda się, prawdopodobnie coś odpierdzieli ze zmianą pasa", "koleś jedzie 2 metry na od mojego zderzaka, a ja za 100 metrów będę musiał się zatrzymać - lepiej zacząć hamować bardzo delikatnie", "ta babka włącza
Mirki mam już pare lat na karku (z czego naście spędzone w internecie) i czasami zastanawiam się jak potoczyły się losy osób biorących udział w różnych starych ciekawych filmach można powiedzieć że z początku internetów w Polsce ;)
Może znajdzie się tutaj na wykopie ktoś kto uczestniczył w tych wydarzeniach, albo ktoś kto zna tych ludzi ;)
Możecie w komentarzach dodawać swoje filmy, których zagadkę chcielibyście rozwiązać ;)