Siedzę wczoraj w pracy, udaję, że pracuję, czytaj oglądam twitcha ( ͡° ͜ʖ ͡°). Nagle dzwoni do mnie telefon. O, siostra. Odbieram i słyszę łamiący się i spanikowany głos po drugiej stronie słuchawki:
- Famina, nie wiem co robić, karetka zaraz przyjedzie, ja nie wiem co robić.
U mnie w głowie już 1500 myśli za sekundę, serce stanęło w miejscu, co się stało?
- Adaś (6-letni synek) się zakrztusił popcornem, pomusz.
- Spokojnie, będze dobrze,
- Famina, nie wiem co robić, karetka zaraz przyjedzie, ja nie wiem co robić.
U mnie w głowie już 1500 myśli za sekundę, serce stanęło w miejscu, co się stało?
- Adaś (6-letni synek) się zakrztusił popcornem, pomusz.
- Spokojnie, będze dobrze,




























W ciągu roku uzbiera się tego pewnie z 500 zł, bo przecież urodziny, imieniny, boże narodzenie, wielkanoc, dzień dziecka. Na początku jak się usamodzielniłem to jeszcze walczyłem z tym dawaniem pieniędzy, ale to było tak jak odmawianie babci dokładki xD
Dlatego wymyśliłem, że będę te pieniądze odkładał na specjalnym koncie oszczędnościowym i jak uzbiera się wystarczająco
źródło: comment_n3FMxYtQyeYphLxRajKnBCa71pU7uo9u.gif
Pobierz