Przeglądając dziś stronę fundacji Alivia natknąłem się na skarbonkę, która dosyć mocno mną poruszyła.

MAGDALENA LEŚNIEWSKA

Jestem chora na nowotwór złośliwy – mięsak z przerzutami na płuca i na węzły chłonne. Choroba trwa od około 4 lat, ale wówczas lekarze nie rozpoznali u mnie mięsaka. Obecnie przeszłam dwa cykle chemii czerwonej, by zatrzymać raka, czekają mnie jeszcze cztery operacje (nogi, płuc i węzłów chłonnych) oraz siedem cyklów chemii czerwonej.

...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki.. Pisałam kiedyś o moim dziadku... Dziadek poszedł do szpitala za moją namową, a dzisiaj wypisał się na zadanie ze szpitala. Lekarz powiedział, że może tak być, ale na kolejne badania trzeba go będzie dowieźć. Popołudniu dziadek zasłabł, miał zawał. Akcja reanimacyjna bez większego skutku. Zaskoczył po jakimś czasie. Leży na intensywnej terapii. Mózg obumarł. Maszyny za niego oddychają.. A jeszcze rano rozmawiałam z nim przez telefon, bo do mnie dzwonił... Lekarz
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@DynPydro: zrobiłam tak dwa razy. W obu przypadkach rozłożyło mnie później tak, że dwa tygodnie z życia wyjęte. Ja bym przeleżała ten jeden dzień w domu, niż potem się, tfu tfu, męczyć o wiele dłużej
  • Odpowiedz