Wszystko
Najnowsze
Archiwum
- 1
3
Niebezpieczny wirus na Hipodromie. Co grozi koniom? Oświadczenie zarządu

W związku z doniesieniami o możliwym wykryciu u konia, który w dniach 21-23 czerwca 2019 roku brał udział w zawodach CDN Sopot, obecności wirusowego zapalenia tętnic koni EVA, zarząd hipodromu Sopot zadecydował o podjęciu specjalnych środków ostrożności
z- 0
- #
- #
- #
- #
- #
- #

- 1

- 1
- 0
Około 12 byłem wystawiony na ~15min na słońce a łysy jestem, teraz coś mnie boli głowa, obiad (18:00) zwróciłem... gorączki jako takiej nie mam... 37*C... Trochę dzisiaj piłem ~1,5L, niewiele jadłem..
Osłabienie może wynikać też z przegrzania np. w tramwaju?
#lekarz #udarsloneczny #choroba #pytaniedoeksperta #pytanie
- 1
Komentarz usunięty przez moderatora
- 2
Marsze równości, geje, pedały. P---------E. A ja jestem niepełnosprawny, pracuję staram się ale każdy dookoła tylko chce mi d---------ć i aby tylko wyszydzić. Nie znasz nie oceniaj. Gdzie ta równość ja się pytam. Bo nie mam 180 cm wzrostu to od razu jest powód? W Polsce gorzej jak w chlewie bo tam bynajmniej świnie żrą i nie komentują.
Pozdro. Chciałem to z siebie wyrzucić bo dość mam tych wysrywów z
- 16
- 3
#choroba #przeziebienie
#kiciochpyta #choroba #medycyna
źródło: comment_yQP0NCULqZ2mwZWAobTf6v9XrFyDkWNt.jpg
Pobierz- 4
- 1
- 0
Radosław Spychała - polski ultramaratończyk w województwa wielkopolskiego, który wziął udział w biegu charytatywnym dla 11 letniego Antosia chorego na miopatie właśnie wczoraj wieczorem zakończył swój bieg. Radek 11 dni temu rozpoczął swoją przygodę w Zakopanem - dziś zakończył ją w Swinoujsciu. Przebiegł ponad 900 km w ciągu 11 dni, aby zebrać pieniądze dla chorego Antosia.
Na Facebooku „Antkowy świat i marzenia” można było śledzić na żywo dokonania i trasę
- 0
- 2
- 0
Jak ich dotykam i macam to normalnie są jak jakiś guz czy coś, nie, nie jestem chory ani nic.
K---a normalnie mogę je dosłownie wyjść na wierzch bardziej i są jak kulka pod skórą...
#medycyna #lekarz #choroba #pytanie #pytaniedoeksperta #kiciochpyta
- 3
Komentarz usunięty przez autora
688
Zator płucny – jak doszło do tego, że umarłem…

Światła w suficie szpitalnego korytarza przesuwały się jedno za drugim. Jeszcze kilka godzin wcześniej w niedzielny zimowy późny wieczór byłem z rodziną, a teraz bezsilny, leżący jak kłoda umierałem w drodze na oddział. Nie byłem w stanie już nic zrobić. Mój czas decyzji i wyborów się skończył....
z- 102
- #
- #
- #
- #
- #
- 3
źródło: comment_rdzqE2synAamIvf4ZDiR3fZhtAvi8Zym.jpg
Pobierz- 1
- 4
- 2

























