Buddha mówi, że jest cierpienie, ale mówi również, że jest droga wyjścia z cierpienia: “Nauczam dwóch rzeczy - cierpienia i drogi wyprowadzającej z cierpienia”. I jego nauka jest na tu i teraz, nie na następne życie.
Nauką nie jest “Jeśli jesteście grzecznymi chłopcami i dziewczynkami w tym życiu, wydostaniecie się z tego wszystkiego w następnym”. Tak naprawdę mówi “Właśnie teraz - tu i teraz - jest poznanie”. I nie ma żadnego cierpienia, kiedy
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

I jego nauka jest na tu i teraz, nie na następne życie


@KrolWlosowzNosa: Owszem praktykuje się tu i teraz ale wg normatywnej theravady ta praktyka rozciąga się na wiele egzystencji. Spójrz na tabelę która przedstawia 4 stopnie zaawansowania wg theravady. Stream enterer ma jeszcze przed sobą 7 egzystencji.
Co prawda były bardzo rzadkie przypadki kiedy ktoś stawał się Arhatem jedynie słysząc przemawiającego Buddę ale tłumaczono to tym że ta osoba
Dreampilot - > I jego nauka jest na tu i teraz, nie na następne życie

@KrolWlosowz...

źródło: comment_1660819033RlAx3RHl2ulDzlQyQpSnf3.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
W naszym społeczeństwie jesteśmy mocno uwarunkowani, by wierzyć, że nasze wspomnienia są naprawdę nasze. Ogólnie nie pamiętamy zwyczajnych wydarzeń w naszym życiu, ale pamiętamy te bardzo dobre; pamiętamy kiedy zdobyliśmy nagrodę, mieliśmy cudowny romans. Pamiętamy także złe rzeczy, które zrobiliśmy albo które zrobiono nam.

Chwytanie wydarza się wtedy, gdy trzymamy się i wciąż na nowo przeżywamy wszystkie wspomnienia albo gdy próbujemy się ich pozbyć; to są dwie formy chwytania. Brzmi to paradoksalnie, ale
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nauczanie może być najgłębsze, ale ci, którzy słuchają, mogą go nie zrozumieć. Ale to nie jest ważne. Nie zawracaj sobie głowy głębią lub jej brakiem. Po prostu praktykuj ze szczerego serca, a dojdziesz do prawdziwego zrozumienia – zaprowadzi Cię to do tego samego miejsca, o którym mówią.

Nie polegaj na wyobrażeniach zwykłych ludzi.
~
Załóżmy, że jest słoń, a gromadka ślepych ludzi próbuje go opisać.

Jeden
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skazujecie się na piekło, jeśli nie wiecie, czym jest przebaczenie. A nikt inny nie może wam przebaczyć.

Możecie modlić się do Buddhy, do Guanyin, do Jezusa, do kogo chcecie. Ale nikt nie będzie w stanie wam przebaczyć – oprócz was samych.

Osoba, którą skrzywdziliście, osoba, dla której byliście okrutni – idziecie do niej i słyszycie: „Wybaczam ci”. Ale to nie działa. Pomaga, ale najważniejsze jest to, abyście wybaczyli sami sobie. Odpuśćcie.

Nawet
KrolWlosowzNosa - Skazujecie się na piekło, jeśli nie wiecie, czym jest przebaczenie....

źródło: comment_1659860176zEqWjtszrQR58ViNVNSoi5.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Buddha w żadnej z nauk nie uciekał się do nadnaturalnych rytuałów i nie prosił o przeczące logice akty wiary. Wszystko jest racjonalne i rozsądne, związane z teraźniejszością i bardzo przyziemne.

Te nauki nie są trudne i mogą być praktykowane przez każdego bez względu na to, czy jest buddystą.

Podejdź do tych nauk z otwartym umysłem. Podejmij szczerą próbę podążania za nimi i praktykowania ich. Rezultaty będą natychmiastowe i korzystne dla tego i przyszłego życia.

Ty
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wszystko jest racjonalne i rozsądne, związane z teraźniejszością i bardzo przyziemne.


@KrolWlosowzNosa: Z teraźniejszością? Chyba że dla współczesnego buddyzmu modernistycznego ale z historycznego punktu widzenia szło o wyzwolenie się z odwiecznego cyklu wcieleń (samsara) zgodnie z ideologią społeczności śramana która opierała się na ówczesnych poglądach kosmologiczych. A więc chodzi o nieskończoną ilość przyszłych egzystencji. Ta idea motywowała Buddę i jemu współczesnych do porzucenia domu i zostawienia płaczących rodziców jak sugestywnie opisuje
  • Odpowiedz
Pragnienie jest magnesem przyciągającym nas w stronę khandh. Świadomość, że można ograniczać khandhy, a co za tym idzie, ograniczać pragnienia, ustawia życie we właściwej perspektywie, zgodnej z Właściwym Poglądem. Pragnienie jest w porządku. Nie jest ani dobre, ani złe, ale świadomość jego ograniczeń uchroni nas przed jego złudnym magnetycznym przyciąganiem.

Możemy, dajmy na to, pić nasz sok owocowy, cieszyć się ciepłem i światłem słonecznego dnia, ale uświadamiamy sobie, że wyzwolenie nie leży w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Człowiek poszukujący owoców wspina się na drzewo aby najeść się do syta i by nazbierać owoce w kieszenie, chcąc zabrać je do domu. Podczas gdy jest on na górze, podchodzi inny człowiek poszukujący owoców. Drugi człowiek nie potrafi wspinać się na drzewa, ale ma siekierę, więc ścina drzewo. Jeśli pierwszy człowiek nie zejdzie szybko z drzewa, może złamać rękę lub nogę, a nawet zginąć.

To porównanie pokazuje niebezpieczeństwa szukania prawdziwego szczęścia w niewłaściwym
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dlaczego trzeba pogrążać się w żałobie, gdy ktoś umiera? Dlaczego nie można uczcić tego, że tak długo było nam dane znać tego człowieka, że dobrze nam było razem? A teraz dajemy mu wolność.

Nigdy tak naprawdę nie płaczecie za osobą, która odeszła. Zawsze płaczecie nad sobą, nad swoją stratą. To nie ma nic wspólnego z nimi.

Kiedy zdamy sobie sprawę, że możemy coś z tym zrobić, ukazuje nam się możliwość zapanowania nad negatywnymi emocjami.
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

W końcu, czy nie jest to powód, dla którego pragniemy rzeczy? Mamy nadzieję, że dadzą nam szczęście, a jednak go nie dają. Psychologowie przeprowadzili badania pokazujące, że ludzie mają nierealistyczne wyobrażenia, jeśli chodzi o szczęście wynikające z posiadania. Związki, awans zawodowy, nowy samochód: te sprawy w naszej głowie jawią się w pięknych barwach, jednak, gdy w końcu je dostajemy, kolory blakną. To kieruje nas na pragnienie czegoś kolejnego. Kontynuujemy drogę w tym
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Uważność.

Coś, co często jest przeoczane, ale niezwykle wartościowe, to nieustanna praktyka uważności, czyli ‘sati’. Jest to związane z praktyką Vipassany, czyli medytacją Wglądu, która stopniowo wzmacnia samoświadomość i umiejętność widzenia rzeczy takimi, jakimi naprawdę są. Praktyka ta wpływa korzystnie na zdrowie, poprzez umożliwienie lepszego radzenia sobie i kontrolowania stresujących sytuacji.

Sati może być praktykowana nie tylko w czasie medytacji, ale także tak długo jak jesteś w stanie to robić w ciągu dnia i
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kontemplując teraźniejszość, zdasz sobie sprawę, że teraźniejszość jest wynikiem przeszłości. Wyniki przeszłych działań widać w teraźniejszości.

Przyszłość jeszcze nie nadeszła. Cokolwiek pojawi się w przyszłości, pojawi się i przeminie w przyszłości; nie ma sensu martwić się tym teraz, jako że jeszcze nie nadeszło.

Tak więc, kontempluj teraźniejszość. Teraźniejszość jest przyczyną przyszłości.

Jeśli
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 3
@KrolWlosowzNosa co to znaczy "wystarczyło w przeszłości posprzatac" przecież to nonsens ;) Nie możesz nic zrobić w przeszłości. Możesz posprzątać tylko teraz. Teraz urządzasz swoją rzeczywistość. Jeśli spojrzysz na to w ten odwrócony niejako sposób, to nagle okaże się, że wiele ograniczeń, które mamy, to jak nas wychowano, jak nauczono myśleć, zachowywać się, itp wcale nie trzyma nas za mordę tak jak nam się zdaje. Rzeczywistość kształtujemy tu I teraz i
  • Odpowiedz
Nie ma powodu, żebyście podążali ścieżką gniewu.

Kiedy dokładniej przyjrzycie się genezie gniewu, zauważycie, że powstał na bazie drobnych irytacji, które roztrząsaliście bez końca, podsycając płomień.

Gniew bowiem jest jak pożar.

Wszystkie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: Ciekawą praktyką jest też obserwacja takich uczuć i reakcji ciała na nie zamiast poświęcać świadomość tylko im. Często można się bardzo szybko uspokoić i puścić te uczucia jak podczas medytacji
  • Odpowiedz
Nikt ani nic poza twoim własnym zrozumieniem nie może cię uczynić wolnym.

Prawdziwy kłopot z ludźmi w dzisiejszych czasach jest taki, że wiedzą, ale wciąż nie działają. Inną sprawą jest to, że nie działają, ponieważ nie wiedzą, ale jeśli wiedzą i wciąż nie działają, to co sprawia ten problem?

Samo studiowanie tekstów jest nieważne. Oczywiście pisma Dhammy są poprawne, ale nie są prawdą. Nie mogą ci dać prawdziwego zrozumienia. Zobaczenie drukowanego słowa „gniew” nie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: > Gdy znamy prawdę, nie musimy dużo myśleć i posiadamy mądrość. Jeżeli nie znamy prawdy, to mamy więcej myśli niż mądrości lub nie mamy żadnej mądrości. Dużo myślenia bez posiadania mądrości to skrajne cierpienie.
Piękny fragment, aż sb go zapiszę :)
  • Odpowiedz
Czasem zadaję sobie pytanie: „Czego od siebie oczekujesz, Ajahn Brahm?”. 

Wielokrotnie przyczyną cierpienia są właśnie moje oczekiwania.

Na pewno wiecie, że dopiero co otworzyliśmy nasz ośrodek medytacyjny, pracowaliśmy do 2 w nocy, żeby ze wszystkim zdążyć. Mówiłem ludziom, że skończymy o północy i myliłem się, bo była 2 nad ranem. Powinienem był się tego spodziewać od samego początku.

Często
  • 15
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Trewor: Moim zdaniem są to wskazówki dla praktykujących tą religię/ścieżkę duchową. Natomiast nie są to porady psychologiczne dla wszystkich gdyż psychologia ma inne podstawy i cele.
Niektórym w pierwszym kontakcie z religiami wschodu wydaje się że złapali pana Boga za nogi. Też taki byłem w młodości ale stopniowo w miarę studiowania dojrzałem i wyrobiłem sobie własną perspektywę na te tematy którą tu czasami przekazuję ( ͡° ͜ʖ ͡
  • Odpowiedz
W buddyzmie nie ma pojęcia niebiańskich istot ustalających zasady, których złamanie prowadzi do wiecznego potępienia w piekle.

Podstawą buddyzmu nie są nagrody i kary, lecz wiedza i zrozumienie.

Nauki Buddhy mogą być prawdziwie przestrzegane tylko, jeśli się je zgłębia, kwestionuje i właściwie zrozumie.

Ślepa
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@biliard: bez tych cytatów potrzebowalibyśmy, tylko na początek, 40 dni obserwacji oddechu, a tak możemy sprawdzić sami i nie ufać na słowo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przyznam już poważnie, że było dla mnie sporą przeszkodą, żeby wdrożyć to w życie. Tak bardzo chcialem łatwej odpowiedzi na każde pytanie czy wątpliwość. Swiadomość, że powinien starać się znaleźć ją sam, budziła we mnie relany niepokój..
  • Odpowiedz
Budda powiedział Jeśli będziesz nadal robił tak, jak dotychczas, twoje wątpliwości i zamęt nie skończą się.

W tej chwili puść przeszłość; cokolwiek zrobiłeś lub nie, czy było to właściwe, czy nie - puść to teraz.

Przyszłość jeszcze nie nadeszła. W ogóle jej nie roztrząsaj, zastanawiając się, jak się potoczą rzeczy. Porzuć wszystkie tego typu przeszkadzające myśli – to jest jedynie fantazjowanie.

Kiedy
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@KrolWlosowzNosa: Masz jakiś ciekawy sposób na to? Kiedyś o tym sporo czytałem i o ile nie mieszkasz gdzieś w klasztorze odizolowanym od cywilizacji to odpuszczenie przyszłości jest dosyć problematyczne
  • Odpowiedz
@Tuff: od 3.5 roku szukam sposobu ( ͡° ͜ʖ ͡°). Wcześniej myślałem tylko, że lęk związany z przyszłością, to element życia. Dziś już tak nie myślę.
Generalnie ludzie dzielą się na tych co siedzą w przeszłości i na tych co wybiegają w przyszłość, ja zaliczam się do tych drugich, bo z przeszłości zostały mi tylko miłe wspomnienia, które też staram się odpuszczać.
Co do metody, to
  • Odpowiedz
Spróbuj zatrzymać twój umysł na chwili obecnej.

Cokolwiek pojawi się w umyśle — po prostu to obserwuj. Puść to. Nie pragnij nawet pozbyć się myśli. Wówczas umysł osiągnie swój naturalny stan.

Żadnego rozróżniania pomiędzy dobrym a złym, gorącym a zimnym, szybkim a powolnym. Nie ma mnie i nie ma ciebie, nie ma w ogóle jaźni.

Po
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

"Czasami siedzi się przed widownią, a czasem trzeba zakasać rękawy i ubrudzić ręce przy pracy na budowie. Czasem zastanawiam się, który Ajahn Brahm to ten prawdziwy?

Żaden, bo nie mam żadnego z nich na własność.

Jeśli bierzesz na własność sławną wersję siebie, to rodzi się duma. Jeśli bierzesz na własność tę wersję, która wykonuje brudną robotę, to rodzi się niska samoocena. A kiedy nie bierzesz na własność żadnej z nich, to rodzi
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kto dokładnie ogranicza twoją wolność? Powiem ci, kto to jest: ty jesteś tą osobą. 

Jesteś jedyną osobą, która kontroluje twoją wolność. Nikt inny nie może tego zrobić. Tylko ty.

Dlatego jedną z najważniejszych rzeczy jest uświadomienie sobie, żeby nigdy nie pozwolić nikomu na kontrolowanie twojego szczęścia. Twoje szczęście jest w twoich rękach.

Ludzie
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Canova: już od dawna nie dziwi mnie to, że przy każdym cytacie tego typu wyciąga się przypadki skrajne i beznadziejne, mimo, że cierpienie dotyczy w identycznym stopniu ludzi, którym w teorii nic nie brakuje, lub którzy doświadczają na swej drodze klasycznych, naturalnych przeciwności losu czy właściwych przyrodzie ogtancizeń.

To typowe. Nasz umysł tak bardzo trzyma się paliwa, które ciągnie z wiecznej udręki, że jakakolwiek droga to zmiany tego nawyku myślenia
  • Odpowiedz
@Sandrinia: >Ale różne sytuacje są w życiu, ukochana osoba może zginąć, albo po prostu odejść. I wtedy co?

Wtedy potwornie boli, wtedy kiedy się to stanie musimy tego bólu doświadczyć, ale znaczna część bólu siedzi w nas bo cały czas boimy się tego, że coś o czym piszesz się wydarzy. Jak jednak wspomniałem wyżej, nie ładujmy się w tak skrajne przypadki. Pozostańmy szczęśliwi względem problemów w pracy, w świecie, w
  • Odpowiedz